Reklama

Reklama

Żegnaj kariero

Miała wielkie plany zawodowe. Wygląda jednak na to, że na razie będzie musiała z nich zrezygnować.

Trwa zła passa zawodowa Kate Rozz (33), czyli Katarzyny Gwizdały, ekspartnerki Piotra Adamczyka. Była modelka, chcąca zrobić karierę w show biznesie, miała szansę na intratny kontrakt. Wszystko dzięki jej znajomości z czołowym polskim projektantem, Maciejem Zieniem. Rozz nie od dziś jest bowiem uważana za jego muzę.

Reklama

- Maciek zaprojektował linię oryginalnych zapalniczek dla firmy BIC. Ambasadorką tych pięknych gadżetów miała być Kasia. Po aferze z Fibakiem firma zrezygnowała jednak z takiej twarzy - zdradza w rozmowie z "Na żywo" osoba z kręgu jego znajomych.

Oświadczenie niewiele zmieniło

To nie pierwszy raz, kiedy Katarzyna cierpi przez zamieszanie związane z Wojciechem Fibakiem. Kilka tygodni temu prowokacja dziennikarki tygodnika "Wprost" wykazała, że sławny tenisista zajmuje się poznawaniem młodych kobiet ze swoimi zamożnymi i dużo starszymi znajomymi. Wojciech chwalił się w rozmowie z dziennikarką sukcesami w tej dziedzinie.

- Ja poznałem Kasię Gwizdałę z tym jej poprzednim Francuzem - mówił dziennikarce Fibak. Wokół celebrytki od razu zagęściła się atmosfera. W odpowiedzi wydała ona oświadczenie, w którym przekonywała, że z byłym mężem połączyło ją prawdziwe uczucie. - Bez żadnej umowy, bez żadnego planu poznaliśmy się w normalnych okolicznościach, w otoczeniu wielu ludzi na kolacji, w miejscu publicznym. Zakochaliśmy się w sobie jak miliony ludzi. Tyle co można powiedzieć - przekonywała Kate Rozz.

Wypowiedź Fibaka na temat genezy jej związku z bogatym milionerem okazała się jednak najwyraźniej bardziej prawdopodobna niż oświadczenie celebrytki. Nie dość, że straciła ona kontrakt z duża firmą, to afera może pokrzyżować także jej plany wystawienia w Polsce sztuki teatralnej "Weronika postanawia umrzeć", według książki Paulo Coelho, w której miała też zagrać.

Zdaniem Marioli Berg, współproducentki spektaklu "Single i remiksy", przedstawienie w cieniu afery to kiepski pomysł. - Moim zdaniem ludzie nie będą zainteresowani sztuką z powodu negatywnego PR wokół Kate - uważa producentka. Marzenia Kate Rozz o karierze rozwiewają się. Czy w poszukiwaniu sukcesu wróci do Francji?

Jakub Wilk

Dowiedz się więcej na temat: Kate Rozz | skandal

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje