Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zdradę rozumiem, nie pochwalam

Piękna Anna Karenina ma dziś jej twarz.

Jeśli moim mężem jest Jude Law, a moim kochankiem Aaron Johnson, w dodatku mam na sobie najpiękniejsze suknie świata, czy mogłam nie zagrać Anny Kareniny? - żartowała Keira Knightley.

Jako kobieta jej współczuję

Reklama

- Rozumiem rozterki mojej bohaterki. Świetnie ją rozumiem. Jako kobieta mogę jej tylko współczuć, że chcąc przeżyć miłość fizyczną, musiała zapłacić taką cenę. Czy usprawiedliwiam w takim przypadku zdradę? Odpowiem tak: rozumiem ludzi, którzy zdradzają, ale nie pochwalam.

Ma 27 lat, pracuje od 7. roku życia

Jest dziś jedną z najbardziej zapracowanych aktorek świata. Ma dopiero 27 lat, z czego 20 spędziła w... pracy. Bo Keira po raz pierwszy stanęła przed kamerą, gdy miała 7 lat - był to serial "Screen One", 2 lata później grała już w filmie fabularnym. Można się było tego spodziewać, bo Keira miała 3 lata, gdy poprosiła rodziców - jej ojciec jest aktorem, matka scenarzystką, by wynajęli jej agenta! Trzy lata później to zrobili. Warunek był jeden - aktorstwo nie mogło kolidować z nauką.

Późniejsze jej osiągnięcia są znane: "Piraci z Karaibów", "To właśnie miłość", "Duma i uprzedzenie", "Księżna". Na premierę czekają: "Jack Ryan" i "Can a Song Save Your Life?". Zapracowana aktorka znajduje też czas na miłość. Po rozstaniu w 2010 roku z aktorem Rupertem Friendem, z którym była zaręczona, dziś związana jest z muzykiem Jamesem Rightonem. Para zaręczyła się w maju 2012 roku. - Wszyscy pytają mnie, jaką będę miała sukienkę? Nie rozumiem, dlaczego ich to interesuje? Przecież ważniejsze jest to, że chcę powiedzieć "tak".

LK

Dowiedz się więcej na temat: Keira Knightley | Anna Karenina | zdrada

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje