Reklama

Reklama

Wyjątkowe święto w rodzinie gwiazdy

21 stycznia, w Dniu Babci, kupi bukiet kwiatów. Obdaruje nimi kochaną babcię Halinkę, której zawdzięcza wszystko.

Z pozoru jej dzień wygląda jak dawniej. Natalia Kukulska (35) wstaje rano, szykuje do szkoły syna Jasia (11), a potem schodzi do studia nagrań w piwnicy domu w Komorowie. Muzyka jest jej potrzebna do życia jak tlen. Ma to szczęście, że jest lubianą piosenkarką jej kalendarz jest wypełniony po brzegi. Właśnie nagrała teledysk do piosenki "Wierzę w nas" i przygotowuje się do wielkiego koncertu 31 stycznia w warszawskim Teatrze Bajka.

Reklama

Jednak jej dusza przepełniona jest smutkiem. Od września ubiegłego roku, kiedy zmarł jej tata, kompozytor Jarosław Kukulski (†66), nic już nie jest takie samo jak dawniej. Jego nagła śmierć wywołała pustkę, którą trudno będzie wypełnić.

- Od żałoby nie da się uciec, ona cały czas jest, przychodzi w różnych momentach i można się śmiać, można sobie żartować, ale... i tak w głębi serca jest totalna pustka - wyznaje szczerze piosenkarka.

Na szczęście ma wokół siebie ludzi, dzięki którym łatwiej jest znieść tę stratę. To jej dzieci: Jasiek (11) i Anula (6), mąż Michał Dąbrówka (39) i ukochana babcia, Halina Szmeterling (87). Seniorka rodu wciąż jest dobrym duchem domu, choć nie należy do tych babć, których jedynym celem życia jest spełnienie wszystkich zachcianek wnuków i rozpuszczanie ich do granic możliwości.

To poznanianka starej daty. Zawsze ważna była dla niej kindersztuba, pilnowanie porządku i twardych zasad wychowania.

- Jest konsekwentna i wymagająca, ale przekochana. Nigdy nie zapomnę wspólnych wakacji, pysznych kolacji przy Dobranocce i tego, jak woła mnie na nie z podwórka - mówi piosenkarka.

Babcia zastąpiła pani Natalii mamę, piosenkarkę Annę Jantar (†30), która zginęła 14 marca 1980 roku w lotniczej katastrofie na Okęciu. - Bez niej chyba nie byłabym tą osobą, którą jestem. Nauczyłam się od niej też wiele rzeczy praktycznych, takich domowych, życiowych, które teraz przydają mi się jako mamie - zwierza się wokalistka.

Dlatego w jej życiu babcia Halinka zajmuje tak ważne miejsce. Wiele lat temu, gdy pani Natalia budowała dom pod Warszawą, zaprojektowała dla niej ogromny pokój. Bo dopóki jest blisko, Natalia Kukulska czuje, że w domu jest ciepło, bezpiecznie. I nic złego nie może się zdarzyć.

Ulubionym miejscem babci w domu pozostaje kuchnia. Może tam gotować poznańskie potrawy. Uczy też dobrych manier swoje prawnuki. Stara się dbać o zdrowie, leczyć astmę. Dobrze wie, jak bardzo wnusie potrzebują babci Halinki.

Anna Kubiec

Świat i Ludzie 3/2011

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje