Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Urszula Dudziak: Napędzam się w dobrym kierunku

Właśnie kończy 70 lat!

Wbrew pozorom, benefis Urszuli Dudziak w radiowej Trójce nie był powodem do obwieszczenia końca kariery. Była za to okazja do świętowania 70. rocznicy urodzin artystki! Dla gospodyni wieczoru tego dnia zaśpiewały Kayah i Reni Jusis. Kurt Scheller przygotował pyszne śledzie, które artystka zjadła ze smakiem. A nawet zagrała na scenie w... tenisa ze swoją przyjaciółką z kortu Alicją Resich-Modlińską!

Scena nadal jest jej żywiołem

Reklama

Myliłby się jednak ten, kto oczekiwałby, że owo spotkanie było pewnego rodzaju podsumowaniem oraz zapowiedzią bliskiego końca kariery. W końcu zaledwie kilka dni temu ukazała się najnowsza płyta artystki "Wszystko gra". Kalendarz koncertowy też jest wypełniony. A sama pani Urszula w licznych wywiadach deklaruje, że wciąż znakomicie się czuje i wie, że ma jeszcze wiele do zrobienia.

Dać nadzieję innym kobietom

Jednym z wyzwań, które teraz stawia przed sobą Urszula Dudziak, to, oprócz promocji najnowszej płyty, napisanie książki. Piosenkarka w rozmowie z portalem "na temat" zdradziła, że na swoim blogu chce napisać opowiadanie o tym, jak stała się piosenkarką.

- Urszulka, która miała cztery lata, dostała akordeon i grała piosenki partyzanckie na akademiach. Później przeszła na pianino. W szkole muzycznej zaczęła śpiewać piosenki harcerskie, jazz, a potem zaczęła eksperymentować - mówi w rozmowie z "na temat" piosenkarka. W wielu wywiadach artystka zdradza, że żyje wbrew metryce. Nie zgadza się też z wszechobecnym kultem młodości i tym, że wszyscy starają się odmłodzić.

- Patrzcie na mnie, to nie jest żaden cud. Mam tyle lat, jestem na scenie, skaczę, śpiewam, jestem pełna energii - stwierdza śmiało. Co ciekawe, w ten sposób chce dać wsparcie kobietom w Polsce, które są w podobnym wieku jak ona. A jest ich niemało. Dlatego też nikogo nie zdziwił fakt, że niedawno pani Urszula zaśpiewała na Kongresie Kobiet w Łodzi.

Dziś Urszula Dudziak stara się zarażać optymizmem. Nie ma w jej życiu miejsca na pesymizm. Stara się szukać dobra, nawet w trudnych momentach. Gdy dwa lata temu lekarze wykryli u niej raka piersi, nie poddała się.

- Nie istnieje na świecie nic takiego, co by mnie złamało - mówiła wówczas. W końcu optymistyczne nastawienie do życia opłaca się po wielekroć. Tym zaraża innych.

MJ


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje