Reklama

Reklama

Święta spędzili razem

Tomasz Karolak nie mieszka z Violą Kołakowską. Jednak dla córeczki zdecydowali się urządzić wspólne święta.

"Boże Narodzenie powinno być dla naszej córki radosne i pełne bajkowej atmosfery. Chcę, by święta kojarzyły się Lence z poczuciem bezpieczeństwa. Aby wiedziała, że rodzice, choć się rozstali, potrafią ze sobą rozmawiać, śmiać się i po prostu być razem", mówiła Viola Kołakowska w rozmowie z SHOW tuż przed świętami. Kiedy Tomasz wpadł do nich z propozycja, by we trójkę wybrali się na świąteczny spacer, ucieszyła się. "Przyjmuje wszystko, co jest dobre dla naszego dziecka", mówi.

Zawsze wzruszające

Reklama

Dla aktora Boże Narodzenie to ważny czas. "Jestem wierzący, choć nie chodzę co niedziela do kościoła", przyznał w wywiadzie dla "Twojego Stylu". Jeszcze trzy lata temu Karolak spędzał święta w miejscu narodzin Chrystusa. Pojechał do Jerozolimy. Mówił wtedy: "Święta były zawsze dla mnie wzruszające. Zjeżdżała się cała rodzina, ze wszystkich stron Polski". Karolak pamięta czasy, kiedy pod choinką znajdował tylko pomarańcze.

Może dlatego dla córki chce wszystkiego, co najlepsze. Tuż przed świętami zabrał Lenkę na poszukiwanie najpiękniejszej na Saskiej Kępie choinki.

Brakowało mu czasu

Tomasz przyznał ostatnio samokrytycznie, że do tej pory nie uczestniczył wystarczająco w życiu Lenki. Po rozstaniu z jej mamą zamieszkał w bezpośrednim sąsiedztwie, ale brakowało mu czasu, bo był skoncentrowany na pracy w serialu "39 i pół". Teraz stara się jak najczęściej odwiedzać Lenkę, czytać jej, śpiewać i rozmawiać z nią. "Dziecko zmienia myślenie o świecie", mówi z przekonaniem. "Nie jesteś już sam, masz kogoś, o kogo musisz się troszczyć".

Iwona Zgliczyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje