Przejdź na stronę główną Interia.pl

Sukces, na który tak długo czekała

Nie lubi udzielać wywiadów i mówić o sobie, ale doskonale wie, jak podsycić zainteresowanie wokół własnej osoby.

Okrzyknięta jedną z najzdolniejszych aktorek młodego pokolenia, obsypywana nagrodami Roma Gąsiorowska (30) nie lubi udzielać wywiadów i opowiadać o swojej prywatności. Jak przekonują jej znajomi, jest to też przemyślana strategia - aurą tajemniczości wokół własnej osoby podsyca zainteresowanie.

Zmiana fryzury oznacza coś więcej?

Reklama

Bo jeśli w życiu Romy nagle robi się zbyt spokojnie, ona dobrze wie, jak podgrzać atmosferę. A to - jak na festiwalu filmowym w Gdyni - założy sukienkę z bardzo głębokim dekoltem kończącym się figlarnym tatuażem, a to - jak ostatnio na premierze filmu "Ki", w którym zagrała główną rolę - pojawi się odmieniona o 180 stopni, ostrzyżona po chłopięcemu.

Lecz akurat tej odmiany szczególnie męska część fanów darować Romie nie może. Bo Roma mogła być nieznośna, kapryśna, zarozumiała i pewna siebie - jak często ją postrzegano. Ale miała w sobie ten nieodparty urok i seksapil, którym elektryzowała i czarowała. Wszystko jej wybaczano, dopóki patrzyła zalotnie spod zwichrzonej grzywki, a rozwiane włosy dodawały jej dziewczęcego wdzięku i miękkości.

Dziś w swojej nowej fryzurze wydaje się trochę męska, jeszcze bardziej niedostępna i twarda. Czy był to świadomy zabieg? Niewykluczone. Wszak Roma nie przejmuje się opiniami na swój temat i zawsze podąża wyłącznie tą drogą, którą uważa za odpowiednią.

Zresztą mówi się, że jeśli kobieta zmienia fryzurę, to zwykle idą za tym zmiany w sferze osobistej, a tych zmian w życiu aktorki było w ostatnich latach rzeczywiście sporo. Czyżby nadszedł czas na następne?

Ponad dwa lata temu środowisko filmowe zelektryzowała wiadomość o wielkiej miłości, która wybuchła na planie serialu "Londyńczycy" pomiędzy Romą a aktorem Michałem Żurawskim. Sprawa była bardzo delikatna, bo Michał od kilku lat miał bliską sercu kobietę, którą nazywał "żoną" i z którą miał dziecko...

Nie uniknęli swojego przeznaczenia

Jak twierdzą znajomi obojga, tak naprawdę Roma zwróciła uwagę na Michała już wcześniej. Zanim zbliżyli się do siebie na planie "Londyńczyków", spotkali się podczas kręcenia zdjęć do "Pitbulla", gdzie Michał grał jedną ze znaczących ról, podkomisarza Łapka. Ale wtedy Michał był nieosiągalny. Zakochany, wkrótce miał zostać ojcem i bardzo się z tego cieszył.

Jednak jak się okazuje, przeznaczenia uniknąć nie można. Ponowne spotkanie Romy i Michała na planie "Londyńczyków" wybuchło gejzerem uczuć, przed którymi nie byli w stanie się obronić. Michał próbował. Dopiero co urodziło mu się dziecko i choć serce wyrywało się do Romy, nie chciał krzywdzić swojej wieloletniej partnerki, ale jak się później okazało, zmienił to nastawienie.

No i zaskoczyli wszystkich. Na niedawnym festiwalu filmowym w Gdyni Roma pojawiła się szczęśliwa i zakochana u boku Michała, jak się okazało, już męża. Pobrali się 10 kwietnia 2010 roku, w dzień katastrofy smoleńskiej. Jednak, choć uroczystość naznaczona była wielkim smutkiem narodowym, wydaje się, że przepowiednie, jakoby ta data źle wróżyła małżonkom, na razie się nie spełniają. Ciągle nie mają siebie dość i wciąż są w siebie zapatrzeni, jakby spotkali się wczoraj.

KR

Życie na gorąco 39/2011

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje