Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Stara miłość nie rdzewieje

Od miesięcy u boku Hugh Granta (50) pustka...

Brytyjski aktor najwyraźniej zrobił sobie przerwę nie tylko od aktorstwa (jego ostatni film "Did You Hear About The Morgans?" pochodzi z 2009 roku), ale również od nowych związków. - Nie mam czasu na romanse - wyznał w jednym z ostatnich wywiadów. Niewykluczone, że może to mieć związek z tym, że swój wolny czas Hugh poświęca... byłej narzeczonej Liz Hurley (45)!

Kiedyś 13 lat byli parą

Reklama

Liz i Hugh poznali się w 1987 roku. Przez 13 lat byli nierozłączną parą. Liz nie opuściła Hugh nawet po skandalu, jaki wywołało jego aresztowanie w 1995 roku z powodu korzystania z usług prostytutki w zaparkowanym na ulicy samochodzie.

Po rozstaniu z Hugh, Liz wdała się w krótki romans z producentem filmowym Stevem Bingiem (ma z nim syna Damian). Hugh natomiast prawie 3 lata zaręczony był z brytyjską arystokratką Jemimą Goldsmith, z którą rozstał się w 2007 roku. W tym samym roku Liz wyszła za mąż za hinduskiego miliardera, spadkobiercę włókienniczej fortuny, Aruna Nayara. Małżeństwo Liz i Aruna rozpadło się na dobre zimą zeszłego roku. Para pozostaje w separacji.

I choć już łączy się ją na łamach brytyjskiej prasy z graczem w krykieta Shane'em Warne'em, to okazuje się, że częstszym gościem w londyńskim domu aktorki jest Hugh. - Ostatnio bierzemy wspólnie lekcje gotowania, gry na gitarze i języka włoskiego - wyjawiła Liz magazynowi "Hello" dwa tygodnie temu. Czyżby szykował się miłosny powrót?

NA

Życie na gorąco 17/2011

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje