Reklama

Reklama

Rozdarte serce mamy

Praca zawodowa wymaga teraz od niej kolejnych wyrzeczeń.

Starszy syn Ewy Drzyzgi (43), Staś (7), właśnie poszedł do szkoły. Dziennikarka bardzo to przeżywała, bo 1 września nie mogła mu towarzyszyć w pierwszej drodze z tornistrem na plecach. Musiała wyjechać do dalekiej Kambodży, gdzie realizowane są nowe odcinki programu "Rozmowy w toku".

Reklama

– Tamte rejony świata są rajem, ale tylko dla turystów. Tak naprawdę jest to raj dla pedofilów – odsłania ciemną stronę świata dziennikarka. Ewa Drzyzga z powodu syna stała więc przed dylematem – zostać w domu czy realizować swoją pasję. I prawdopodobnie zrezygnowałaby z wyjazdu, gdyby nie świadomość, że Marcin Borowski (39), jej partner i ojciec jej dwóch synów – Stasia i Ignasia (4) – jest mężczyzną, na którym może polegać.

Przed wyprawą do Azji zrobiła ze Stasiem szkolne zakupy. Wyjaśniła mu też, dlaczego w tak ważnym dniu będzie z nim tylko tata. Ponieważ Staś jest rezolutnym chłopcem, nie przejął się rozstaniem. Uściskał mamusię i na pożegnanie powiedział, żeby niczym się nie przejmowała, bo na pewno sobie poradzą. Po takim zapewnieniu pani Ewa wsiadła do taksówki, która zawiozła ją na lotnisko.

SK

Rewia 36/2011

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Drzyzga | macierzyństwo

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje