Reklama

Reklama

Razem od lat, małżeństwem są od pół roku

Międzygalaktyczne porozumienie kobiety i mężczyzny.

Urodziła się 13. W piątek. Na Mazurach, w Mrągowie. Z takim miejscem i datą nie ma żartów. Trzeba je odczarować i być szczęśliwą. Spełnić wszystkie swoje dziewczyńskie marzenia. Legenda głosi, że Katarzyna Herman swoje zapisuje i przechowuje w skrzynce obitej czerwonym jedwabiem. A te marzenia to praca z interesującymi reżyserami, niezłe filmy, dzieci i mąż.

Życie dopisuje najciekawsze zakończenia

Reklama

To ostatnie marzenie niedawno się spełniło. 11 września 2010 roku w Kaplicy Niepokalanej Cudownego Medalika na warszawskim Powiślu poślubiła swojego wieloletniego partnera Tomasza Brzozowskiego. Najważniejsi świadkowie uroczystości to dwójka dzieci: Leon (6) i Roma (1,7). Oprócz nich była na niej tylko rodzina. To wielki dzień ich i najbliższych im ludzi.

Była to podwójnie uroczysta chwila, bo tuż po ceremonii zaślubin rodziców, Roma została ochrzczona. Ceremonii stało się zadość, a pani Katarzyna spełniła swój największy sen o byciu mamą i żoną!

Od dziecka była niespokojnym duchem. Chciała występować na scenie. W domu bawiła się w teatr, ale powiedzieć wiersz przed klasą przerastało jej możliwości. Więc wymarzyła sobie, że zostanie tancerką. Miała 8 lat, gdy z Białegostoku, gdzie mieszkała, wyjechała do Warszawy. Życie w internacie Szkoły Baletowej okazało się szkołą życia. Ale nie dlatego nie została primabaleriną. Po prostu głos zabrała historia. Wybuchł stan wojenny. Wróciła do domu. Zanim zdecydowała się na egzaminy do szkoły teatralnej, szukała szczęścia na ASP w Krakowie i Wydziale Lalkarskim w Białymstoku.

Dziś, gdy każdy jej występ w teatrze i każdą rolę (nawet w marnym serialu i filmie) chwalą krytycy, mówiąc, że właśnie dla Herman warto go oglądać, a wszyscy zgodnie zachwycają się jej urodą, często porównywana jest z Sophie Marceau, zabawnie brzmi informacja, że w szkole za warunki sceniczne dostawała zero punktów. - Za ładna to ty nie jesteś - słyszała.

Najzabawniejszą pointę, jak zwykle, dopisało życie, gdy czytelnicy jednego z magazynów przyznali jej tytuł najpiękniejszej Polki w nieco osobliwej kategorii "Piękni dziś".

Od początku budzili zainteresowanie

O ile nigdy nie miała i nie ma wymarzonej roli, to jeśli chodzi o typ męskiej urody - zdecydowanie tak. Tomasz Brzozowski - jej długo oczekiwany mąż - jest bliski tego ideału. Kiedy po raz pierwszy trafiła do jego kawiarnio-księgarni "Czuły Barbarzyńca", stwierdziła, że ktoś, kto wymyślił takie miejsce, nie może być banalnym człowiekiem. Ale wtedy nie przyszło jej na myśl, że z tym kimś będzie dzieliła życie.

Od początku wzbudzali zainteresowanie swojego środowiska i prasy. Im dłużej razem byli, tym częściej gościli na plotkarskich portalach. Gdy w 2004 roku urodził się ich pierworodny, Leon, zaczęło się odliczanie, kiedy w końcu zdecydują się na ślub. A oni nic. Byli bezwstydnie szczęśliwi bez papierka. Więc zaczęto zajmować się ich życiem częściej, niż by sobie życzyli bohaterowie bajki.

Co jakiś czas donoszono o kryzysie w ich związku. Gdy Katarzyna Herman po raz drugi była w ciąży, mówiono, że to właśnie na zgodę. Co jakiś czas dobiegały też hiobowe wieści o problemach finansowych Tomasza Brzozowskiego.

Taki piękny on, taka zdolna ona

Gdy zaczęli oboje reklamować produkty słynnej firmy, pojawiły się kąśliwe komentarze, że jest to rola życia pani Katarzyny, a pan Tomasz minął się z powołaniem. Bo gotowanie na ekranie wychodzi mu lepiej niż prowadzenie biznesu. Oni nie reagowali. W każdym razie widmo bankructwa na pewno im nie grozi.

Właśnie oglądamy ją w powtórkach kultowego dla młodych ludzi serialu "Magda M.". Niedługo będziemy podziwiać w nowym filmie "W sypialni", gdzie gra główną rolę. On również jest niezwykle zajęty.

Jak radzą sobie na co dzień z prozą życia? Świetnie. Wszak pani Katarzyna pochodzi z rodziny, gdzie była najstarszą z siedmiu sióstr, więc opieka nad dwójką dzieci to... wakacje. Pan Tomasz również doskonale sprawdza się w roli ojca. W ogóle wiedzą, jak żyć. Przez te lata nauczyli się siebie. Teraz przed nimi najbardziej fascynująca lekcja do odrobienia - mądrze słuchać dzieci.

BA

Życie na gorąco 8/2011

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje