Przejdź na stronę główną Interia.pl

Przejęta losem sierot

Śmierć Agnieszki Kotlarskiej przygnębiła Małgosię. Aktorka chciałaby pomóc dzieciom zmarłej koleżanki, którymi opiekuje się tylko babcia.

Nabożeństwo żałobne w kościele św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła w Warszawie. Bliscy i przyjaciele żegnają aktorkę Agnieszkę Kotlarską (43), która odeszła po długiej chorobie nowotworowej, osierociwszy dwoje dzieci. Zebranym trudno powstrzymać łzy, ale chcą pożegnać zmarłą godnie. Fragmenty Pisma Świętego przeczytała Katarzyna Herman (44), a prośby do Pana Boga Małgorzata Kożuchowska (44). Aktorka powierzyła latorośle zmarłej opiece stwórcy. Sama też wspiera dzieci koleżanki, z którą studiowała.

Reklama

Niezbadane są wyroki boskie

Drogi Małgorzaty i Agnieszki skrzyżowały się w szkole teatralnej 25 lat temu. - Obie były spoza Warszawy, Małgosia z Torunia, a Aga z Pabianic, więc szybko złapały nić porozumienia - opowiada "Na żywo" znajoma aktorek.

- Do ich paczki należała jeszcze Agata Kulesza. Dziewczyny były sobie bliskie, zwierzały się sobie z sercowych rozterek, marzyły, że zostaną wielkimi gwiazdami - mówi dobrze poinformowana osoba. Po skończeniu szkoły Kożuchowska i Kotlarska dostały angaż w Teatrze Dramatycznym. Spędziły tam dziesięć lat. Potem ich losy potoczyły się odmiennie.

Małgosia zrobiła oszałamiającą karierę, ale długo była samotna. - Agnieszka szybko została matką, jej syn ma 18, a córka 12 lat. Dzieci wychowywała jednak sama - mówi znajoma aktorki. W zawodzie Agnieszce nie wiodło się najlepiej. Największą rolę zagrała w komedii "U Pana Boga za miedzą". Z rzadka pojawiała się w telewizji.

Mocno angażowała się w pracę charytatywną w Fundacji im. Darii Trafankowskiej, wspierającej chorujących poważnie artystów.

- Agnieszka była aniołem dobroci. Pomagała innym, podnosiła na duchu, nawet gdy była już ciężko chora. Sama nigdy się nie skarżyła. Nie chciała obarczać nikogo swoimi problemami - mówi dyrektor biura fundacji Katarzyna Traczyńska. Odchodząc, aktorka martwiła się losem swoich dzieci.

Syn w maju ma przystąpić do matury. Córka kończy szkołę podstawową, przed nią test szóstoklasisty. Dzieci są pod opieką babci oraz przyjaciół ich mamy. Jedną z najbliższych przyjaciółek zmarłej była Małgorzata Kożuchowska, która od lat także wspiera fundację im. Darii Trafankowskiej.

- Małgosia chciałaby przychylić dzieciom Agnieszki nieba - mówi znajoma aktorki. Włączyła się w zbiórkę pieniędzy na ich rzecz. Mamy nic im nie wróci, ale chce, by nie bały się o przyszłość - podkreśla.

13/2015 Na Żywo

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje