Przejdź na stronę główną Interia.pl

Pojednali się dla syna

Trzy lata temu ich związek zawisł na włosku. Natalia nie zamierzała tolerować fascynacji męża inną kobietą. Robert obiecał poprawę. Dotrzymał słowa.

Ostatnia sobota marca. Ze swego domu na warszawskiej Saskiej Kępie wychodzi Robert Więckiewicz (47) z żoną Natalią Adaszyńską i synem Konstantym (10). Rodzina jest w świetnych humorach. Żona aktora przytula i całuje swego jedynaka. Potem pokazuje coś mężowi i synowi na wyświetlaczu telefonu. Na twarzy Roberta pojawia się szeroki uśmiech.

Reklama

- Dawno już nie widziałem ich w tak dobrej komitywie - zdradza "Na żywo" paparazzo, który zrobił zdjęcia rodzinie gwiazdora. - Miło spędzili dzień. Były zakupy, obiad w restauracji, spacer w parku - mówi nasz informator. Wygląda na to, że kryzys, jaki przeżywał związek aktora został zażegnany.

Kłopoty w małżeństwie zaczęły się w 2012 r., gdy w prasie opublikowano fotorelację ze schadzki aktora ze szczupłą blondynką. Żonaty gwiazdor dosłownie jadł jej z ręki, co świadczyło o dużej zażyłości. Para pozwoliła sobie także na przytulanie i pocałunki. Młoda towarzyszka odwiozła aktora w pobliże jego domu.

Robię, co mogę, by być monogamistą

Reakcja żony na skandalizujące zdjęcia była zdecydowana. - Chodziły słuchy, że w pierwszym odruchu Natalia spakowała mężowi walizkę - twierdzi osoba z otoczenia rodziny. - Na szczęście Robert szczerze się pokajał i obiecał, że nigdy więcej nie spotka się z blondynką z parku - opowiada nasze źródło.

Aktor przez wiele miesięcy odzyskiwał nadwątlone zaufanie żony. Nawet, gdy ostatnio pojawiali się na oficjalnych imprezach, widać było, że Natalia jest nieco przygaszona. Powodzenie u płci pięknej, którym Więckiewicz cieszy się mimo że nie jest typem Adonisa, o mały włos nie zniszczyło jego związku.

- Uwodzę kobiety mimo woli. Sam się dziwiłem, jak mi się to udaje. Przecież nie jestem klasycznym przystojniakiem - przyznał aktor w jednym z wywiadów. W młodości wykorzystywał swój urok bez skrupułów. Jego koledzy wspominają, że prowadził szalone życie, a kobiety kochały się w nim do nieprzytomności. Tę, u boku której postanowił się ustatkować, spotkał w Teatrze Rozmaitości, gdzie Natalia była kierownikiem literackim.

- Długo musiał zabiegać o jej względy, a miłość przypieczętowały narodziny syna. Znajomi Roberta podkreślają, że żona uporządkowała jego życie i mądrze pokierowała jego karierą. - Natalia jest recenzentem scenariuszy, które dostaję - przyznał Więckiewicz. Dzięki znakomitym rolom w ważnych filmach takich jak "W ciemności", "Wałęsa - człowiek z nadziei", "Pod mocnym aniołem", syn górnika z Nowej Rudy został jednym z najbardziej cenionych aktorów.

Teatrolog Wojciech Majcherek, kolega Natalii ze studiów, stwierdził dobitnie: - Robert jest tym, kim jest, w jakiejś mierze dzięki niej.

Oboje są dumni z syna

Choć Więckiewicz niewątpliwie doceniał swoją żonę, w 2014 r. znów nadużył jej zaufania. Pojawiły się plotki, że flirtuje z kobietami na bankietach, a Natalia zagroziła, że wyprowadzi się z domu. - Zamiast zakończyć związek, oboje zaczęli intensywnie pracować nad jego kondycją. Starają się spędzać razem więcej czasu - zdradza znajoma rodziny.

Dodaje, że najmocniejszym spoiwem związku pary jest syn. - Oboje chcą, by wychowywał się w pełnej rodzinie. - Robert jest troskliwym ojcem. Kilka razy w tygodniu wozi Konstantego do szkoły muzycznej. Rozpiera go duma, że syn zdobywa nagrody w konkursach - mówi przyjaciółka domu.

Przyszłość rodziny gwiazdora rysuje się w jasnych barwach. Więckiewicz, mając świadomość swoich wad, stara się być mniej porywczy. - Choleryk to mało powiedziane. Jestem wariatem. Życie ze mną jest ciężkie - przyznał. Natalia mimo wszystko kocha tego wariata.

16/2015 Na Żywo

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje