Reklama

Reklama

Nigdy nie marzyła o sukni z welonem

Przez długie lata żyła w wolnym związku. Twierdziła, że ślub nie jest jej do niczego potrzebny. Dziś jest szczęśliwą mężatką!

To była jedna z trudniejszych decyzji w jej życiu, ale podjęła ją bez wahania. Po kilkunastu latach Kinga Preis (39) zdecydowała się zalegalizować swój związek z operatorem telewizyjnym Piotrem Borowcem.

Reklama

- Do tej pory było to niemożliwe, ponieważ Piotr nie mógł dostać rozwodu ze swoją pierwszą żoną. Dopiero ostatnio odzyskał upragnioną wolność - zdradza nam bliski przyjaciel pary.

Pani Kinga mogła wreszcie odetchnąć z ulgą. Nie chodziło jej jednak o siebie, ale o dobro ich wspólnego syna. - W szkole koledzy wytykali Antkowi, że nosi moje nazwisko. Dokuczali mu, że nie mamy ślubu. Nie chciałam, żeby dłużej musiał cierpieć - opowiada aktorka.

Kiedy przeszkoda formalna zniknęła, po prostu wzięli ślub. Skromny i cichy. Za to podróży poślubnej można im pozazdrościć. Choć była dość nietypowa, bo rodzinna.

- We troje wybrali się na Galapagos. Uwielbiają nurkować, to ich rodzinna pasja. Na wyspach Antek zrobił kurs nurkowania - opowiada znajomy rodziny. A pani Kinga przyznała, że ten ślub wyszedł wszystkim na dobre.

KW

Świat i ludzie nr 21/2010

Świat & Ludzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje