Reklama

Reklama

Nie chciała zostać matką...

Macierzyństwo odmieniło ją totalnie. Niegdyś pyskata chłopczyca stała się czułą matką. I już nie marzy o kolejnej płycie, tylko o.... córeczce!

Przy pierwszym kontakcie sprawia wrażenie nieco oschłej. Ale to maska. Gdy zaczyna opowiadać o synku, głos jej mięknie. – Moje dziecko jest dla mnie dziś najważniejsze i nie chciałabym stracić nic cennego z bycia matką – opowiada Ania Dąbrowska (30).

Reklama

Po każdym nagraniu „The Voice of Poland” śpieszy się na warszawską Saską Kępę. Do swoich mężczyzn, Stasia (1) i Pawła Jóźwickiego (40).

Artystka przyznaje, że wieść o tym, że jest w stanie błogosławionym, spadła na nią jak grom z jasnego nieba. – Byłam wtedy pochłonięta życiem zawodowym i ten rytm bardzo mi odpowiadał. Nie planowałam dziecka i nie byłam przygotowana na macierzyństwo. Zresztą, ciąża nie przyniosła mi szczególnych metafizycznych doznań – mówi, dodając, że maluchy kojarzyły się jej wtedy głównie z hałasem i poświęceniem, a opiekowanie się niemowlęciem z ciągiem nudnych czynności. Imprezowy styl życia, picie ulubionej zmrożonej wódki, tworzenie piosenek do rana, to wszystko miało pójść w odstawkę. Ale to nie było jedyne poświęcenie.

– Po porodzie zrozumiałam, jak ciężko będzie mi wrócić do formy. Wcale nie czułam się bardziej kobieca – szczerze wyznaje artystka. Pojawiły się nawet wątpliwości, czy sprosta roli mamy. Mimo że nie brakowało jej przecież dobrych rodzicielskich wzorców.

– Wychowałam się w kochającej rodzinie. Rodzice byli bardzo zapracowani, ale obie z siostrą czułyśmy, że zawsze możemy na nich polegać – zapewnia gwiazda. Dlatego tak ogromnym szokiem było niespodziewane odejście ojca. Zmarł na wylew, gdy Anna Dąbrowska miała niecałe 12 lat. Pozostawił po sobie wielką tęsknotę. Piosenkarka przyznaje, że blisko dwa lata dochodziła do siebie po jego śmierci. Ukojeniem stała się wtedy muzyka i śpiew.

Dziś jej priorytetem jest rodzina. – Na pewnych rzeczach przestało mi zależeć tak, jak kiedyś, Nie wykluczam, że przyjdzie taki dzień, kiedy będę chciała wrócić w pełni do życia zawodowego – uspokaja swoich fanów. Ale kiedy to się stanie?

Na razie przyznaje, że mimo tylu wątpliwości, jakie towarzyszyły jej przy pierwszej ciąży, teraz marzy o córeczce! – Staś jest takim pogodnym maluchem. Drugie dziecko? W każdej chwili – mówi z uśmiechem. Już coraz mniej przypomina tę smutną dziewczynę, o której kiedyś tak często śpiewała w swoich piosenkach. Może jej kolejne utwory będą teraz inne?

Emilia Snarska

Na żywo 46/2011

Dowiedz się więcej na temat: Ania Dąbrowska | ciąża | macierzyństwo

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje