Przejdź na stronę główną Interia.pl

Najlepsi mężowie pochodzą z gór

Sukcesy nie zabijają jego marzeń.

Dlaczego kobietom podobają się górale? Znawcy tematu - są tacy - twierdzą, że to sprawka Janosika, zwłaszcza gdy zyskał twarz Marka Perepeczki. Oraz literatury pięknej, gdzie góral bywa piękny, męski, ma dumne spojrzenie i... przychyliłby nieba swej wybrance. Że skłonni są też do bitki i wypitki? Tak, ale w słusznej sprawie.

Udowodnił, że zawsze można zachować klasę

Reklama

Że górale naprawdę się nam podobają, wystarczy wymienić muzyków: Krzysztofa Trebunię-Tutkę, Sebastiana Karpiela-Bułeckę, Stanisława Karpiela-Bułeckę czy narciarzy: Andrzejów Bachledów, ojca i syna, by przy tych najbardziej znanych pozostać.

Bo jeszcze jedna sprawa jest istotna - wszyscy górale mają muzykę we krwi i jeżdżą na nartach. Idealnym potwierdzeniem ostatniej tezy jest Stanisław Karpiel-Bułecka. Zanim "cała Polska" dowiedziała się o nim, gdy pojawił się w "Tańcu z Gwiazdami", był najlepszym polskim narciarzem freestyle'owym i znał go świat muzyczny. Zatem nie był to "nikt" - jak bezpodstawnie twierdzili złośliwcy.

Gwoli prawdzie należy też dodać, że po raz pierwszy zaistniał w telewizji TVN w programie "Wipeout-Wymiatacze". O programie mówić nie będziemy, bo nie wszyscy wytrzymywali nerwowo absurdalne konkurencje sportowo-wytrzymałościowe, jakim zostali poddani zawodnicy. Istotniejsze było to, jak się zachowywali. Stanisław wyszedł z tego zwycięsko.

Udowodnił, że ma poczucie humoru, potrafi śmiać się z siebie i, choć naprawdę nie było to łatwe w tych okolicznościach - nie był żałosny. Przeciwnie - był męski. Właśnie od tego momentu zaczęto o nim mówić.

Kim w takim razie jest? Jest synem wybitnego muzyka i architekta Jana Karpiela-Bułecki. Mama Anna pochodzi z równie znanego na Podhalu rodu - Bachledów-Curusiów. Jest bratankiem innego przystojnego górala - gwiazdy zespołu Zakopower - Sebastiana Karpiela-Bułecki. Czy mogą sobie państwo wyobrazić scenę, w której Stanisław (28) zwraca się do Sebastiana (35): - Stryju?

Był najlepszym polskim narciarzem freestyle'owym

Stanisław, jak Sebastian, urodził się w Zakopanem. Jak on, uzdolniony muzycznie - śpiewa w kapeli Gooral. Grają muzykę, o której sami mówią: ethno-electro. Pod takim właśnie tytułem ukazała się w kwietniu ich pierwsza płyta. Sebastian jest architektem, on technikiem budowlanym.

Bije natomiast stryja na głowę, jeśli chodzi o sukcesy sportowe. W 1997 roku zajął się najbardziej spektakularną odmianą narciarstwa - freestyle'em. Szybko osiągnął mistrzostwo. Jako pierwszy Polak został zaproszony do międzynarodowych teamów skupiających najlepszych zawodników: Völkla, Techniki Markera, Armady Ski i Oakley.

Stanisław, jak się rzekło, pochodzi ze znanej na Podhalu rodziny. Jego ojciec jest nie tylko architektem (prowadzi znane biuro Buduj a Wołoj) i muzykiem. Grał w zespole Krywań. Ale też ze Zbigniewem Namysłowskim stworzyli góralski jazz. Starszy od Stanisława brat Jan, to jak ojciec utalentowany architekt. Z przyjacielem prowadzi studio projektowe Karpiel i Steindel.

Najmłodszy z braci, 22-letni Szczepan, po raz trzeci został mistrzem Polski w narciarstwie freestyle'owym... On sam, jak ojciec, też szuka nowych możliwości w muzyce. Wspólnie z Mattem Kowalskim i Szymkiem Chycem-Magdzinem połączyli góralską muzykę z muzyką klubową, tworząc zespół Future Folk.

W narciarstwie i w muzyce Stanisław jest dobry. Niestety, na parkiecie w tanecznym show mu się nie powiodło, co oczywiście nic nie znaczy. Bo wszyscy wiedzą, że w programie nie zawsze zwyciężają ci, którzy potrafią tańczyć, tylko ci, którzy są bardziej znani.

Okazało się, że na razie bardziej popularny jest Michał Szpak czy Weronika Marczuk, ale... Fani nie mają wątpliwości, że przyszłość należy do niego. Już wkrótce ruszy z koncertami po Polsce. Jest niezwykle kontaktowy, uprzejmy, szarmancki. Podoba się kobietom. Na szczęście jest góralem, więc zawrót głowy mu nie grozi.

Górale bardzo sobie cenią honor i wierność

Warszawa go nie uwiodła. Chce budować pensjonat z restauracją na rodzinnej działce. Architektów daleko szukać nie musiał. Brat i ojciec z radością zrobili projekt. Ojciec zachował góralski styl - jego rodzinny dom ma już 120 lat - brat dodał kroplę nowoczesności. Powstało dzieło idealne. Czy można się dziwić, że Stanisław nie ma zamiaru opuszczać Zakopanego?

Jeszcze jedno łączy go ze sławnym stryjem Sebastianem - obaj są stanu wolnego. Ale on nie ukrywa swojej wybranki, która jest częstym gościem w rodzinnym domu Stanisława. Anna, zwana pieszczotliwie Hanią, jest śliczną kobietą. Sława Stanisława jej nie przeraża. Ani to, że tak bardzo podoba się kobietom. Na szczęście jest góralem. A górale cenią sobie honor i wierność.

MW

Życie na gorąco 44/2011

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje