Reklama

Reklama

Michael Douglas: Szokujące wyznanie

Pech ich nie opuszcza. Aktor jest przekonany, że miał raka przez „zbyt beztroskie życie”

Dostałem raka od seksu oralnego - to zdanie, wypowiedziane kilka dni temu przez hollywoodzkiego gwiazdora Michaela Douglasa (68), niemal natychmiast obiegło cały świat. I choć już dobę później menedżer aktora dementował te słowa, mówiąc, że Michael Douglas podał jedynie jedną z przyczyn zachorowań na raka gardła i krtani, w mediach rozpętała się wielka dyskusja na temat szokującego wyznania gwiazdora.

Przyczyną nie były alkohol i papierosy, tylko seks

Reklama

Wszystko zaczęło się od niedawnego wywiadu aktora dla magazynu "The Guardian". Michael, zapytany, czy nie żałuje, że przez tyle lat spożywał alkohol i palił papierosy, które są jedną z przyczyn raka gardła i krtani, odparł: "Nie żałuję, bo - nie wdając się w szczegóły - ten konkretny rak, spowodowany przez wirus brodawczaka ludzkiego (HPV), przenoszony jest przez cunnilingus (metoda seksu oralnego polegająca na stymulowaniu narządów płciowych partnerki)".

Wspomniany przez aktora HPV to wirus z rodziny papillomawirusów. Istnieje około 100 jego typów, z których niektóre mogą być przyczyną łagodnych zmian w postaci brodawek na skórze, inne - brodawek na narządach płciowych (czasem też w jamie ustnej, gardle i krtani), a jeszcze inne - nowotworów złośliwych narządów płciowych, a zwłaszcza raka szyjki macicy.

Lekarze od dawna obserwowali tę zależność

Zdaniem naukowców, zakażenie HPV w ciągu swojego życia przechodzi około 50 procent populacji ludzkiej, bowiem wirus ten przenoszony jest nie tylko drogą płciową, ale też poprzez kontakt z naskórkiem. W większości przypadków ma on postać bezobjawową. Czy rzeczywiście jest główną przyczyną raka gardła i krtani? Naukowcy od co najmniej dekady podejrzewali, że zachowanie seksualne może prowadzić do pojawienia się nowotworów szczęki, gdy wirus HPV zostanie przeniesiony do ust. Wstępne badania potwierdziły, że pacjenci cierpiący na nowotwory jamy ustnej uprawiali seks oralny znacznie częściej niż zdrowe osoby. Raport opublikowany w USA w 2007 roku dowodził, że ryzyko pojawienia się raka gardła rośnie wraz z liczbą partnerów, z którymi uprawia się seks oralny. Dziś mówi się, że HPV powoduje nawet co drugiego raka gardła i co czwartego jamy ustnej.

Leczono go na zwykłe przeziębienie

Michael Douglas dowiedział się, że ma raka krtani w sierpniu 2010 roku. Nowotwór złośliwy był już w 4., najbardziej zaawansowanym stadium. Leczenie radiologiczne i chemioterapia przyniosły efekty i pół roku później gwiazdor ogłosił, że jest już zdrowy. Opowiadał wtedy w wywiadach, że zanim zdiagnozowano u niego chorobę, przez 8 miesięcy leczony był na przeziębienie. Krytykował przy tym niekompetencję lekarzy. - W końcu znalazłem specjalistę od uszu i gardła w Montrealu - wyznał. - On kazał mi otworzyć usta, zajrzał do krtani i spojrzał na mnie w taki sposób, że wiedziałem od razu, że mam raka.

Catherine przypłaciła jego chorobę zdrowiem

Wiosną 2011 roku, posiwiały, wychudzony i mocno postarzały gwiazdor wrócił do życia. Wydawało się, że teraz jego rodzina wreszcie odetchnie z ulgą. Niestety, żona Michaela, aktorka Catherine Zeta-Jones (43), która dzielnie wspierała walkę męża z chorobą, strach o jego życie przypłaciła własnym zdrowiem. W kwietniu 2011 roku w programie Oprah Winfrey Michael po raz pierwszy przyznał, że jego żona cierpi na zaburzenie afektywne dwubiegunowe powszechnie nazywane chorobą maniakalno- depresyjną. - To wymagało sporo odwagi, żeby przyznać się do choroby i zacząć szukać pomocy - powiedział.

- Jestem dumny z Catherine. Miniony rok i ten nadchodzący to dla nas nieustająca próba. Marzę o wakacjach od problemów. Niestety, jak dotąd jego rodzinie nie udało się z nich wydobyć. Catherine wciąż leczy się psychiatrycznie, na razie bez efektów. Jakby tego było mało, zmartwień gwiazdorowi wciąż dokłada jego najstarszy syn Cameron (34) z pierwszego małżeństwa z Diandrą M. Luker (z małżeństwa z Catherine ma syna Dylana i córkę Carys), który o wielu lat jest na bakier z prawem głównie z powodu narkotyków (właśnie odsiaduje wyrok 4 lat pozbawienia wolności).

Teraz chce edukować młodych ludzi

Michael jest przekonany, że jego nowotwór był karą za "zbyt beztroskie życie". Po przejściu leczenia poświęcił się działalności charytatywnej, założył fundację pomagającą w znalezieniu właściwej pomocy lekarskiej. - Zalecam wszystkim, aby najpierw kazali zbadać się swojemu partnerowi, gdyż HPV często jest bezobjawowy. Wielu młodych ludzi nie zdaje sobie sprawy, że mogą się rozchorować uprawiając seks - uprzedza dziś, nie patrząc na to, jak wielu wrogów sobie tym przysporzy.

PK

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje