Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ma patent na... pieluchy

Gwiazda "Rybki zwanej Wandą" i "Halloween" na emeryturze.

Niespełna 7 lat temu zdecydowała, że ma dość hollywoodzkiego wyścigu i przeszła na aktorską emeryturę. Od tego czasu Jamie Lee Curtis (53) przyjęła tylko dwie propozycje. Woli spędzać czas z rodziną w swoich domach w Santa Monica w Kalifornii i w Ketchum w Idaho oraz realizować swoje pasje i pomysły. A ma ich bez liku. Jakie? Chociażby jej nowatorski wynalazek - pielucha z kieszonką, zastrzeżona patentem o numerze 4 753 647.

Pani baronowa

Reklama

Na początku lat 80. na okładce magazynu "Rolling Stone" zobaczyła zdjęcie muzyka, aktora i reżysera Christophera Guesta z Cyndi Lauper. Zakochała się od pierwszego wejrzenia. Zadzwoniła do agentki Christophera i podała swój numer telefonu z prośbą, by się z nią umówił.

Pobrali się w 1984 roku i są szczęśliwym małżeństwem do dziś. Mają dwoje adoptowanych dzieci: 24-letnią dziś Annie i 15-letniego Thomasa. W 1996 roku, gdy zmarł ojciec Guesta, brytyjski arystokrata Peter Haden-Guest, Christopher przejął po nim tytuł barona Saling w hrabstwie Essex. Jamie Lee Curtis została w ten sposób baronową Haden-Guest.

Genetyczny talent

Matka Jamie, Janet Leigh, była w latach 50. i 60. jedną z najbardziej wziętych aktorek w Hollywood. Za rolę w "Psychozie" Hitchcocka dostała nominację do Oscara. Przez słynną scenę morderstwa pod prysznicem, zasztyletowana w scenariuszu, Janet nigdy później nie skorzystała z prysznica w prawdziwym życiu.

Ojciec Jamie, Tony Curtis, zagrał w ponad 100 produkcjach filmowych i telewizyjnych. W aktorskiej branży swoje miejsce znalazła również siostra Jamie Kelly Curtis.

Stop skalpelowi!

Po 40. przeżyła poważny kryzys emocjonalny. Wpadła w sidła leków i alkoholu. Tłumaczyła potem, że dopadł ją "hollywoodzki kryzys wieku średniego". W Fabryce Snów bowiem pierwsze oznaki starzenia spychają aktorki na drugi plan, chyba że ulegną presji zastrzyków z botoksu i operacji plastycznych, przedłużając tym samym swój byt na szczycie.

Po terapii zwalczającej uzależnienia, Jamie zaangażowała się w promowanie urody bez skalpela, została wolontariuszką w szkole syna i w kilku organizacjach charytatywnych. Zaczęła się również realizować jako pisarka książek dla dzieci. Niektóre z nich, np. "Today I Feel Silly, and Other Moods That Make My Day" czy "Big Words for Little People", stały się amerykańskimi bestsellerami.

Pierwsza miłość

W dzieciństwie podkochiwała się w najmłodszym synu Kirka Douglasa - Ericu. Kiedyś, gdy siedzieli razem na drzewie, przyrodni brat Michaela Douglasa postanowił ją pocałować. Zawstydzona Jamie odepchnęła go, zrzucając z gałęzi. Upadek zakończył się... przepukliną i operacją.

NA

Życie na gorąco 13/2011

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje