Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Koniec rządów

Wszystko wskazuje na to, że dyktatorski ton Jolanty Pieńkowskiej niebawem ucichnie.

- Po tym, co wyczytałam o tobie, byłam pewna, że jesteś kobietą, która siedzi i płacze w kąciku, że tyle nieszczęścia ją spotkało - wypaliła niedawno Jolanta Pieńkowska (45) do aktorki Juliette Binoche (47), w "Dzień Dobry TVN". Gwiazda skrzywiła się. - Jestem radosną osobą - zapewniła. Ale nie kryła, że niezbyt dobrze bawi się podczas rozmowy z Jolantą, która ciągle atakowała ją intymnymi pytaniami. - Nie będziemy tutaj robić sesji terapeutycznej! - odparowała jej w pewnym momencie Juliette.

Reklama

To kolejna wpadka Jolanty. Już od miesięcy sypią się na nią gromy od widzów za zachowanie na wizji. Oburzenie wzbudził jej komentarz o zawale Jerzego Kuleja podczas benefisu Daniela Olbrychskiego, który przeżył, bo na gali byli lekarze. - Inaczej nie byłoby co zbierać! - skwitowała Jolanta.

Jej wypowiedź o śmierci Magdy z Sosnowca też była kontrowersyjna. - Nie była dzieckiem, które kwalifikowało się do porwania - oznajmiła. Widzowie mają także dość jej ataków na współprowadzącego Roberta Kantereita (41), którego nie dopuszcza do głosu. - To ma być telewizja śniadaniowa, czy ring jednej gwiazdy w roli głównej? - piszą internauci. - Wrzodów się nabawimy przy takim śniadaniu!

Kiedy niedawno Robert prowadził program z Dorotą Wellman, widać było, że odetchnął z ulgą. Wreszcie mógł dokończyć zdanie! Z Jolą u boku nie zawsze może sobie na to pozwolić. Dziennikarka stwarza wrażenie,że zawsze wie wszystko lepiej od swego kolegi i... gości.

Do Edwarda Miszczaka, dyrektora programowego TVN, już wcześniej docierały sygnały, że widzom nie podoba się sposób prowadzenia programu przez Jolantę. Czy podziękuje jej za współpracę? - Niewykluczone - twierdzi osoba z "DDTVN". - Dla szefostwa najważniejsze są wyniki oglądalności, a kiedy Jolanta prowadzi program, widzowie coraz częściej wybierają inną stację...

Patrycja Lupa

Reklama

Reklama

Reklama