Reklama

Reklama

Jak miłość zmieniła nerwusa w baranka

Nie chciał się żenić ponownie. Ale znalazł kobietę, dla której zmienił zdanie. Teraz cieszy się, że jej uległ!

W życiu zawodowym idzie jak burza. Wielu dyrektorów teatrów i reżyserów zabiega, żeby wystąpił w ich produkcjach, choćby w epizodzie. Zdecydowanie gorzej układało się Andrzejowi Grabowskiemu (58) w sprawach sercowych. Jeszcze w czasie studiów przeżył nieszczęśliwą miłość. Wiele lat później ożenił się z koleżanką z teatru, znaną dziś m.in. z serialu "Majka", Anną Tomaszewską (61).

Reklama

Ich małżeństwo, szczególnie w końcowej fazie, było jednak niesłychanie burzliwe. Para doczekała się wprawdzie dwóch wspaniałych córek, Zuzanny (27) i Kasi (19), ale nawet publicznie nie potrafiła ukryć złych emocji. Ich rozstanie było tylko kwestią czasu. Rozwód także dał się panu Andrzejowi we znaki. Małżonkowie kłócili się, bo nie potrafili znaleźć porozumienia w sprawach finansowych.

Wtedy aktor często odwiedzał rodzinną Alwernię pod Krakowem i w tamtejszym klasztorze szukał spokoju ducha. Gdy wreszcie odzyskał wolność, odżył. - Żył po swojemu. Bawił się aż po świt. Jeździł z zawrotną prędkością samochodem, gnał na złamanie karku na motorze. Wydawał się nie do okiełznania - wspomina jego przyjaciel.

Pan Andrzej obiecał też sobie, że nigdy nie stanie na ślubnym kobiercu i będzie żył tylko w wolnych związkach. I słowa dotrzymał... Do czasu. Po rozwodzie miał dwa krótkie romanse. Jednak, gdy los postawił na jego drodze panią Anitę, zakochał się do szaleństwa. Potem zmienił zdanie w kwestii ożenku. Ale bardziej zaskakujące jest to, jak pod wpływem pani Anity zmienił się jego charakter.

Andrzej Grabowski uchodził za człowieka trudnego. Był znany ze swoich wyrazistych poglądów i braku skłonności do kompromisów. - Dziś to już zupełnie inny człowiek - opowiada jeden z jego przyjaciół.

Jak to się stało, że charakteryzatorka o miłym uśmiechu zmieniła wybuchowego nerwusa niemal w baranka? - Anita jest bardzo kobieca, przyjaźnie nastawiona, szczera w relacjach. Z nią można zbudować spokojny port, a tego Andrzej bardzo potrzebował - mówi znajomy.

I coś w tym musi być, skoro pan Andrzej z szalonego motocyklisty nagle stał się domatorem i wielbicielem wieczorów przy kominku. Niedługo razem z żoną wprowadzi się do ogromnego domu-dworku z basenem pod Warszawą. Żeby termin przeprowadzki nie uległ opóźnieniu, aktor pracuje na pełnych obrotach. Gra w filmach, kilku serialach i jeździ po kraju z programem kabaretowym.

- Chce zapewnić Anicie jak najlepsze życie. Dom to dopiero początek. Planują też kolejne inwestycje, być może kupią ziemię na Mazurach - opowiada znajoma aktora.

Pan Andrzej zmienił ostatnio tryb życia. Troskliwa żona namówiła go na dietę. Jak twierdzą przyjaciele, stał się dzięki temu milszy, ugodowy i bardziej rozważny za kierownicą. I uwierzył, że świat mężczyzny po przejściach wcale nie musi być kiepski...

Aneta Solecka

Świat i ludzie nr 19/2010

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje