Reklama

Reklama

Czy tak gaśnie wielka namiętność?

​Miłość potrafi zmienić wiele w naszym życiu. A czasami nawet przewrócić je dosłownie do góry nogami.

Niejednokrotnie musimy stawać przed wyborem: zaufać swemu sercu czy być wiernym ogólnym zasadom? Jakiś czas temu taką decyzję musieli podjąć Anna Dereszowska (31) i Piotr Grabowski (44).

Reklama

Z początku myśleli, że to tylko zauroczenie. Po czasie okazało się jednak, że to coś więcej. Pokonali strach. I zdecydowali się postawić wszystko na jedną kartę. On rozwiódł się z żoną, z którą miał córkę i syna. Ona porzuciła swoją pierwszą miłość. Poświęcili wiele, by być razem. Otoczenie nie zrozumiało tej miłości. - Wieszano na nas psy. Ale nie mogliśmy przejść obok tego uczucia obojętnie. Moglibyśmy sobie tego nigdy nie wybaczyć - mówili.

Odważyli się jednak zmienić swój los. Zaryzykowali. Stworzyli szczęśliwy związek. Niedługo potem urodziła się ich córeczka Lena (4). Wraz z jej narodzinami ucichła fala negatywnych komentarzy na ich temat. Wydawało się, że wszystko co najgorsze za nimi... Niestety ostatnio coraz głośniej mówi się o kryzysie w ich związku.

Rzekomym powodem miała być chorobliwa zazdrość obojga partnerów, jak również kolejne już odrzucone przez panią Annę zaręczyny. Chociaż... pan Piotr zapowiedział, że nigdy nie przestanie prosić ukochaną o rękę. - Będę się oświadczał Ani aż do skutku - mówił jeszcze kilka miesięcy temu. Dzisiaj wszystko wskazuje na to, że zmienił zdanie, ponieważ - jak wieść niesie - w życiu pani Anny pojawił się inny mężczyzna. W środowisku mówi się, że to już definitywny koniec ich związku. Pan Piotr wyprowadził się nawet z ich wspólnego mieszkania na Saskiej Kępie. Wydawało się, że są przykładem na to, że szalona miłość naprawdę się zdarza. Jednak życie to nie komedia romantyczna...

Dowiedz się więcej na temat: Anna Dereszowska | Piotr Grabowski | romans | rozstanie | aktorzy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje