Reklama

Reklama

Czarny charakter nie tylko w filmie

Przemoc i pijaństwo. To zarzucała policja w Nowym Orleanie Nicolasowi Cage'owi (47).

Aktor w tym mieście kręcił film i po zdjęciach postanowił z żoną Alice Kim wybrać się na romantyczną kolację. Kolacja skończyła się burdą z żoną i zatrzymaniem pijanego aktora przez policję. Taka była oficjalna wersja, po której media oskarżyły Cage'a o to, że do życia prywatnego przenosi wzorce czarnych charakterów, które zwykle gra w filmach.

Żona nie złożyła skargi. Awantury nie było?

Reklama

Zaczęto też pisać, że Cage idzie podobną drogą co Charlie Sheen (45), który wszem i wobec postanowił udowodnić, że jest złym człowiekiem, niestroniącym od narkotyków, przemocy wobec bliskich i alkoholu.

Jednak szybko okazało się, że Nicolas Cage i Charlie Sheen to zupełnie inne przypadki. Policja poinformowała, że aktora wypuszczono z aresztu, gdyż żona nie złożyła zawiadomienia o znęcaniu się nad nią!

- Trudno się temu dziwić, bo żadnej kłótni nie było - mówi świadek zdarzenia. - Wszystko wskazuje na to, że to taksówkarz, który wiózł aktora i jego żonę, chciał się trochę ogrzać w blasku ich sławy i to on wezwał policję - mówi świadek.

Policja nowoorleańska nabrała wody w usta i nie komentuje całego zdarzenia.

KS

Życie na gorąco 18/2011

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje