Reklama

Reklama

Ciężko znosi samotność

Podobno teraz żałuje rozstania z Kate Rozz!

Od kiedy Piotr Adamczyk (41) rozstał się z Katarzyną Gwizdałą (32), znaną jako Kate Rozz, nie może dojść do siebie. - Ostatnio wydzwaniał po znajomych. Zwierzał się, że bardzo tęskni za Kasią i wciąż ją kocha. Mówił, że był idiotą, decydując się na rozstanie. Prosił też kilka osób o radę, co ma zrobić, żeby znów z nią być - zdradza Rewii znajoma aktora.

Reklama

Wygląda na to, że panu Piotrowi bardzo dokucza samotność. Samotność tym większa, że właśnie kończy on budowę ogromnego, 300-metrowego domu, na który zdecydował się z myślą o rodzinie. Na tabliczce umieszczonej na ogrodzeniu w rubryce inwestor wciąż widnieje napis: Katarzyna i Piotr Adamczykowie. To właśnie ona namówiła ukochanego na sprzedanie bliźniaka w podwarszawskiej Magdalence. Żadne z nich nie przypuszczało, że ich związek, którym tak się chwalili od stycznia 2012 roku, rozpadnie się po kilku miesiącach!

- Piotr jest wrażliwy. Wciąż nie może zrozumieć, jak to się stało, że nie wyszedł mu ten związek. Przecież oboje byli w sobie zakochani! - dodaje nasze źródło. Te negatywne doświadczenia sprawiły, że pan Piotr ostatnio unika pokazywania się w miejscach publicznych. Zrezygnował nawet z udziału w ostatnich zawodach triathlonowych w Gdyni i to mimo faktu, że przez kilka miesięcy intensywnie się do nich przygotowywał.

Wiemy, że odwiedził nawet dietetyczkę w jednej z klinik na warszawskim Wilanowie, która ustaliła mu specjalną dietę na czas treningów. - Piotr nie był w stanie się ścigać. Mam wrażenie, że popadł w jakąś melancholię. Przed całkowitą depresją ratuje go praca - dodaje znajoma aktora.

Pracy na szczęście aktorowi nie brakuje. Gra coraz więcej, zajęty jest też prowadzeniem swojej restauracji. Tymczasem Kate Rozz spędziła wakacje z córką i synem na francuskim wybrzeżu. Czy pomyślała choć raz o Piotrze?

IA

Dowiedz się więcej na temat: Adamczyk Piotr | rozwód

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje