Przejdź na stronę główną Interia.pl
Chciałaby zatrzymać swoją córkę w domu

Danuta Stenka

Największą radość i siłę do życia daje jej rodzina. Tę jej miłość i oddanie szczególnie widać w czasie choroby...

W pełni formy, promienne spojrzenie, kształtna figura wyeksponowana w seksownych kreacjach - Danuta Stenka (52) może być wzorem dla wielu kobiet w szóstej dekadzie życia. Na ostatnim festiwalu Dwa Teatry w Sopocie aktorka wyglądała piękniej niż kiedykolwiek wcześniej.

Reklama

Trudno nie zauważyć zmiany, jaka w niej zaszła. Ani śladu po smutku i depresji, z którą gwiazda serialu "Lekarze" zmagała się przed laty. Stan jej zdrowia nie był tajemnicą, bo pani Danuta zdobyła się na odwagę i opowiedziała o problemie, z jakim zmagała się latami.

Wielkie wsparcie w walce z chorobą

Nie kryła, że w tamtych trudnych dniach wielką pomocą okazała się terapia u wybitnego warszawskiego psychoterapeuty. To ona pozwoliła aktorce wyjść "z krainy cienia". To trudne doświadczenie odbiło się również na życiu rodzinnym aktorki. W walce z podupadłą psychiką bardzo pomagał aktorce mąż Janusz Grzelak i dwie córki: Paulina (21) i Wiktoria (15). Widząc, jak wielką moc ma odpowiednia terapia, starsza córka podjęła życiową decyzję. Zdecydowała się studiować psychologię, by pomagać ludziom znajdującym się w potrzebie.

Na uczelni - Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie - jest chwalona, przymierza się właśnie do pisania pracy dyplomowej. Jest bardzo ambitną studentką. Ale najważniejsze jest to, że dzięki swej mamie ma twardy kręgosłup moralny, umie oddzielić dobro od zła. Wyrosła na osobę wrażliwą na ludzkie nieszczęścia.

- Paulina ma wiele talentów, m.in. projektuje ubrania. Ale najbardziej cieszy ją wizja pomagania słabszym. Może właśnie takim, jak jej mama, którzy mają za sobą trudne doświadczenia. Paulina ma już przecież konkretną wiedzę - mówi znajoma aktorki. Nikt nie ma wątpliwości, że panią Danutę łączy z córkami wyjątkowa więź. W domu posługują się kobiecym kodem zrozumiałym tylko dla nich. Dlatego serce jej pęka, że córka chce się już usamodzielnić. Danuta szanuje prawo córki do niezależności, ale bardzo by chciała, by jeszcze długo mieszkały pod jednym dachem, były blisko na co dzień.

Musi zaakceptować życiowe wybory córki

- Paulina ma fajnego chłopaka, Mateusza, prawnika. Myśli coraz poważniej o życiu i przyszłości. Chce już po wakacjach wyprowadzić się z domu - zdradza nam osoba z otoczenia Danuty. Znajomi aktorki mówią, pół żartem, pół serio, że pani Danuta najchętniej stworzyłaby rodzinę wielopokoleniową, gdzie dzieci nigdy nie wyprowadzają się od rodziców.

- Wyprowadzka Pauliny to będzie bardzo bolesny proces - mówi nam jeden z nich. Jak dla każdej kochającej matki, dla pani Danuty najważniejsze jest jednak dobro dziecka. Dla jego szczęścia zniesie wszystko. Nawet poczucie osamotnienia...

AJ

Dowiedz się więcej na temat: Danuta Stenka

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje