Reklama

Reklama

Agata Passent: Nie może uciec przed przeznaczeniem

Kiedyś Agata Passent krytykowała swoją mamę Agnieszkę Osiecką, dziś postępuje podobnie.

O sobie mówi, że ma skomplikowaną osobowość. Może dlatego, że czasem bywa dziennikarką, a czasem gospodynią domową i społeczniczką. W telewizji TVN 24 prowadzi program Xięgarnia, w którym zachęca do czytania dobrych książek. Zawodowo Agata Passent (40) ciągle jest zapatrzona w swojego tatę, Daniela Passenta, (75), znanego felietonistę i pisarza, byłego ambasadora w Chile. I nadal tęskni za mamą, Agnieszką Osiecką (†60), zmarłą 15 lat temu córką pianisty Wiktora Osieckiego (†72), legendarną autorką tekstów do ponad dwóch tysięcy piosenek. Najbardziej znane z nich to Małgośka, Wariatka tańczy, Uciekaj moje serce czy Niech żyje bal.

Reklama

O domu swego dzieciństwa pani Agata może opowiadać godzinami. Najważniejsza w nim była rozmowa. Mama zawsze z nią rozmawiała jak z dorosłą. - Nigdy nie zdarzyło mi się, bym nie została dopuszczona do stołu tylko dlatego, że starsi przy nim siedzą - wspomina pani Agata. Tata był bardzo wymagający, za to mama ze wszystkiego ją rozgrzeszała.

- Być może brało się to z jej poczucia winy wobec mnie - tłumaczy Agata Passent. Gdy była dzieckiem, nie rozumiała postępowania swojej mamy. Poetka nigdy nie zajmowała się bowiem ich wspólnym domem. Tak naprawdę panią Agatę wychowywał ojciec. - Tata opowiadał, że mama nie chciała mnie kąpać, bo... bała się, że zaraz coś się stanie - wspomina pani Agata. Rodzina rozpadła się definitywnie w 1980 roku.

Agata była dzieckiem nadpobudliwym. Nadmiar emocji spalała na korcie tenisowym. Po maturze studiowała na Uniwersytecie Harvarda. Do kraju na stałe wróciła w 1996 roku, gdy śmiertelna choroba zaatakowała jej mamę. O trudnych relacjach z nią publicznie powiedziała rok po jej śmierci. Miała wtedy 25 lat. Chciała z siebie wreszcie wyrzucić kumulowane przez lata żale. Dlatego opowiedziała o uzależnieniu matki od alkoholu i o tym, że długo miała do niej pretensje, że nie dbała o ich rodzinę...

Dziś Agata przyznaje, że Agnieszka Osiecka była osobą fascynującą. Stara się ją zrozumieć, a nie oskarżać, jak kiedyś. Może dlatego, że na życie patrzy z perspektywy kobiety 40-letniej, a jej koleje losu przypominają życie jej mamy.

Agnieszka Osiecka przez całe swoje życie, nawet wtedy, kiedy została mamą, poszukiwała swojego ideału mężczyzny i te poszukiwania były dla niej ważniejsze niż trwałość rodziny. Agata Passent też jest osobą, której życie uczuciowe nie jest zbyt ustabilizowane. Ma za sobą nieudane małżeństwo z biznesmenem Wojciechem Borowskim i długoletni związek z fotografikiem Wojciechem Wieteską (49), z którym ma 7-letniego syna Kubę. Obecnie jest żoną pisarza, Wojciecha Kuczoka (41).

Ale czy jest to małżeństwo szczęśliwe? Niedawno pojawiły się informacje, że w pół roku od ślubu się rozwodzi. Zostały potem zdementowane, ale widać z tego, że jest to trudny związek, a pani Agata sama przekonuje się, jak trudno jest znaleźć prawdziwą miłość. I stąd pewnie w ocenianiu mamy jest dużo łagodniejsza i bardziej tolerancyjna.

- Brakuje mi jej każdego dnia... - wyznaje. Silna więź wciąż łączą ją z tatą, z którym, jak zawsze, może rozmawiać o wszystkim. Zawodowo podąża jego śladami: pisze felietony i książki. W swoich tekstach udowadnia, że jest silna, odważna i... ironiczna.

Agata przyznaje, że znane nazwisko otwiera drzwi i ułatwia kontakty, choć najważniejsza jest własna praca. Dlatego nigdy nie walczyła z etykietką córki Osieckiej. Marzy o tym, żeby pisać teksty piosenek. Jak mama. Dba też o dziedzictwo po niej. Pilnuje, żeby w księgarniach były wznowienia jej książek, założyła fundację Okularnicy (od tytułu słynnej piosenki Magdy Umer do tekstu Agnieszki Osieckiej), która zajmuje się opieką nad dorobkiem poetki i organizuje konkurs Pamiętajmy o Osieckiej. Na każdym kroku podkreśla, że robi to dla satysfakcji, a nie dla pieniędzy. Bardzo zależy jej, żeby przypominać postać mamy - osoby bardzo delikatnej, która oddziaływała na ludzi poprzez swój wdzięk, urodę i talent.

- Mama nigdy niczego nie cenzurowała, nie narzucała ani nie zabraniała. I tego chcę się trzymać! Zazwyczaj jest tak, że dzieci przerastają intelektualnie rodziców. Ja cały czas mam do czego dążyć... - wyznaje. Swojego syna Kubę wychowuje w kulcie sławnych dziadków. Już dzisiaj wie, że chłopiec jest nad wiek dowcipny i spostrzegawczy. - Zupełnie jak mój tata - żartuje pani Agata. - Może więc kiedyś pójdzie w jego ślady i klan nie zaginie?

JA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje