Reklama

Reklama

Okładaj się nimi i jedz do woli

Zieleninie z głębin morskich długie życie w zdrowiu zawdzięczają Japończycy. My też pokochajmy algi! Na przykład sławną spirulinę.

To niby zwykłe morskie zielsko, ale absolutnie go nie lekceważmy. Glony spirulina to jedna z najstarszych form życia na Ziemi! Już trzy miliardy lat temu pływały w  oceanie. Jak twierdzą naukowcy, odegrały ważną rolę w produkcji tlenu na naszej planecie. Dobroczynne działanie wodorostów było znane już tysiąc lat temu, jednak na oficjalną listę produktów naturalnych najwyższej klasy trafiły zaledwie trzydzieści pięć lat temu.

Reklama

Obecnie cenimy je nie tylko za ich walory dietetyczne, ale również kosmetyczne. W sklepach ze zdrową żywnością kupimy bardzo wygodne w  użyciu algi sproszkowane. Ale można kupić je też w liściach. Japończycy się nimi zajadają: algi nori w sushi, wakame czy arame w sałatkach...

Prawdziwe morskie skarby

Włączając glony do codziennej diety, uzupełnimy niedobory białka. Spirulina składa się z  niego aż w  siedemdziesięciu procentach. Dla porównania wołowina dostarcza go średnio tylko w 20 procentach. Glony te to też źródło witamin A, B, C, D, E i K oraz mikroelementów takich jak magnez, żelazo, potas i selen. Ściany komórek spiruliny nie zawierają celulozy, a to ułatwia niemal całkowite przyswajanie odżywczych składników.

Algi wspomagają wątrobę i nerki, więc poprawiają wydalanie z organizmu toksyn. Wzmacniają naturalny układ odpornościowy,  hamują namnażanie się wirusów. Są zbawienne dla naszego układu nerwowego. Nie da się wymienić wszystkich zalet zdrowotnych! Ale spirulina to też wyjątkowy kosmetyk. Preparaty na bazie alg odżywiają, ujędrniają i wygładzają skórę. Wzmacniają też ścianki naczyń krwionośnych, zapobiegając tworzeniu się pajączków. Dzięki spirulinie można też pozbyć się trądziku, przebarwień skórnych a nawet zmniejszyć widoczność cellulitu.

Idealny kosmetyk dla każdej cery

Maseczkę z powodzeniem wykonamy same. Wystarczy wymieszać pięć łyżek sproszkowanej spiruliny z dwiema łyżkami wody. Papkę nakłada się na twarz, szyję i dekolt na 20 minut, po czym zmywa wodą - delikatnie, bo zbyt mocno szorując zaschnięte algi można podrażnić skórę. Skład maseczki można wzbogacić, dodając zamiast wody tłuste mleko lub jogurt naturalny, które odżywią skórę jeszcze bardziej.

Warto przed nałożeniem maseczki zastosować peeling. Usuwając martwe komórki naskórka, ułatwimy cudownym składnikom spiruliny lepsze dotarcie w głębsze pokłady skóry.

Agnieszka Pacuła

Dowiedz się więcej na temat: algi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje