„Slow life” w wielkim mieście

Jak żyć „slow” w wielkim mieście? Wystarczy krótki, poranny trening, by naładować się pozytywną energią na cały dzień

"Slow life" w wielkim mieście

Wykształceni, pewni siebie, spełnieni zawodowo i odnoszący sukcesy - tacy są dziś, według  wiodących badań, mieszkańcy wielkich miast. Tutaj łatwiej spełniać marzenia, rozwijać się i awansować. Życie w wielkiej metropolii ma jednak kilka wad. Spełnieni zawodowo, ale przepracowani, odnoszący sukcesy, ale zestresowani. Wciąż podnoszący swoje kwalifikacje, nierzadko kosztem zdrowia i czasu tylko dla siebie. Mieszkańcy wielkich miast - zawieszeni pomiędzy chęcią ciągłego rozwoju, a potrzebą wzięcia głębszego oddechu.

Na fali mody na życie w zgodzie z sobą i otaczającą naturą, wielu z nas coraz częściej zadaje sobie pytanie: Jak to zrobić? Jak żyć "slow", gdy termin goni termin, w kalendarzu brakuje już wolnego miejsca, a obowiązków wciąż przybywa? Jak zwolnić w świecie, w którym szybciej i dalej oznacza lepiej i jak przyznać przed samym sobą, że w głębi duszy od dawna pragniemy spokoju?

Wbrew pozorom, rzucenie pracy i zakup domu w Bieszczadach to ostateczność - niewielu z nas stać na taki krok i niewielu odnalazło by tam spokój i szczęście. Żyć "slow" można bowiem w każdym miejscu na ziemi, nawet w centrum Nowego Jorku. Jak to zrobić?

Powrót do natury

Choć dzisiejszy świat wmawia nam często, że jest inaczej, nie jesteśmy stworzeni do życia przed komputerem. Nasze ciała cierpią, uwięzione przez osiem godzin w jednej pozycji, mającej dodatkowo fatalny wpływ na kręgosłup i utrzymanie właściwej postawy. Potrzebujemy ruchu, nawet jeśli miałaby to być tylko krótka przebieżka lub kilka prostych, jogowych pozycji, wykonanych zaraz po przebudzeniu.

Najlepszym sposobem na utrzymanie ciała w formie oraz zwiększenie koordynacji i gibkości jest jednak trening funkcjonalny. Trening ten polega na imitowaniu ruchów, które, często bezwiednie, wykonujemy każdego dnia - sięgamy po coś, podnosimy i odstawiamy przedmioty, wstajemy z łóżka, kucamy czy wskakujemy na schody. Wszechstronny trening funkcjonalny to doskonała poranna gimnastyka - budzi, dodaje energii, wzmacnia i stabilizuje ciało. Idealnie, jeśli możemy wykonać go na świeżym powietrzu!

Poranne dźwięki miasta często wprowadzają nas w nerwowy nastrój. Ludzie biegną przed siebie, spiesząc się do pracy, ulice niebezpiecznie się korkują, spóźnieni rodzice ciągną za sobą zaspane pociechy - możemy być jednak ponad to! Wystarczy przeznaczyć 30 minut na krótki trening na łonie natury - w pobliskim parku, na zielonym skwerze lub w przydomowym ogródku. By całkowicie odciąć się od szumu miasta i skupić tylko na sobie i otaczającej naturze, wystarczy założyć słuchawki i wybrać jeden z relaksujących utworów. Wybór jest ogromny, w sieci znajdziemy kompilacje składające się z dźwięków lasu, szumu fal, śpiewu ptaków lub, dobrze znane wielbicielom jogi, koncerty mis tybetańskich.

W odcięciu się od przytłaczających dźwięków miasta pomogą nam słuchawki Huawei FreeBuds 3. Zgrabne, bez problemu zmieszczą się nawet w małej kieszeni - z powodzeniem więc zabrać je możemy na trening w plenerze. Inteligentny procesor z systemem redukcji szumów, wygłusza niepożądane dźwięki i pozwala skupić się na "tu i teraz". Wyjątkowo czuły przetwornik dynamiczny odtwarza dźwięk zgodnie z jego oryginalnym brzmieniem, a ergonomiczny design i stylowe etui ładujące zapewnią najwyższy komfort użytkowania, niezależnie od miejsca, w którym przebywamy. Teraz wystarczy już tylko wsłuchać się w dźwięki natury i naładować pozytywną energią na cały, długi dzień.

"Slow working" - odzyskaj kontrolę nad czasem

Istotnym elementem "slow life" jest "slow working" - nic dziwnego, to przecież w pracy spędzamy większą część życia. Gdy równowaga między życiem zawodowym, a prywatnym jest mocno zachwiana, cierpi ciało i umysł, tracimy energię i chęć do działania, a większość obowiązków wykonujemy chaotycznie i bez planu. Skrzynka mailowa pęka w szwach, zadań przybywa, a my czujemy się przytłoczeni. Jak z tym walczyć?

Dobra organizacja i asertywność - oto, od czego należy zacząć porządkowanie życia zawodowego. Większość problemów wynika bowiem ze złej organizacji pracy. Nie umiemy właściwie zarządzać swoim cennym czasem, a wystarczy tylko kilka prostych trików, by na nowo odzyskać nad nim kontrolę.

Kluczem do sukcesu jest planowanie. Zacznijmy od spisania wszystkich dużych, wymagających czasu projektów i umieszczenia ich na górze listy. Na dole warto spisać codzienne, małe zadania i aktualizować tę listę każdego poranka. Przed skończeniem pracy należy sprawdzić czy wszystkie małe, bieżące zadania udało się zrealizować i czy poświęciliśmy trochę czasu dużym projektom ze szczytu listy. Takie planowanie po jakimś czasie stanie się nawykiem - codzienne zadania będą wykonywane na bieżąco, a duże projekty uda się realizować w zdecydowanie krótszym czasie.

Warto pamiętać również o asertywności! Jeśli zarządzamy zespołem, musimy nauczyć się rozdzielać obowiązki. Często zarywamy noce i, kosztem swojego czasu, staramy się zrobić wszystko sami, niepotrzebnie! Praca w grupie potrafi dać wiele radości, a my zyskamy trochę czasu na własne pasje i przyjemności.

"Slow working" to również korzystanie z narzędzi, które pomogą nam ten czas zaoszczędzić. Z pomocą przychodzi marka Huawei i jej wszechstronny produkt - tablet MatePad Pro. Zachwycający wyglądem, inspirowany naturą i wykończony włóknem szklanym, zaprojektowany został z myślą o wytrzymałości i mobilności. Zmieści się w każdym plecaku lub torbie i dosłownie w parę chwil połączy ze smartfonem w jeden wydajny ekosystem. Tablet zawiera również stylowy rysik, piszący tak naturalnie jak ołówek na papierze, a jedną z jego największych zalet jest wyświetlacz ograniczający emisję niebieskiego światła, które męczy wzrok, a wieczorem utrudnia zasypianie. Dodatkowo ekran podzielony jest na niezależne obszary robocze, co umożliwia łączenie przyjemnego z pożytecznym - to bardzo "slow"!

Tablet jest częścią innowacyjnego systemu kilku urządzeń, takich jak wspomniane już słuchawki Huawei FreeBuds 3, smartfon Huawei P40 Pro, ultrabook MateBook X Pro, smartwatch Watch GT 2 oraz głośnik Sound X. Za sprawą autorskiego rozwiązania Huawei Share możemy je dowolnie ze sobą parować! Wystarczy zaledwie  kilka sekund, by połączyć słuchawki lub smartwatch ze smartfonem, w taki sam sposób możemy z nim sparować wspomniany tablet. Dzięki smartwatchowi w każdej chwili możemy odebrać ważny telefon, a z pomocą funkcji One Hop, przesłać błyskawicznie duże ilości danych. W kampanii Together 2020 promującej to autorskie rozwiązanie udział wzięli Małgorzata Kożuchowska, Marcin Tyszka, Karolina Pisarek oraz Robert Lewandowski.

"Slow food" - wolniej, lepiej i smaczniej

Nieodzowną częścią "slow life" jest, wciąż zyskujący na popularności, trend stawiający na zdrowe, tradycyjne, nieprzetworzone i w większości regionalne produkty. Takie pokarmy nie tylko zaspokajają głód, ale naprawdę odżywiają i wzmacniają organizm. Zalet "slow food" jest jednak zdecydowanie więcej!

Idea "slow food" to w istocie protest przeciwko temu, co szybkie, łatwe, chaotyczne i "byle jakie". Symbolem tego trendu jest ślimak - zwierzę powolne z natury, cierpliwie i spokojnie dążące do celu i całkowicie niepasujące do otaczającego nas świata, który pędzi i nie daje czasu na delektowanie się smakiem, zapachem czy konsystencją jedzenia. A przecież za spożywaniem pokarmów kryje się coś więcej, niż tylko potrzeba szybkiego zaspokojenia głodu kanapką z przydrożnej budki. To również rytuał, który pozwala w spokoju ducha, powoli i bez stresu czerpać z jedzenia, to co najlepsze.

"Slow food" stoi również na straży "ginących gatunków" potraw - chce przywrócić świetność tradycyjnym, nieprzetworzonym produktom, którym ciężko jej przebić się we współczesnym świecie. Stawia więc na jadalne zioła, dziko rosnące rośliny i produkty oryginalne, charakterystyczne dla danego regionu.

Każdego dnia możemy czerpać z idei "slow food" pełnymi garściami. Wybierając zdrowe, sezonowe i regionalne produkty, dajemy sobie to, co najlepsze i prawdopodobnie szybko odczujemy pozytywny wpływ takiej diety na zdrowie i samopoczucie. Rano wypijmy zielony sok na bazie szpinaku lub jarmużu, z dodatkiem świeżego jabłka i naci pietruszki. W ciągu dnia wybierajmy świeże pokarmy, pochodzące z pewnego źródła takie jak jaja od "szczęśliwych kur", pełnowartościowe pieczywo, mięso z ekologicznych upraw. Jedzmy powoli, ciesząc się smakiem i czasem spędzonym w gronie najbliższych - to działa!

"Slow beauty" - naprawdę piękna rewolucja

"Slow life" stawia na naturę i proste rozwiązania, "slow beauty" idzie o krok dalej i serwuje nam całkowitą rewolucję. W świecie, w którym kult młodości i potrzeba perfekcyjnego wyglądu nikogo już nie dziwią, "slow beauty" wywraca wszystko do góry nogami. Tym bardziej, że nie działa w pojedynkę!

By żyć w zgodzie z tą filozofią, musimy pokochać i wcielić w życie wszystkie poprzednie. Zgodnie z ideą "slow beauty" piękny wygląd to zasługa dobrej diety, aktywności fizycznej, zadowolenia z siebie, z pracy, którą wykonujemy i życia w zgodzie z naturą. To również stosowanie naturalnych, ekologicznych kosmetyków, posiadających odpowiednie certyfikaty i pozbawionych zbędnej chemii i "zapychaczy".

"Slow beauty" ochoczo sięga również po owoce i warzywa, zgodnie z ideą, że to, co spożywamy, z powodzeniem możemy nakładać na twarz i ciało. Przykłady? Maseczka na bazie kurkumy, miodu i mleka doskonale odmładza, oczyszcza i rozjaśnia twarz - od wieków stosują ją Hinduski, w celu zapobiegania przebarwieniom. Odżywcza maska na bazie nafty i żółtek jaj wzmacnia włosy, zapobiegając ich wypadaniu, a olej kokosowy z powodzeniem zastąpić może nawilżający balsam do ciała.

"Slow life" to filozofia, która wzmacnia nasze ciało i oczyszcza umysł. Pozwala znaleźć spokój i wziąć głębszy oddech w zabieganym i pełnym stresów życiu. Nie trzeba "kupować" jej w całości, ale warto wybrać coś dla siebie i wprowadzić do codziennej rutyny już dziś!

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje