Reklama

Reklama

Boskie wnętrza

Święty spokój


Kto mógłby zainteresować się taką ofertą? Na przykład ten, kto szuka miejsca na przestronny dom.  Jak się okazuje, sakralne wnętrza - zwłaszcza te o mniejszej kubaturze i prostej formie - świetnie poddają się i tego rodzaju metamorfozom.

Reklama

Zmiany idą tu o wiele dalej niż w przypadku klubów i restauracji - nowi właściciele chcą, by ich lokum naprawdę przypominało przytulne gniazdko. Polichromie ustępują miejsca białej farbie, w niszach montowane są siedziska lub kominki, a w prezbiteriach wyrastają kuchenne wyspy. Nowi mieszkańcy zwykle decydują się jednak na zachowanie otwartego charakteru wnętrza: nie buduje się ścianek działowych, wydzielających mniejsze pokoje. Granice między kuchnią, salonem, jadalnią i miejscem do pracy są płynne, określane wyłącznie poprzez dekoracje i wyposażenie. Wyjątek stanowi jednak sypialnia, często lokowana czy to na specjalnie wzniesionej antresoli, czy też na oryginalnej emporze.

Kto nie ma ochoty na stałe wprowadzać się do byłego kościoła, ale chciałby sprawdzić, jak to jest budzić się w dawnej kaplicy czy pod witrażem, może wynająć pokój w hotelu, działającym na terenie dawnej świątyni. Takie przybytki funkcjonują m.in. w Maastricht (Kruisherenhotel) i Worcester (Stanbrook Abbey Hotel), Nantes (Hotel Sozo) i Wenecji (San Clemente Palace Kempinski). W wielu przypadkach funkcjonują one na terenie nie samych kościołów, ale całych założeń klasztornych. Jest  więc w nich miejsce nie tylko na pokoje, ale również na sale konferencyjne. Dodatkowym atutem są wirydarze, obecnie pełniące funkcję hotelowych ogródków.

Anielska sztuka

Wbrew pozorom, desakralizacja kościołów nie jest zjawiskiem nowym. Dochodziło do niej również w czasach, gdy religia była jednym z najważniejszych elementów życia. Kościoły przestawały być miejscami kultu w wyniku wojennych zniszczeń, czy wymierania całych miejscowości na skutek epidemii.

Pierwszy z tych scenariuszy stał się udziałem kościoła p.w. Najświętszej Marii Panny w Elblągu. Obiekt, wzniesiony w XIII wieku, poważnie ucierpiał podczas II wojny światowej. O przywróceniu mu dawnej świetności nie mogło być mowy, zdecydowano się więc na jego desakralizację. W latach 60. zyskał nowe życie, głównie za sprawą Gerarda Kwiatkowskiego, artysty,  plastyka Zakładów Mechanicznych "Zamech", który zwrócił się do władz miasta o udostępnienie mu dawnego kościoła. Kwiatkowski chciał zorganizować tam pracownię, połączoną z galerią sztuki współczesnej.

Obiekt - nazwany "Galerią EL", działa do dziś i stanowi ważne miejsce na artystycznej mapie Polski. Przyczyniło się do tego Biennale Form Przestrzennych, w ramach którego artyści współpracowali z pracownikami wspomnianego Zamechu. Efektem tych działań są niebanalne formy przestrzenne, rozsiane na terenie całego miasta.

Szukając zagranicznego odpowiednika dla Galerii EL, na myśl przychodzi Muzeum Archeologiczne Carmo w Lizbonie. Tam, w pozbawionym dachu dawnym kościele, oglądać można zabytkowe sarkofagi, rzeźby i detale architektoniczne. Największą atrakcją jest jednak sam kościół - zrujnowany podczas trzęsienia ziemi w 1755 roku -  którego jedyne zadaszenie stanowią przęsła dawnego sklepienia.

Pozostając w kręgu kultury - wnętrza kościołów zdają się świetnie sprawdzać również jako biblioteki i księgarnie. Do tych drugich należy jeden z oddziałów Holenderskiej sieci Selexyz, urządzony w XIV wiecznym kościele Dominikanów w Maastrich. Odpowiedzialnej za projekt pracowni architektonicznej Merkx + Girod, udało się połączyć zabytkowe, sakralne wnętrze z nowoczesnym wyposażeniem w postaci minimalistycznych regałów, siedzisk i stolików.

Na biegunie przeciwległym do kultury, znajduje się sport, który również potrafi zaanektować desakralizowaną przestrzeń. Za przykład niech posłuży były kościół p.w. św. Barbary w Llanerze (Hiszpania), w którym dziś działa skatepark. 

A co na to wszystko kościół? Jak widać, zapisana w prawie kanonicznym reguła, by nowa funkcja kościoła nie była "niewłaściwa", nie zawsze jest przestrzegana. Diecezje, którym na sercu leży los desakralizowanych budowli, w umowie sprzedaży mogą oczywiście zawszeć zapisy, dotyczące przyszłej roli obiektu. Ale czy to nie zniechęci nabywców?

Problem musi być spory, ponieważ dwa lata temu papież Franciszek zwołał w Watykanie konferencję pod hasłem "Czy Bóg już tu nie mieszka?", poświęconą zjawisku desakralizacji kościołów. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, by apele i rekomendacje miały wygrać z ekonomią. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje