Przejdź na stronę główną Interia.pl

Te produkty mogą powodować raka

Zbyt duża ilość cukru oraz soli, nadmiar tłuszczów, a do tego zdecydowanie za mało świeżych warzyw i owoców – to podstawowe błędy żywieniowe statystycznego Polaka. Bez wątpienia taka dieta przyczynia się do powstawania przewlekłych chorób, w tym przede wszystkim nowotworów. A jak mawiał francuski neuropsychiatra, zwolennik naturalnych metod dr Servan-Schreiber, walka z rakiem zaczyna się od stołu. Czego więc unikać, aby zmniejszyć ryzyko rozwoju tak groźnej choroby jaką jest rak?

Zapuszkowany pomidor 

Reklama

Produkty ze sklepowych półek nie ograniczają się wyłącznie do ich zawartości. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że duży wpływ na jakość kupowanego jedzenia ma też jego opakowanie. Nie bez znaczenia jest fakt czy kupowane przez nas jedzenie znajduje się w puszce, folii lub plastiku. Naukowcy już wielokrotnie dowiedli, że substancje chemiczne, z których produkuje się opakowania, mogą zagrażać zdrowiu a nawet życiu człowieka. Jednym z najgroźniejszych winowajców jest bisfenol A (BPA).  Jego działanie polega przede wszystkim na nieodwracalnym uszkodzeniu układu hormonalnego. Znajdziemy go w produktach z twardego plastiku lub prążkowanych puszkach. Dlatego przy następnych zakupach lepiej zdecydować się na żywność zapakowaną w szklane naczynie lub papier. 

Rakotwórcza cola  

Do obiadu, do pracy, na wycieczkę - kto z nas nie ulega pokusom i nie pozwala sobie na wypicie szklanki słodkich, kolorowych i gazowanych napojów? A to właśnie ich smak i kolor niesie za sobą poważne zagrożenie. Nie ma w nich ani grama odżywczych wartości, za to pełno uzależniających substancji. Takie napoje zawierają wysokie ilości syropu fruktozowego, cukru oraz słodzików, które przyczyniają się nie tylko do nowotworów, lecz również do chorób układu krążenia i cukrzycy.

Bochenek z marketu  

"Świeże, chrupiące i właśnie wyciągnięte z pieca"  - tak najczęściej reklamowane jest pieczywo z popularnych marketów. Okazuje się, że rzeczywistość wygląda nieco inaczej. Chleb pieczony w markecie to tak naprawdę odgrzana, głęboko mrożona masa pełna wszystkiego tylko nie wartości odżywczych. Zamiast podstawowych składników znajdziemy w  nim m.in. ropionian wapnia (E-282) przeciw pleśniom czy konserwujący sorbinian potasu (E-202), ale tych informacji próżno szukać na etykietach. Tak samo jak nie dowiemy się o tym, że mąka użyta do takiego pieczywa nie jest mąką. Komercyjne zboża uprawiane są z dodatkiem sporej ilości chemii. Do tego przechowywane są w miejscach obficie pokrytymi owadobójczymi środkami. A żeby bochenek wyglądał jak z obrazka mąka sztucznie wybielana jest tlenkiem chlorku. Chyba nie brzmi apetycznie. Może warto poszukać w swoich okolicach niewielkiej piekarni?

Kotlet - twój zabójca 

Kiełbaski, wędliny, pasztety i parówki zabijają. To wiadomo nie od dziś. Zawierają sporą ilość tablicy Mendelejewa, a składników odżywczych próżno w nich szukać. Nafaszerowane chemią, barwnikami i ulepszaczami stanowią potężną bombę, która stopniowo, po cichu wpędza nas do grobu. Przy śniadaniu warto jednak pamiętać, że niekoniecznie dwa plasterki szynki nas zabiją. Oczywiście mają wpływ na nasze zdrowie, ale brak ruchu, dieta oparta na słodkich i przetworzonych produktach, uboga w świeże warzywa i owoce ma równie duże znaczenie.


Słony rak 

Odrobina soli nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie doda smaku i cennych pierwiastków. Jest jeden warunek - trzeba znać granice. W przeciwnym razie narażamy się na raka żołądka. Pamiętajmy, że sól to nie tylko przyprawa w naszej kuchennej solniczce. Znajdziemy ją w mięsie, pieczywie, chipsach a nawet słodyczach! Co ciekawe niskie spożycie soli wpływa hamująco na rozwój nowotworów (najlepiej maksymalnie 5mg na dzień). Dobrym nawykiem będzie również zastąpienie taniej, często przetworzonej soli na tę bardziej wartościową jak np. sól himalajska czy morska.  


Reklama

Reklama