Reklama

Reklama

​Insulinooporność: Jak z nią walczyć

Czym jest insulinoodporność, kto jest na nią narażony i jak z nią walczyć - odpowiedzi szuka Karolina Cwalina, autorka książki "Wszystko zaczyna się w głowie".

Przeczytaj fragment książki Karoliny Cwaliny "Wszystko zaczyna się w głowie":

Reklama

Karolina Gruszecka — dietetyk, psychodietetyk, trener personalny, trener medyczny, szkoleniowiec, współwłaścicielka Elite Bydgoszcz — Centrum Dietetyki, Coachingu i Treningu Indywidualnego, doktorantka Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Oto czym się ze mną podzieliła.

Zanim wytłumaczę, czym jest insulinooporność (IO), powinnaś wiedzieć, jaką rolę w organizmie odgrywa insulina. To bardzo ważny hormon, odpowiedzialny za stabilizację poziomu cukru we krwi. Jego zadanie polega na transporcie glukozy do komórek — zarówno tych mięśniowych, jak i tłuszczowych. To właśnie insulina sprawia, że mięśnie i wątroba są w stanie przechować nadmiar glukozy w postaci glikogenu (z tego magazynu czerpiesz energię, gdy już spalisz spożyte przed treningiem węglowodany).

Kiedy organizm wydziela insulinę? Przede wszystkim wtedy, gdy zjadasz węglowodany. Mogą to być produkty zbożowe, nabiał (bo zawiera cukier mleczny — laktozę), owoce (źródło fruktozy), warzywa z większą zawartością cukrów (ziemniaki, marchew, dynia, buraki, warzywa strączkowe) i wszystkie inne z cukrem w składzie. Bez względu na to, czy jesz węglowodany proste, czy złożone — zawsze dojdzie do produkcji insuliny.

Nie byłoby problemu, gdyby ich spożycie było zgrane w czasie z czynnością wymagającą od organizmu dodatkowego wysiłku, np. treningiem. Niestety zazwyczaj pochłaniamy je także w dniu, w którym przez osiem godzin siedzimy w pracy za biurkiem. W takiej sytuacji insulina transportuje nadwyżki energetyczne do komórek tłuszczowych, tzw. adipocytów. Mówiąc prościej: tyjemy.

A gdy zjadasz pięć posiłków dziennie i w każdym znajdują się węglowodany (a tak zaleca nam jeść wielu dietetyków), wówczas twoja trzustka jest niemal nieustannie pobudzana do wyrzutu insuliny. Czym to grozi? Dochodzi do wahań poziomu cukru w organizmie (czujesz się wtedy ospała, zmęczona, rozdrażniona i... głodna), wydzielają się prozapalne związki, cytokiny, oraz wytwarza się więcej kortyzolu — hormonu stresu.

Musisz wiedzieć, że gdy poziom insuliny jest stale podwyższony, wówczas hormon spalający tkankę tłuszczową przestaje być aktywny. To nie wszystko. Z czasem komórki organizmu przestają być wrażliwe na działanie insuliny. Dochodzi do insulinooporności. To tak, jakby insulina była pięścią, która puka do drzwi (komórek naszego ciała). Na początku pukanie jest głośne i wyraźne, ale po pewnym czasie przestajemy zwracać na nie uwagę, dźwięk staje się dużo słabszy. Dlatego organizm produkuje jeszcze więcej insuliny, a komórki naszego ciała przestają na nią reagować.

W efekcie komórki nie są zaopatrywane w glukozę (nie jest ona transportowana do ich wnętrza). Cząsteczki cukru krążą nadal we krwi, pobudzając organizm do produkcji kolejnej porcji insuliny. W ten właśnie sposób organizm ostatecznie wytwarza zbyt dużo insuliny i rozwija się hiperinsulinizm. Mamy do czynienia z błędnym kołem, gdyż hiperinsulinizm wtórnie zwiększa insulinooporność tkanek. Stale podwyższony poziom glukozy we krwi, który będzie utrzymywał się dłużej, sprzyja wystąpieniu cukrzycy typu drugiego wraz ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami zdrowotnymi.

Zobrazujmy to sobie na przykładzie.

Pozwolę sobie zanalizować, jak by się wydawało, "zdrowe" menu, promowane przez wielu dietetyków:

Pierwsze śniadanie - płatki owsiane z mlekiem 1,5 proc. i owocami suszonymi.
Drugie śniadanie - kanapki z żytniego pieczywa, z margaryną, szynką i ogórkiem.
Obiad - makaron pełnoziarnisty z mięsem mielonym i sosem pomidorowym.
Podwieczorek - banan.
Kolacja - kanapki z żytniego pieczywa i serek wiejski light.

Co jest nie tak z tym jadłospisem?

Okazuje się, że w każdym z tych posiłków mamy do czynienia z węglowodanami w różnych postaciach. Większość tego menu stanowią produkty zbożowe oraz nabiał, który wbrew powszechnemu mniemaniu w większości składa się z węglowodanów, a nie z białka. Każdy z tych posiłków będzie wpływał na wytwarzanie insuliny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje