Reklama

Reklama

Czy warto jeść młode warzywa

Powinny jak najczęściej znaleźć się na talerzu, ale z pewnego źródła.

Jak twierdzą naukowcy, młode warzywa (zwłaszcza młody i krótko gotowany bób oraz zielony groszek) mogą uniemożliwiać powstanie komórek rakowych i hamować ich namnażanie, zmniejszając ryzyko rozwoju raka, np. jelita grubego. Zaś szczaw i botwinka, ze względu na dużą zawartość kwasu foliowego i żelaza, powinny znaleźć się w diecie wszystkich przyszłych mam. 

Reklama

Dużo więcej korzyści.  W przeciwieństwie do dojrzałych warzyw, a zwłaszcza tych długo przechowywanych, młode jarzyny mają delikatne tkanki. Dlatego wystarczy kilkanaście minut, by je ugotować, nie tracąc przy tym wielu cennych składników. 

Dlaczego warto?

 Młode, soczyste jarzyny są lekkostrawne. Bez obaw można je podawać dzieciom, seniorom oraz rekonwalescentom. Rozdrobnione, ugotowane na parze lub w wodzie na chrupko, doskonale urozmaicą menu osób stosujących dietę lekkostrawną (m.in. przy chorobach wątroby, wrzodach żołądka oraz dwunastnicy, a także nadwrażliwości jelit).

Młode warzywa to także podstawowy składnik każdej diety oczyszczającej i odchudzającej. Mają sporo wody, są niskokaloryczne, bogate w błonnik, dadzą nam łatwo przyswajalne węglowodany złożone oraz witaminy z grupy B, pomagają przyspieszać metabolizm oraz spalanie tłuszczów. Np. botwinka obniża cholesterol i jest bogatym źródłem kwasu foliowego, bób działa antynowotworowo.
 
Kup i jak najszybciej zjedz. Jednak młode jarzyny szybko tracą świeżość, dlatego najlepiej zjeść je zaraz po ugotowaniu. Lepiej też nie przechowywać ich długo, najwyżej 2-3 dni w lodówce.

Na które lepiej uważać?

Zaszkodzić mogą warzywa o zbyt dużym stężeniu takich substancji, jak np. azotany. Największe ich stężenie odnotowano w młodym szczypiorku, cebuli dymce, zielonej sałacie i rzodkiewkach. Mniej szkodliwych substancji mają młode warzywa korzeniowe i ogórki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje