Przejdź na stronę główną Interia.pl

Stylowa Tunezja

Tunezja jest jak kobieta – ciepła, zniewalająco piękna, radosna, gościnna i kusząca. Rozgrzany piasek rozpieści Twoje stopy, lazurowe niebo i szum morza ukoi umysł, lokalna kuchnia spełni wymagania największego smakosza, a otwartość tutejszych mieszkańców wywoła niegasnący uśmiech. Tunezja ma swój wdzięk, styl i niewątpliwy urok. Niezwykle fotogeniczna czaruje i zachwyca. Nie wiedząc kiedy oddasz jej serce bez reszty, a ta zaoferuje Ci wszystko co ma najlepsze.

Relaks w hammamie

W większych miastach tradycyjnych hammamów jest kilka, na wsiach przynajmniej jeden. Łaźnie parowe zwane hammamem najczęściej spotkać można w medinach. Warto tam wstąpić choćby z czystej ciekawości , ale oczywiście korzyści będzie znacznie więcej. Hammam zapewnia bowiem relaks i rozrywkę.  W różnych porach dnia korzystają z niego mężczyźni i kobiety. Wchodząc do łaźni otrzymuje się wiadro wody potrzebne do spłukania ciała, a później przechodzi do nagrzanego pomieszczenia. Po wypoceniu masażysta lub masażystka (w zależności czy znajdujemy się w łaźni dla panów czy pań) natrze nasze ciało szorstką rękawicą zwaną kesa. Dziś podobnie jak wiele lat temu łaźnie pełnią też funkcję towarzyskie. Kobiety traktują czas spędzony w hammamie jako formę rozrywki i możliwość spotkania się z przyjaciółkami. Nie brakuje więc ploteczek i kobiecych rytuałów. Panie często wykonują tu henne  i inne zabiegi pielęgnacyjne. Jeśli jednak nie dasz się skusić na tradycyjny hammam może zdecydujesz się na rewelacyjne centrum talassoterapii?

Thalassoterapia prosto z morza

Turyści chętnie korzystają z tunezyjskich centrów talassoterapii. Nazwa talassoterapia pochodzi od greckiego słowa thalassa - czyli morze. Jest to seria zabiegów leczniczo-relaksacyjnych oraz upiększających, która wykorzystuje dobroczynne działanie wody morskiej, soli, błota, alg, pierwiastków mineralnych i klimatu. Dziś Tunezja jest drugim zaraz po Francji centrum talassoterapii na świecie. Co roku z profesjonalnych usług w kraju pachnącym jaśminem korzysta coraz więcej turystów, którzy łączą wypoczynek z serią indywidualnie dobieranych zabiegów. Centra działają głownie przy hotelach zgodnie z obowiązującymi normami międzynarodowymi. Wszystkie tunezyjskie ośrodki tego typu pozostają pod podwójną kontrolą: Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Turystyki. Oferta wydaje się być różnorodna. Ćwiczenia w basenie z morską wodą, okłady z glinki morskiej, bicze wodne, maseczki, kąpiele w algach, kwiatach i ziołach, tradycyjny hamman, masaże naturalnymi olejkami . Centra polecają kuracje antystresowe, przeciwreumatyczne, upiększające, kuracje “dla młodej mamy" czy kuracje dla nowożeńców.

Panna tak malowana

A skoro już przy nowożeńcach jesteśmy to warto przyjrzeć się uroczystości zaślubin w Tunezji. Wesele jest jednym z większych wydarzeń rodzinnych. Przed ślubem młodzi organizują wieczory kawalerskie. Panowie spotykają się i palą sziszę. Zdarza się też tak, że przed ślubem rodzina wynajmuje cały hammam na wieczór zapraszając wszystkich przyjaciół. Wśród zabiegów upiększających znajduje się depilacja za pomocą syropu przyrządzonego z wody i cukru. Dłonie i stopy panny młodej ozdabia się henną. Misterne wzory, które powstają to prawdziwe małe dzieła sztuki. Tradycyjne wesele może trwać nawet piętnaście dni. Składa się ono z przyjęć osobnych dla pana i pani młodej, a kulminacją jest uczta. Samo zawarcie związku małżeństwa to procedura cywilna polegająca na złożeniu podpisów przed odpowiednim urzędnikiem.  Dziś uroczystość zaślubin to połączenie tradycji i nowoczesności. Jeśli chcielibyście zobaczyć inscenizacje weselną wybierzcie się na Festiwal Saharyjski do Douz, który odbywa się w okolicach nowego roku. To niezwykle wesołe, muzyczne i kolorowe wydarzenie.

Kolorowe  Erriadh

Bo kolorów w Tunezji nie brakuje. Nie wierzycie? Udowadnia to małe miasteczko Erriadh na Djerbie. Do tej pory znane było turystom głównie z synagogi  El Ghriba. Teraz funkcjonuje tu największa galeria sztuki muralu na świecie - Djerbahood. Kiedy kilka lat temu na zaproszenie francuskiej galerii "Itinerrance" z Paryża oraz władz tunezyjskich do Erriadh przyjechało stu pięćdziesięciu artystów z trzydziestu krajów świata, wiadomo było, że to spokojne miasteczko zyska nowe oblicze i wielkie zainteresowanie. Projekt powstał we współpracy i za zgodą lokalnych mieszkańców, którzy użyczyli ścian i dachów pod wszystkie dzieła. I tak oto Erriadh stało się galerią nowoczesnego street artu, swoistego rodzaju muzeum na świeżym powietrzu, które otwarte jest 24 godziny na dobę. Co ciekawe swój wkład w nowy wygląd miasteczka wniósł też polski artysta z Gdańska, Mariusz M-city Waras.

Artystycznie i z polotem

Ale Tunezja ma też rodzimych artystów. Szerokim echem odbił się projekt ART FAIR zrzeszający kilkunastu twórców muzyki, fotografii, rzeźbiarzy, projektantów mody, architektów oraz plastyków, którzy wystawili swoje dzieła w wielkim ogrodzie kawiarni Carpe Diem w tuniskiej dzielnicy La Marsa.  Niektóre z prezentowanych przedmiotów powstały specjalnie na to wydarzenie. Część dochodów ze sprzedaży dzieł została  przeznaczona na działalność stowarzyszenia Free Reporters. W całym kraju powstaje coraz więcej galerii i małych sklepików wystawiających prace młodych oryginalnych lub już uznanych w świecie sztuki artystów rodem z Tunezji. Jednym z bardziej rozpoznawalnych i uznanych na świecie był projektant mody Azzedine Alaia. Jego projekty nosiły takie gwiazdy jak: Madonna, Lady Gaga, Rihanna, Tina Turner czy modelka Karlie Kloss, a jego szpilki pokochały wszystkie kobiety. Obecnie tunezyjskie ulice stają się coraz bardziej kolorowe i odważne, a młodzi projektanci miejętnie wplatają w swoje projekty folkowe elementy.

Made in Tunezja

Podobnie znane i cenione jest tunezyjskie rękodzieło. Turyści kupują je jako oryginalne pamiątki. Najczęściej sięgają po ceramikę, która dostępna jest prawie wszędzie, ale główne ośrodki garncarstwa znajdziemy na Djerbie, w Nabulu i w pobliżu Monastiru. Popularne są też wyroby z grawerowanej miedzi i brązu. Ich ornamenty tworzone są na oczach turystów, co stanowi dodatkową atrakcję. Być może ktoś pokusi się o zakup dywanu z produkcji których słynie Kairuan. Okazuje się, że ich jakość zależy od liczby węzłów na metr kwadratowy. Wzory nigdy nie są symetryczne, gdyż doskonałość mogłaby "przyciągnąć złe oko". Z kolei Mahdia poszczycić się może tkaczami spod krosen których wychodzą przepiękne jedwabne szale. Pasować do nich  będzie biżuteria z koralu z Tabarki. Tunezja słynie też z wyrobów ze złota. Każdy suk ma swoją uliczkę złotników, a na Djerbie w Houmt El Souk jubilerzy szczycą się starymi tradycjami rzemieślniczymi. Niezmiennie wśród  ich wyrobów odnajdziemy symbole szczęścia chroniące przed złym urokiem - dłoń Fatimy i rybę. Zakupy na suku mogą trwać godzinami. Tyle tu przecież towarów - skórzane torebki, lalki w regionalnych strojach, biało niebieskie klatki dla ptaków prosto z Sidi Bou Said oraz perfumy. Do zakupu tych ostatnich specjalnie namawiać nie trzeba. Ekstrakty z róży, konwalii i oczywiście jaśminu, którym pachnie cały kraj sprzedawane są w małych flakonikach zdobionych złotem.    

Wracaj kiedy zechcesz

Zapewne podczas jednego pobytu nie uda się doświadczyć wszystkiego, wszystko zobaczyć, dotknąć i poczuć. Bo przecież miejsc do odkrycia w Tunezji jest wiele. Wiele się też dzieje. Miłośnicy klasyki zechcą wziąć udział w Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Symfonicznej w niesamowitej scenerii amfiteatru w El Jem. Młodzież zainteresuje się kultowym już Festiwalem "Elektroniczne Wydmy" w okolicach miasta Nefta.  Tunezja smakuje bez względu na to czy doświadczamy jej w grupie, rodzinie, z dziećmi czy pojedynczo. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Powodów by wrócić do Tunezji jest wiele i wszystkie są dobre. Zatem do zobaczenia Tunezjo!    

#Zakochaniwtunezji

#Discovertunisia

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje