Przejdź na stronę główną Interia.pl

Alergię na pyłki wyleczysz tabletką

W 2014 roku uczulające trawy zaatakują wcześniej.

Kichasz na potęgę i zużywasz w ciągu dnia stosy higienicznych chusteczek do nosa? Sprawdź biomet. Pogoda ma ogromny wpływ na ilość pyłków w powietrzu. Im wyższa temperatura, tym pylenie przebiega gwałtowniej i reakcje uczuleniowe są silniejsze. Alergolodzy alarmują, że postępujące z roku na rok globalne ocieplenie pogarsza stan osób nadwrażliwych na pyłki roślinne.

Sprawcy rodzimi...

Reklama

W tym roku okres pylenia najbardziej alergizujących roślin będzie dłuższy i dłużej można się spodziewać uciążliwych dolegliwości. Dla osób uczulonych oznacza to katar, kichanie, swędzenie i łzawienie oczu, kaszel, trudności z oddychaniem. Już w marcu w powietrzu pojawiły się wysokie stężenia pyłków olchy i leszczyny.

Od miesiąca na oddziały szpitalne trafia dużo pacjentów z alergiczną reakcją na wysokie ilości pyłków. W kwietniu czeka nas apogeum wyrzucania "ziarenek" przez brzozy. A potem przyjdzie czas na atak traw: tymotki łąkowej, wiechliny, tomki, życicy, kupkówki. Ich pyłki należą do najsilniej uczulających alergenów w Polsce.

Poszczególne gatunki traw są blisko ze sobą spokrewnione, a alergeny w ich pyłkach mają prawie identyczną budowę. Dlatego rodzinę traw pod względem właściwości uczulających traktuje się jako całość. Są one najczęstszą przyczyną alergicznego nieżytu nosa i atopowej astmy pyłkowej. Zwykle największe natężenie pylenia traw przypada na czerwiec i pierwszą połowę lipca. Jednak - w związku z wczesną wiosną - istnieje duże ryzyko, że wystąpi ono już w maju. Alergizujące trawy rosną w prawie całej Polsce.

...i osadnicy

Co gorsza, postępujące zmiany klimatyczne powodują stepowienie południowych rejonów naszego kraju i pojawianie się nowych, egzotycznych gatunków roślin. Niestety, niektóre z nich są bardzo silnie uczulające. Np. ambrozja - do tej pory w Polsce niespotykana! Ten chwast rośnie głównie w USA. Jest tam najczęstszą przyczyną pyłkowicy - zespołu objawów obejmujących katar, zapalenie spojówek, napady astmy, dolegliwości skórne i pokarmowe.

Latami uważano, że ambrozja nie stanowi problemu w Europie. Kilka lat temu botanicy zaobserwowali ją na Węgrzech, a dziś opanowała już Polskę i Ukrainę. Pyłek ambrozji w wysokim stężeniu notowano we Wrocławiu, Opolu, Sosnowcu, Krakowie, Lublinie i Rzeszowie. Jej kwitnienie przypada na drugą połowę sierpnia, wrzesień i pierwszą dekadę października.

Na obszarach, gdzie rośnie w dużych ilościach, reakcje alergiczne dokuczają już przy stężeniu 40 ziaren na m3 powietrza. Jak pisze dr Piotr Rapiejko z Ośrodka Badań Alergenów Środowiskowych w magazynie "Medycyna praktyczna", u osób uczulonych dolegliwości mogą wystąpić także po kontakcie z alergenami pyłku rumianku i bylicy.

Uściślić pojęcie

Potoczne określenie "alergia na trawę" jest nieprecyzyjne. Tak naprawdę uczulają nas alergeny, czyli białka w pyłku tych roślin. Kontakt z nimi u osób uczulonych powoduje nadmierną rekcję obronną, tj. uwolnienie histaminy. Ta silnie podrażnia śluzówkę jelit, nosa, oskrzeli płuc i tkankę skórną, wywołując pokrzywkę, biegunkę, katar alergiczny, astmę.

Jednocześnie histaminowy alert powoduje zaczerwienienie, lokalne ocieplenie, nabrzmienie i ból, czyli bolesny stan zapalny. Poszerzają się naczynia krwionośne i przyśpiesza dopływ z krwią tlenu i komórek odpornościowych z innych części ciała. Przy infekcji ułatwia to walkę z wirusami i bakteriami i prowadzi do wyzdrowienia. W alergii... tylko szkodzi.

Podskórne i doustne

Dokuczliwe objawy alergii można łagodzić dzięki odczulaniu - leczeniu przyczynowemu. Polega ono na zwiększeniu u chorego tolerancji na alergeny wywołujące objawy poprzez podawanie tych właśnie alergenów w coraz większych dawkach. Dzięki temu organizm przestaje traktować je jak wroga. Mechanizm alergii zostaje wygaszony, objawy zmniejszają się i w końcu ustępują. Kuracja trwa 3-5 lat.

Przy alergii na pyłki traw korzystać można z tradycyjnej szczepionki w zastrzykach lub metody nowocześniejszej, a równie skutecznej - szczepionki podjęzykowej w postaci kropli lub tabletek. Zastrzyki dostaje się wyłącznie w gabinecie lekarskim. W pierwszym etapie, tzw. leczeniu wstępnym, które najczęściej trwa 2-3 miesiące, iniekcje podawane co 1-2 tygodnie.

W pierwszym roku odczulania pacjent musi więc spotkać się z alergologiem kilkanaście razy. W kolejnych latach - przy leczeniu podtrzymującym - co 4-6 tygodni. Przy kuracji zastrzykami zalecane jest leczenie całoroczne. W przypadku szczepionki podjęzykowej, obecności lekarza wymaga jedynie przyjęcie pierwszej dawki leku. Później pacjent może leczyć się w domu, kontaktując się z alergologiem telefonicznie.

Wizyty kontrolne są dużo rzadsze niż w przypadku szczepionki iniekcyjnej. Szczepionka w formie tabletek podawanych pod język dostępna jest w Polsce od 2 lat (prace nad nią trwały ponad 20 lat). Jej podstawowy składnik to wyciąg z pyłków - tych samych, które powodują alergię. Zbierany z roślin wysiewanych w czystych ekologicznie miejscach.

Pomysł takiego odczulania to odpowiedź na ryzyko związane z przyjmowaniem zastrzyków. Mogą one (choć rzadko) spowodować swędzenie, pokrzywkę, zaostrzenie astmy, wstrząs anafilatyczny. Obecnie trwają badania nad tabletkami na kolejne rodzaje alergii. Najbardziej zaawansowane są prace przeciwko roztoczom kurzu domowego. Szczepionki podjęzykowe można przyjmować okołosezonowo: rozpocząć kurację przed sezonem pylenia i kontynuować przez cały sezon, a po przerwie zacząć następny etap odczulania z kolejną wiosną.

Warto wiedzieć

Za szczepionki w zastrzykach płaci się ok. 3,20 zł, gdyż są one refundowane. Krople (ok. 270 zł) i tabletki (ok. 400 zł) są pełnopłatne. Wybór nieinwazyjnej metody jest ważny zwłaszcza w przypadku dzieci. Odczulając dziecko w domu metodą podjęzykową, zaoszczędzamy mu uciążliwych jazd do niejednokrotnie daleko zlokalizowanej poradni i związanego z zastrzykami stresu (www.odczulanie.info).

Dowiedz się więcej na temat: alergia

Reklama

Najlepsze tematy

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje