Przejdź na stronę główną Interia.pl

Trening bez węglowodanów?

Suplementy zawierające ketony, mają imitować efekt diety o dużej zawartości tłuszczu i niskiej zawartości węglowodanów. Zyskują coraz większą popularność wśród osób uprawiających sport i chcących podnieść swoją wydolność.

Ale najnowsze badania sugerują, że mogą one nie działać w takie sposób, jak są reklamowane. Co więcej, mogą one powodować problemy żołądkowo-jelitowe, które mogą nawet wyeliminować nas z udziału w wydarzeniu sportowym.

Reklama

Każdy kto spędza czas w towarzystwie sportowców, uprawiających dyscypliny wytrzymałościowe, lub ich doradców, najprawdopodobniej słyszał już zachwyty nad dietami bogatymi w tłuszcz i ubogimi w węglowodany. Mają one umożliwić organizmowi lepsze wykorzystanie tłuszczu jako paliwa.

Węglowodany są oczywiście preferowanym przez organizm źródłem energii w czasie wysiłku. Ale ciało może magazynować je w stosunkowo małych ilościach i może je całkowicie wyczerpać podczas długich i intensywnych ćwiczeń, wymuszając spowolnienie lub przerwanie ćwiczeń.

Ale większość z nas ma spore zapasy tłuszczu. Jeśli będziemy zdolni do efektywnego wykorzystania go jako źródła energii, możemy ćwiczyć dłużej i bardziej intensywnie (i, jeśli jest to pożądane, pozbyć się zbędnego tłuszczu).

Sportowcy i dietetycy zainspirowani tymi możliwościami zachwalają teraz diety, które są niemal pozbawione węglowodanów, za to zawierają duże ilości tłuszczów. Stosowanie takiej diety zmusza organizm do wyczerpania zapasów węglowodanów i przejście wyłącznie na spalanie tłuszczu.

Takie diety prowadzą także do wytworzenia dużej ilości ketonów, związków produkowanych przez wątrobę, które  mogą być użyte jako paliwo przez mięśnie i mózg.

Problem tkwi w tym, że organizm potrzebuje tygodni, lub częściej miesięcy, aby przyzwyczaić się do nisko węglowodanowej diety. W tym czasie wyniki spadają, a stosująca dietę osoba czuje się źle i jest ociężała, czasami pojawiają się objawy przypominające zatrucie pokarmowe.

Dlatego niektórzy sportowcy oraz ich doradcy zaczęli zastanawiać się, czy przyjmowanie suplementów zawierających ketony, może pomóc im osiągnąć efekty stosowania takiej diety bez przechodzenia długiego i uciążliwego okresu przejściowego. Różne typy takich suplementów w postaci proszków i napojów, są chemicznie identyczne z ketonami zawartymi w ciele. Są one łatwo dostępne i legalne.

W ubiegłym roku badania przeprowadzone na Uniwersytecie Oksfordzkim  wskazały, że opatentowany suplement poprawił wyniki w grupie kolarzy.

Ale badanie to koncentrowało się na stosunkowo umiarkowanych ćwiczeniach, a nie na tak intensywnym wysiłku, z jakim sportowcy mają do czynienia podczas zawodów.

Najnowsze badania przeprowadzone w Australii uzupełniają tę lukę.

W badaniu wzięło udział 11 ochotników - profesjonalnych kolarzy przygotowujących się do otwarcia sezonu. Uczestnicy  biorący udział w takich wydarzeniach jak Tour de France byli żywo zainteresowani korzyściami, jakie może przynieść suplementacja ketonowa.

Eksperyment był prosty. Około godzinę przed rozpoczęciem treningu, ochotnicy dostawali napój zawierający ketony lub placebo. Napoje wyglądały i smakowały tak samo. Drugą dawkę uczestnicy dostawali zaraz po starcie (napój nie jest dostępny w sprzedaży, był on stosowany jedynie na potrzeby eksperymentu).

Następnie uczestnicy trenowali na rowerach stacjonarnych, zaprogramowanych tak, by odtworzyć 31 km odcinek trasy, na której odbywały się mistrzostwa świata. Kolarze dawali z siebie wszystko.

Każdy z uczestników trenował po przyjęciu suplementu - a w innym dniu po przyjęciu placebo.

 Wyniki były jednoznaczne. Każdy z uczestników wypadł gorzej po wypiciu suplementu. Uzyskiwany czas był ok. 2 proc. słabszy, a moc spadła o 4 proc. W prawdziwych zawodach ta różnica mogłaby ich zrzucić z podium.

Każdy z uczestników zgłaszał także pewien stopień problemów żołądkowo-jelitowych po wypiciu suplementów z ketonami. Jeden z nich zgłosił tak silne wymioty, że nie mógł wziąć udziału w treningu. W przypadku innych występowały łagodne mdłości lub odruch wymiotny.

Nie dziwi to, że wszyscy uczestnicy zorientowali się czy dostają placebo, czy ketony. Zrobili to w oparciu o reakcje przewodu pokarmowego. Jednak większość z nich stwierdziła, że uważa, że jedzie szybciej po ketonach, ponieważ wkładali w to więcej wysiłku. Kiedy dowiedzieli się, że w rzeczywistości ich wydajność spadła, niemal wszyscy oświadczyli, że nie są dłużej zainteresowani stosowaniem ketonów dla poprawienia efektywności.

Warto dodać, że badanie było krótkoterminowe. Nie wykluczone, że zawodnicy i ich żołądki przyzwyczailiby się do suplementu i być może osiągnęliby korzyści.

Badanie nie pokazało też, czy to rozstrój żołądka obniżył wyniki, czy też w grę wchodziły inne procesy fizjologiczne. Badacze wskazują, że mózgi zawodników mogły zinterpretować nagłą podwyższoną obecność ketonów, jako sygnał problemów metabolicznych i wysłać do mięśni sygnał nakazujący zwolnić.

Wyniki wskazują na to, że zanim suplementy ketonowe będą mogły być zalecane sportowcom, potrzebne są kolejne badania. "Wszyscy chcą prostych odpowiedzi" twierdzi prowadząca badania Dr. Louise Burke, ale procesy zachodzące w organizmie są zbyt złożone, szczególnie w przypadku sportu, by łatwo to było uzyskać.

Ale jest jeszcze jedno praktyczne zastrzeżenie dotyczące dostępnych suplementów tego typu. Burke dodaje: "Wszystkie one mają wstrętny smak".

 Gretchen Reynolds

Reklama

Najlepsze tematy

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje