Przejdź na stronę główną Interia.pl

Przytulanie ma moc

​Badania nad tym, czy przytulanie jest ważne dla zdrowia człowieka, trwają od wielu lat. Słynna amerykańska psychoterapeutka zajmująca się terapią rodzin, Virginia Satir, stwierdziła, że człowiek potrzebuje czterech uścisków dziennie, aby przeżyć, by zachować zdrowie - już ośmiu, aby się doskonalić - dwunastu.

Wiadomo dziś także, ilu uścisków potrzebuje noworodek, by prawidłowo się rozwijać. Tym zagadnieniem zajęli się naukowcy pod kierownictwem dr Nathalie Maitre z Nationwide Children’s Hospital w Ohio.

Bez pieszczot mózg nie będzie w pełni sprawny

Reklama

Badaniem zostało objętych 125 dzieci, z których część urodziła się za wcześnie, po 24-36 tygodniach ciąży, a część przyszła na świat o czasie, czyli między 38. a 42. tygodniem ciąży. Tuż przed opuszczeniem szpitala wszystkie maluchy poddali badaniu EEG. Naukowcy założyli im na główki cieniutką siateczkę ze 128 elektrodami. W ten sposób rejestrowali każdą najdrobniejszą zmianę w mózgu, a potem delikatnie je głaskali. 

Okazało się, że mózg wcześniaków mniej intensywnie reaguje na delikatny dotyk niż mózg dzieci urodzonych o czasie. Ale im więcej czasu poświęcali im rodzice i pielęgniarki, tym bardziej aktywne były ich mózgi. Od dawna wiadomo również, że dzieci całkowicie pozbawione czułości rozwijają się fizycznie i emocjonalnie gorzej niż dzieci przytulane. Potwierdziły to obserwacje Mary Carlson i jej męża Feltona Earlsa, którzy badali maluchy porzucone w rumuńskich sierocińcach. 

Dzieci te były karmione i przewijane, ale nikt nie okazywał im żadnej czułości. Szybko traciły zainteresowanie światem i przestały się rozwijać. Uczeni dowiedli, że problemom tym można - przynajmniej częściowo - zaradzić. Wystarczy zacząć je tulić. Zatrudnili więcej opiekunek, by miały więcej czasu dla dzieci. Kobiety zaczęły przemawiać do dzieci, sadzały je na kolana, nosiły na rękach.

Już po roku okazało się, że taka terapia dotykiem przynosi zaskakujące efekty. U dzieci zmniejszył się poziom kortyzolu, hormonu stresu, podczas gdy u maluchów nieobjętych programem był on cały czas na wysokim poziomie. 

Dorosłym tulenie też pomaga

Tak wynika z badań terapeutki Katarzyny A. Connors. Jej zdaniem kontakt fizyczny z innymi może przyczynić się do zmniejszenia stresu. Przytulanie, całowanie, dotykanie wyzwala oksytocynę i wywołuje reakcję chemiczną, która pomaga obniżyć ciśnienie krwi. To zaś zmniejsza ryzyko chorób serca i przyczynia się do obniżenia poziomu stresu i niepokoju. 

One nas kochają

Dzięki odkryciom neurobiologów naukowcy są skłonni zgodzić się z tym, że zwierzęta odczuwają miłość. Wiedzą o tym wszyscy właściciele kotów, psów i innych zwierzaków. Udowodniono, że obcowanie z nimi zapobiega chorobom układu krążenia, bo łagodzi stres.

Zobacz także:

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje