Przejdź na stronę główną Interia.pl

Na własnej skórze: Omega Test

Dużo mówi się o zbawiennym wpływie kwasów omega-3 i omega-6 na nasz organizm. Wiemy, jakimi produktami uzupełniać ich niedobory, ale jak sprawdzić, czy robimy to prawidłowo? Badaniem Omega Test, któremu się poddałam i dzięki któremu wiem, jakich chorób mogę uniknąć w przyszłości stosując odpowiednią dietę.

Jeśli chodzi o teorię: kwasy omega-3 i omega-6 są prekursorami tzw. eikozanoidów ‒ hormonów tkankowych odpowiedzialnych m.in. za aktywację procesów zapalnych w organizmie. Odpowiedni stosunek obydwu związków zapewnia komórkom prawidłowe funkcjonowanie w organizmie i odpowiada za jego bezpieczeństwo.

Reklama

W praktyce bowiem, jak tłumaczy mgr inż. Anna Jelonek - dietetyk DF Medica Polska, gdy w naszej diecie występuje np. zbyt dużo kwasów omega-6, a za mało omega-3 nasz organizm narażony jest na przewlekły, utajony stan zapalny, który może przerodzić się w poważne choroby.

Warto regularnie sprawdzać poziom poszczególnych kwasów tłuszczowych we krwi, a na bazie wyniku modyfikować program żywienia oraz suplementacji. Nasze zdrowie i dobre samopoczucie uzależnione jest od funkcjonowania komórek, które mogą odgrywać swoją rolę prawidłowego kiedy otaczająca je błona komórkowa znajduje się w stanie równowagi. Utrzymują go związki zwane kwasami tłuszczowymi.

Odpowiednie proporcje pomiędzy nimi zwiększają ochronę między innymi przed:
- schorzeniami układu krążeniowo - naczyniowego
- nadwagą, otyłością oraz zespołem metabolicznym
- chorobami psychicznymi oraz neurodegradacyjnymi ‒ depresją (również poporodową), schizofrenią,  ADHD, Alzheimerem, Parkinsonem i demencją
- stanami zapalnymi (autoimmunologicznymi) - np. reumatoidalnym zapaleniem stawów, trądzikiem, atopowym zapaleniem skóry,
- stanami chronicznego zmęczenia (fizycznego i psychicznego), zaburzeniami koncentracji oraz nastroju

Warto zaznaczyć też, że odpowiednie stężenie kwasów omega-3 chroni mózg przed starzeniem się.

Jak wygląda badanie

Badanie Omega Test przeprowadzane są w placówkach współpracujących z DF Medica Polska. Test jest opracowywany na bazie analizy suchej kropli krwi. Wykorzystywane są do tego czerwone krwinki (żyją średnio 120 dni), które najdokładniej odzwierciedlają aktualny stan zdrowia i poziom poszczególnych kwasów tłuszczowych we krwi danego pacjenta.

Krew do badania pobierana jest z nakłutych opuszków palców - wypełnia się nią pięć wskazanych miejsc na specjalnej bibułce, która odpowiednio zabezpieczona wysyłana jest do certyfikowanego laboratorium we Włoszech i tam poddawana wnikliwej analizie. Wynik pacjent otrzymuje po około trzech tygodniach.

Omega Test przekazuje dane na temat:
- poziomu nasyconych kwasów tłuszczowych (ich głównym źródłem jest mięso i nabiał)
- poziomu jednonienasyconych kwasów tłuszczowych (oleje, oliwa)
- poziomu kwasów omega-3 (tłuste ryby są ich dobrym źródłem)
- poziomu kwasów omega-6 (olej słonecznikowy i kukurydziany)
- poziomu tłuszczów TRANS dostarczanych z wysoko przetworzoną żywnością
- indeksu utajonego stanu zapalnego (AA:EPA)

Diagnoza

Analiza wykazała, że mam średnio korzystny stosunek nasyconych kwasów tłuszczowych do nienasyconych; korzystny indeks tłuszczów trans, niekorzystny indeks omega-3 oraz niekorzystny stosunek kwasu eikozapentaenowego do arachidonowego. Przyznaję, że brzmi to jak czarna magia, na szczęście wszystko wyjaśnił mi specjalista - dietetyk.

- NKT/JNKT

Jak wytłumaczyła mi mgr Aneta Sobczak-Maniak z DF Medica Polska, nasycone kwasy tłuszczowe wpływają na zwiększenie stężenia cholesterolu we krwi, a to z kolei zwiększa ryzyko chorób serca. Spożywanie produktów z jednonienasyconymi kwasami tłuszczowymi pomaga zmniejszyć poziom cholesterolu ogółem, jednocześnie nie zmniejszając poziomu "dobrego" cholesterolu HDL. Mój wynik to 1.67, podczas gdy korzystny zakres wynosi 1.7 - 2. Muszę ograniczyć jedzenie mięsa, zwłaszcza wołowego i wieprzowego, nabiału oraz jajek. Olej słonecznikowy i inne tłuszcze powinnam zamienić na olej lniany, jeść więcej ryb (2 porcje tygodniowo: tuńczyka, śledzi, sardynek, pstrągów lub dorszy), dużo orzechów (oprócz brazylijskich) i awokado.

- Indeks tłuszczów trans

Pomimo, że niewielkie ilości tłuszczów trans znajdują się w naturalnej postaci w pożywieniu - pełnotłustych wyrobach mlecznych i wołowinie - większość pochodzi z procesu częściowego utwardzania płynnych tłuszczów roślinnych. Czym ich więcej, tym wyższy poziom "złego" cholesterolu i niższy "dobrego". Ponieważ mam wynik korzystny (0.15 w zakresie 0.7 proc. - 3 proc.), muszę tylko uważać, by nie zwiększyć udziału w diecie tłuszczów utwardzonych lub częściowo utwardzonych.

- Indeks omega-3

Indeks omega-3 służy do określania zawartości kwasów tłuszczowych omega-3, EPA+DHA w czerwonych krwinkach i jest wyznacznikiem zdrowia układu krążenia. Niski poziom tych kwasów związany jest z ryzykiem nagłego ataku serca, depresji i demencji. Tu zrobiło się poważnie. Wszystkie wskaźniki poniżej 8 proc. oznaczają duże ryzyko nagłej śmierci sercowej. U mnie to 2.44 - lepiej się za siebie wezmę. Oprócz wymienionych wyżej składników diety, mgr Sobczak-Maniak poleca też włączyć suplementację czystymi preparatami kwasów omega-3 (bo opóźniają starzenie komórek ‒pozyskiwanych z ryb krótko żyjących: szprot, śledzie, kryl). Mam też pamiętać, żeby minimalne stężenie kwasów EPA i DHA w wybieranym preparacie wynosiło minimum 60 proc.

- Wskaźnik AA/EPA

Proporcja dwóch kluczowych kwasów tłuszczowych we krwi jest wyznacznikiem obecności stanu zapalnego w komórkach lub jego braku. Te kwasy to: arachidonowy omega-6 (AA) i eikozapentaenowy omega-3 (EPA). AA określane mianem prekursorów, czynników przyczyniających się do powstania prozapalnych hormonów, które - będąc w nadmiarze - przyspieszają przewlekłe procesy chorobowe. EPA natomiast to źródło hormonów antyzapalnych. Intensyfikacja tego procesu powoduje szybsze starzenie się organizmu i ogólnie wpływa na pogarszanie się stanu zdrowia.

Komórki w bardzo dobrym stanie oznacza indeks między 1,5 a 3; w dobrym 3 - 6; średni to 7 - 15, a powyżej 15 alarmuje o złym stanie komórek i wysokim ryzyku utajonego stanu zapalnego. Niestety mój wynik to 15,2 - czyli kwasów omega-6 jest więcej, niż omega-3. Suplementacja jest konieczna, ponieważ nie uda mi się uzupełnić braków jedynie dbając o odpowiednią dietę. Tutaj niezbędne mogą się okazać preparaty zawierające 100 proc. kwasów omega -3, przy czym minimum 60 proc. powinno stanowić EPA i DHA.

Po co wykonywać to badanie?

OmegaTest uświadamia nam, jak to co jemy wpływa na nasz organizm. Nie tylko z punktu widzenia porad dietetycznych skierowanych do szerokiego grona odbiorców, ale na nas - zgodnie z naszymi osobistymi uwarunkowaniami, potrzebami organizmu.

Żeby móc w pełni oprzeć się na wynikach tego badania i kontrolować na ich podstawie poziom tłuszczów w organizmie, powinno się je wykonywać dwa razy w roku.

Cena badania: około 470 zł.

Agnieszka Łopatowska



Reklama

Najlepsze tematy

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje