Przejdź na stronę główną Interia.pl

Leczenie raka jajnika - o tym powinnaś wiedzieć

Poznaj objawy raka jajnika. Dowiedz się, jakie badania diagnostyczne powinien przeprowadzić lekarz oraz jakie obecnie istnieją metody leczenia tego nowotworu. Zacznij działać, zanim będzie za późno.

Dane Krajowego Rejestru Nowotworów są bezwzględne - rak jajnika jest czwartym najczęściej zabijającym Polki nowotworem. Diagnoza daje fatalne rokowania - tylko 25 proc. chorych żyje dłużej niż pięć lat od momentu rozpoznania zaawansowanego stadium choroby. Dzieje się tak, ponieważ ten typ nowotworu bardzo ciężko odpowiednio wcześnie wykryć. Aż 70 proc. pacjentek zostaje zdiagnozowanych w późnym stadium raka jajnika. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim problem z rozpoznaniem objawów, ale nie tylko. Zawodzi również system informowania i kierowania pacjentek na leczenie w ramach programów Ministerstwa Zdrowia. Dlatego, jeśli pojawiły się u ciebie niepokojące objawy lub już została postawiona diagnoza, powinnaś wiedzieć, jakie możliwości daje współczesna medycyna.

Objawy raka jajnika

Niestety choroba przez długi czas może przebiegać bezobjawowo. Często nawet ginekolog w trakcie rutynowego badania USG nie jest w stanie dostrzec rozwijającego się guza, dlatego tak ważne jest, by kobiety, które ukończyły 40. rok życia, profilaktycznie poddawały się badaniu ultrasonograficznemu jamy brzusznej. - U mnie nowotwór wykryto zupełnie przypadkowo - opowiada Agnieszka Mytnik, która 6 lat temu usłyszała diagnozę. - Nie było żadnych objawów, zupełnie z innych powodów wykonano mi badanie USG, które ujawniło guza - dodaje.

Szczególny niepokój powinny wzbudzić sygnały, które początkowo można pomylić ze zwykłymi problemami żołądkowymi. Pacjentki skarżą się na zaparcia, bóle w podbrzuszu, wzdęcia, a także brak apetytu spowodowany uczuciem sytości. Do tego dochodzi zmęczenie i apatia oraz osłabienie organizmu. W późniejszym stadium choroby pojawiają się także problemy z oddawaniem moczu, któremu często towarzyszy ból, a także krwawienie z pochwy. Te objawy dochodzą w momencie, gdy guz jest na tyle duży, że zaczyna uciskać sąsiadujące narządy.

Zalecane badania

Gdy pojawiają się niepokojące objawy, lekarz powinien wysłać pacjentkę na wspomnianą ultrasonografię dopplerowską, która pozwala ustalić, czy powstały dodatkowe naczynia krwionośne, które mogą sugerować pojawienie się guza. Powinien także przeprowadzić dwuręczne badanie przez pochwę i odbytnicę, dzięki któremu jest w stanie sprawdzić, czy jajnik uległ powiększeniu. W razie wątpliwości lekarz może dodatkowo zlecić tomografię komputerową i rezonans magnetyczny. Ważne jest również sprawdzenie poziomu markerów m.in. CA125 i HE4, czyli substancji, których stężenie wzrasta, gdy pojawia się nowotwór jajnika. Ponadto zaleca się również wykonanie konsultacji w poradni genetyki onkologicznej. Ostatecznie diagnozę potwierdza biopsja, czyli pobranie wycinka guza w celu ustalenia, czy zmiana faktycznie ma charakter złośliwy.

Leczenie chirurgiczne

Jednym ze sposobów usunięcia nowotworu jest całkowite wycięcie jajników, a nawet macicy. Ta metoda jednak jest bardzo radykalna, dlatego lekarze, szczególnie w przypadku młodych kobiet, które mają jeszcze szanse na zajście w ciążę, starają się uratować narząd, stosując cytoredukcję. Zabieg polega na wycięciu części guza i zastosowaniu terapii uzupełniającej, hamując w ten sposób rozwój nowotworu. Jednak, jak zaznacza prof. Paweł Blecharz w wydanej w zeszłym roku pracy "Leczenie zaawansowanego raka jajnika bewacyzumabem w Polsce — wciąż niewykorzystana szansa na dłuższe życie chorych", zabieg cytoredukacji wymaga zaawansowanego sprzętu i wyspecjalizowanego zespołu. Dlatego niestety nie zawsze można liczyć na to, że zostanie on przeprowadzony.

Chemioterapia

Najczęściej stosowaną metodą leczenia raka jajnika, podobnie jak w przypadku innych nowotworów, jest chemioterapia. Może ona towarzyszyć leczeniu chirurgicznemu, wtedy stosuje się chemioterapię indukcyjną, która ułatwia wycięcie zmiany. Leczenie najczęściej wprowadza się już po zabiegu, w ramach terapii uzupełniającej. W takim przypadku ma zapobiec powstawaniu przerzutów. Standardowo w tym celu stosuje się karboplatynę z paklitakselem.

Jednak najbardziej obiecującym lekiem podawanym z chemioterapią jest bewacyzumab, który finansuje Ministerstwo Zdrowia w ramach programu "Leczenie chorych na zaawansowanego raka jajnika". Niestety nie każda pacjentka kwalifikuje się do terapii z użyciem tej substancji - jednym z obowiązujących kryteriów jest ciężkie stadium choroby i brak wprowadzenia systemowego leczenia w trakcie jej trwania. Warto jednak wiedzieć o możliwościach leczenia bewacyzumabem, gdyż niestety ze względu na złożone kryteria kwalifikacyjne szpitale często w ogóle nie informują o tej opcji i nie włączają pacjentek do programu, odbierając im szansę na dłuższe życie.

Radioterapia

Do leczenia nowotworów stosuje się również radioterapię, czyli promieniowanie jonizujące uszkadzające DNA guza, które ze względu na wyższą promienioczułość komórek rakowych w zaledwie niewielkim stopniu prowadzi do uszkodzenia zdrowych tkanek. Niemniej jednak, podobnie jak chemioterapia, również radioterapia powoduje skutki uboczne, do których należy najczęściej utrata włosów czy zapalenie błon śluzowych. Choć zabieg jest bezbolesny, a jednorazowe naświetlenie nie trwa długo, to ogólnie terapia wymaga kilkudziesięciu powtórzeń, podczas których nowotwór stopniowo zaczyna zanikać. W przypadku raka jajnika ten rodzaj terapii ma zastosowanie jedynie do leczenia przerzutów.

Wsparcie

Choć wsparcie psychiczne nie jest metodą leczniczą, to powinno być elementem obowiązkowym przy przeprowadzaniu różnych innych terapii. - Fakt, że miałam ogromne wsparcie w najbliższych bardzo mi pomógł - wspomina Agnieszka Mytnik. - Wiele kobiet nie ma tego szczęścia. Najczęściej  presji nie wytrzymują ich partnerzy. Niestety, liczni mężczyźni postrzegają kobiety przez pryzmat jajników. Kiedy ich partnerka już ich nie ma, nie widzą w nich kobiety. Nie potrafią się odnaleźć - tłumaczy Mytnik. Często próby choroby nie wytrzymują także przyjaciele i rodzina. - Nie wiedzą, jak traktować chorego, może boją się naruszać prywatność, nie mają pojęcia, co zrobić, by go nie urazić i po prostu przestają się kontaktować - wyjaśnia Agnieszka Mytnik, autorka pracy "Jakość życia po usunięciu narządu rodnego w skutek choroby nowotworowej". Przyznaje, że jej grono przyjaciół mocno wykruszyło się przez ostanie sześć lat. Innym kobietom, u których zdiagnozowano nowotwór radzi, by poza wizytami u lekarzy, znalazły także siłę i czas na kontakt z grupami wsparcia. - W Polsce jest już wiele stowarzyszeń i tego typu grup. Nie każdy lubi opowiadać o swojej chorobie, ale może w towarzystwie osób, które przeszły to samo, otworzy się i będzie mu lżej - proponuje Agnieszka Mytnik. - Ja sama korzystałam z pomocy psychoonkologa i spotkań w  grupach wsparcia. Przy szpitalach działa wiele organizacji, które pomagają kobietom. Na przykład stowarzyszenie Piękniejsze Życie, które radzi kobietom walczącym z rakiem, jak się umalować czy ubrać, by czuły się lepiej i bardziej kobieco. Naprawdę warto skorzystać z tej formy wsparcia, nawet, jeśli najbliżsi stają na wysokości zadania i są oparciem - podsumowuje.

Warto wiedzieć

Zmiany na jajnikach są stosunkowo powszechne i w większości przypadków okazują się niezłośliwe, dlatego zazwyczaj nie ma powodu do niepokoju. Jednak po 40. roku życia warto czujnie obserwować wszelkie objawy, mogące sugerować chorobę. Szczególną uwagę należy zwrócić na dolegliwości gastryczne, które mogą okazać się poważnym problemem ginekologicznym. W przypadku zdiagnozowania raka, warto znać metody jego leczenia, by móc odpowiednio zareagować.

Artykuł powstał w ramach kampanii "Dla niej. Możemy więcej".

Najlepsze tematy

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje