Przejdź na stronę główną Interia.pl

Katarzyna Bosacka: Pędy wiosny

„Zrób to, zanim ugotują się szparagi”, mawiał cesarz Oktawian August. Racja. Te zmysłowe warzywa najlepiej smakować w parze gotowane na parze.

Zielone są jak zapowiedź wiosny, białe w zupie kremie będą idealne przed latem, zaś najrzadsze fioletowe - lekko słodkie i orzechowe - świetnie sprawdzą się w sałatkach.

Reklama

Szparagi (z greckiego "asparagus", czyli młode pędy) już wyściubiły główki z ziemi i proszą, by je schrupać. Właśnie. Schrupać, a nie przeżuć, są to warzywa miłosne, muszą być jędrne i kruche, nie wolno ich rozgotować na mamałygę!

Ze względu na falliczną budowę już w starożytności uznawane były za afrodyzjak. "Smażone z żółtkami w miodzie i tłustym mleku wielbłądzim sprawiają, że męski członek jest w pogotowiu dzień i noc", pisał w XVI w. szejk Umar Ibn Muhammad al-Nafzawi w "Aromatycznym ogrodzie". Uwielbiał je Ludwik XIV, który kazał wybudować przy Wersalu szklarnię zaopatrującą stół królewski w świeże szparagi przez cały rok.

Do Polski dotarły dopiero w XVIII w. i poza Wielkopolską nie były znane aż do upadku PRL-u. Dziś produkujemy ich średnio 5 tys. ton rocznie, z czego 2 tys. eksportujemy do Niemiec.

Na szczęście ich spożycie rośnie, i dobrze, bo szparagi są naprawdę zdrowe. Po pierwsze, to bardzo niskokaloryczne warzywo. W 100 g ma zaledwie 20 kcal. Po drugie, jest bogate w kwas foliowy, witaminy A, C, E i z grupy B, karoten, błonnik, wapń i potas, a także silny przeciwutleniacz zabezpieczający przed chorobami - glutation.

Szparagi pobudzają trawienie, działają moczopędnie, a asparagina zawarta w kłączach i korzeniach obniża ciśnienie i rozszerza naczynia krwionośne.

Czy rzeczywiście wpływają na libido? Nie ma badań potwierdzających ich działanie na potencję, ale z pewnością są lekkostrawne i dostarczają wielu składników odżywczych, przez co wzmacniają cały organizm. Mocne, zwarte główki, ładny jednolity kolor, jędrne i sprężyste... Po takie szparagi sięgajmy. Sprzedawcy koniecznie powinni je wystawiać w miskach z wodą (główkami do góry). Te w folii czy papierze zwykle są już zwiędnięte i do niczego. Końcówki nie powinny być suche, brązowoszare, zdrewniałe, tylko jasne i przezroczyste - to świadczy o świeżości.

Zielonych i fioletowych szparagów nie trzeba obierać, wystarczy tylko odłamać twardsze końcówki. Poza tym mamy do wyboru różne wielkości - mniejsze sprawdzą się do przystawek, większe jako dodatek do dania głównego. Białe szparagi lepsze będą średnie. Jeśli kupimy za grube, mogą być zdrewniałe i łykowate, a jeśli zdecydujemy się na zbyt cienkie, po obraniu nic nam z nich nie zostanie. Lekko różowy kolor łebka białych szparagów nie jest niczym złym, świadczy tylko o krótkim kontakcie warzywa ze światłem. Białe szparagi rosną w kopcach, zielone wystawiają główki do światła, zmieniając kolor z białego na zielony, fioletowe to forma pośrednia między białymi i zielonymi.

Przechowywać je możemy w lodówce do dwóch dni, najlepiej zawinięte w mokrą ściereczkę. Odłamujemy końcówki, następnie obieramy, zaczynając od główki.Najlepiej gotuje się je w wysokim garnku główkami do góry (nie zanurzając delikatnych łebków w wodzie), z dodatkiem soli i odrobiny cukru. Zielone - 5-7 minut, białe - 10-12. Jeśli nie mamy wysokiego garnka, możemy kupić gumki do szparagów, by ustawić je pionowo w garnku, który mamy pod ręką. Zielone po wyjęciu z wrzątku należy schłodzić w bardzo zimnej wodzie (nawet z dodatkiem lodu), by zachowały piękny kolor.

Kiedy myślę o moich ulubionych warzywach, chyba nie znajduję innych tak "wszechstronnych". Szparagi można piec, smażyć, grillować, blanszować, gotować, a nawet jeść na surowo. Najdelikatniejsze będą te gotowane na parze lub krótko podprażone na patelni. Można je podać jako wykwintną przystawkę, dodać do jajecznicy, omletu czy makaronu. Można zrobić z nich zupę, zaserwować w formie dodatku do ryb czy mięsa, niektórzy nawet proponują je na deser wraz z truskawkami i cukrem, choć to już chyba przesada. Jedno jest pewne - gdy pod koniec kwietnia nadchodzi szparagowe szaleństwo, należy mu się poddać. W te pędy!

Zielone szparagi na maśle z czosnkiem

Warzywa myjemy, odłamujemy zdrewniałe końcówki. Na patelni roztapiamy łyżeczkę klarowanego masła, wrzucamy szparagi, podsmażamy kilka minut, aż zmienią kolor na intensywniejszy zielony, dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku, smażymy jeszcze 30 sekund. Podajemy do mięs, ryb albo schładzamy i zawijamy w plasterki szynki posmarowane chrzanem.

Katarzyna Bosacka

PANI 5/2016

Zobacz także:


Tekst pochodzi z magazynu

Pani

Reklama

Najlepsze tematy

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje