Przejdź na stronę główną Interia.pl

Czy leki przeciwbólowe są bezpieczne?

Sporo mówi się o zagrożeniach związanych ze stosowaniem leków opioidowych, a co ze zwykłymi środkami przeciwbólowymi, które można kupić bez recepty? Okazuje się, że nie są one tak bezpieczne, jak mogłoby się wydawać!

W ubiegłym miesiącu Stany Zjednoczone uznały, że epidemia uzależnień i zgonów wywołanych lekami opioidowymi wymaga ogłoszenia narodowego alertu medycznego, środka stosowanego zazwyczaj w związku z katastrofami naturalnymi.

Katastrofa na receptę

Reklama

Rzeczywiście jest to katastrofa. Z powodu przedawkowania umierają codziennie 142 osoby, czyli cztery razy tyle co w 1999 roku. Liczba zgonów przewyższa liczbę ofiar wypadków samochodowych i morderstw z użyciem broni - razem wziętych. W 2015 liczbę osób przyjmujących leki opioidowe w celach pozamedycznych szacowano na 3,8 miliona.

Za problem nie są odpowiedzialni wyłącznie ludzie szukający substancji, którymi mogliby się odurzyć. Przyczyniają się do niego także lekarze i dentyści, wypisujący recepty oraz pacjenci i farmaceuci, którzy je realizują.

Ilość leków opioidowych przepisywanych na receptę skoczyła z 76 milionów w 1991 roku do 219 milionów dwie dekady później. Są one powszechnie przepisywane pacjentom, którzy przeszli różnego rodzaju zabiegi operacyjne, bez względu na to, czy ich potrzebują czy nie.

Badania wykazały, że 40-70 proc. (w zależności od rodzaju operacji) z tych pacjentów nie zażywa przepisanych im leków, a około 92 proc. wciąż ma niezużyte leki w domu. Badania wykazały też, że leki takie nie są przechowywane w domach pod kluczem, a większość badanych nie ma w planach bezpiecznego pozbycia się ich, kiedy nie są już potrzebne.

Jedna trzecia narodu cierpi na chroniczny ból

Leki opioidowe są także często - najprawdopodobniej zbyt często - przepisywane osobom uskarżającym się na chroniczny ból. Leki z czasem tracą swoją efektywność. - Jedna tabletka dziś, może oznaczać trzy tabletki jutro - mówi dr James Campbell, specjalista leczenia bólu.

- Podobnie jak w przypadku alkoholu, leki opioidowe nie są problemem dla większości ludzi, ale niektóre osoby, mogą się uzależnić, przyjmując te leki z powodu chronicznego bólu - dodaje Campbell.

 Według danych z 2011 roku 100 milionów Amerykanów uskarża się na chroniczny ból. Rynek jest ogromy, a osoby którym "legalnie" przepisano tabletki, potrzebują coraz większych dawek.

Ale o ile leki opioidowe znalazły się na celowniku, to jest to tylko jeden z wielu problemów związanych z uśmierzaniem bólu.

Te leki kupisz bez recepty - czy są bezpieczne?

W rzeczywistości ogromna ilość efektów ubocznych wynika z używania i nadużywania leków przeciwbólowych sprzedawanych bez recepty.

- Zauważyliśmy w ostatnich latach, że każda kategoria leków przeciwbólowych ma swoje wady i zalety - mówi Campbell. Pacjenci i lekarze powinni być świadomi ryzyka, szczególnie jeśli leki są przyjmowane długoterminowo i w dużych dawkach.

Sporo ludzi uważa, że skoro jedna tabletka jest dobra, dwie muszą być jeszcze lepsze. Dość często spotyka się wśród starszych pacjentów, u których ostry ból nakłada się na chroniczny, że biorą więcej niż jeden lek przeciwbólowy na raz.

Niesteroidowe leki przeciwzapalne takie jak ibuprofen lub naproxen, które można kupić bez recepty, są uważane za bezpieczne. Ale nie do końca tak jest.

Badania przeprowadzone w 2013 roku wykazały, że niesteroidowe leki przeciwzapalne były brane przez 94 procent z 7 milionów biorących udział w badaniu pacjentów, którzy przyjmują przynajmniej jeden lek przeciwbólowy. Również sportowcy, od amatorów po zawodowców, często przyjmują leki, by zwalczyć ból mięśni i stawów.

- To są silne leki działające na cały szereg ostrych dolegliwości bólowych i jeśli są przyjmowane przez kilka dni lub tydzień, to są, dla większości osób, bezpieczne - mówi Campbell. - Ale pacjenci z chorobą niedokrwienną serca, nawet przy krótkich okresach przyjmowania, ryzykują niewydolność żylną.

Oprócz problemów sercowo-naczyniowych niesteroidowe leki przeciwzapalne mogą spowodować komplikacje w obrębie przewodu pokarmowego, uszkodzenie wyściółki jelit, szczególnie jeśli są przyjmowane na czczo.

Do najpoważniejszych efektów ubocznych zalicza się wrzody, krwawienie, niewydolność nerek, a w rzadkich przypadkach niewydolność wątroby.

Z powodu możliwych efektów ubocznych europejskie wytyczne zalecają stosowanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych nie dłużej niż przez trzy miesiące, a amerykańskie przez najkrótszy możliwy czas.

 Starsi pacjenci, u których funkcjonowanie nerek i wątroby może być osłabione, są szczególnie narażeni na komplikacje.

Przy leczeniu bólu miejscowego, zewnętrzne stosowanie np. w postaci żelów lub maści jest bezpieczniejszą alternatywą. Niestety w Stanach Zjednoczonych są one dostępne tylko na receptę, a w innych krajach znacznie droższe niż tabletki.

Również acetaminofen (paracetamol) nie zawsze jest bezpieczny. W dużych dawkach może uszkodzić nerki, co może się zdarzyć przy chronicznym artretycznym bólu. Ponieważ paracetamol jest składnikiem wielu leków dostępnych zarówno bez recepty jak i na receptę, pacjenci nie zawsze są świadomi, że przyjmują niebezpieczne dawki.

 W ubiegłym roku amerykańska Agencja Żywności i Leków zażądała ostrzegania konsumentów, że przyjmowanie ponad 4000 miligramów paracetamolu na dobę może doprowadzić do poważnego uszkodzenia wątroby. Wcześniej nakazała producentom ograniczenie paracetamolu w lekach kombinowanych do 325 miligramów. Zwróciła się też do lekarzy i farmaceutów, by zwracali uwagę na ograniczenia.

Ale problem pojawia się, jeśli pacjenci zażywają zarówno przepisane leki jak i środki dostępne bez recepty, nie zdając sobie sprawy, że dochodzą do niebezpiecznej dawki. Oznacza to, że pacjenci powinni zawsze uważnie czytać skład leków kupowanych bez recepty, a także informować lekarza o tym, jakie leki przyjmują i jakie zostały im przepisane przez innych lekarzy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje