Przejdź na stronę główną Interia.pl

Antybiotyki (nie) dla opornych

Sezon przeziębień w pełni. Zachorowałaś i jesteś przekonana, że szybko pomoże ci tylko antybiotyk? Ich nadużywanie szkodzi zdrowiu i powoduje, że są nieskuteczne, przypominają specjaliści. Kiedy terapia tego typu preparatami jest konieczna, a w jakiej sytuacji można jej uniknąć? Odpowiada prof. Waleria Hryniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej.

Antybiotyki to leki sprzedawane na receptę

Organizacje zdrowotne alarmują, że lekarze przepisują je zbyt często. Dlaczego tak się dzieje? Jest kilka powodów. Po pierwsze, trudno postawić dobrą diagnozę, zwłaszcza w przypadku infekcji górnych dróg oddechowych. W początkowej fazie objawy zakażenia wirusowego są podobne do zakażenia bakteryjnego, a tylko w tym drugim przypadku stosuje się antybiotyki. Po drugie, lekarze pierwszego kontaktu nie mają podstawowych narzędzi diagnostycznych. Na przykład rzadko wykonują szybki test wykrywający obecność paciorkowca ropotwórczego w gardle, bo nie jest refundowany, co oznacza, że pacjent musiałby za niego zapłacić. Po trzecie, można powiedzieć, że antybiotyki padły ofiarą własnego sukcesu. Wiele osób uważa, że wyleczą wszystko. A to nieprawda!

Reklama

W przypadku infekcji wirusowych antybiotyki nie przyspieszają zdrowienia. Niestety, często sami pacjenci wymuszają na lekarzach wypisanie recepty na te środki. Specjaliści ulegają ich presji, a nie powinni.

Jakie mogą być skutki nadużywania antybiotyków

Przede wszystkim stają się coraz mniej skuteczne. Gdy nadużywamy antybiotyków lub stosujemy je niewłaściwie, bakterie uczą się, jak z nimi walczyć. Potrafią nawet przekazywać tę wiedzę innym szczepom. I coraz częściej zdarzają się sytuacje, gdy antybiotyki nie działają. Musimy wtedy szukać niestandardowych metod leczenia, tzw. salvage therapy, czyli terapii na ratunek. Nie zawsze to się udaje. Najnowszy raport WHO wskazuje, że XXI wiek może być erą poantybiotykową. To oznacza, że będziemy umierać z powodu błahych zakażeń.

Niestety, Polska należy do krajów, w których bakterie wywołujące najczęstsze infekcje są w dużym stopniu oporne na wiele antybiotyków. Trzeba też pamiętać, że należą one do grupy leków, które powodują najwięcej działań niepożądanych. Niektóre efekty uboczne mogą pojawić się szybko (wysypka, skurcz oskrzeli, biegunka), inne po dłuższym czasie (zmiany w tkance płucnej, wątrobie).

Co powinien zrobić lekarz, zanim przepisze antybiotyk?

Przede wszystkim starannie zbadać pacjenta. Stawiając diagnozę, powinien wziąć też pod uwagę lokalną sytuację epidemiologiczną, np. czy jest to sezon zachorowań na grypę i infekcje grypopochodne wywoływane przez wirusy. Wskazówką może być również wiek pacjenta (patrz pkt 4).

W jakich przypadkach zastosowanie antybiotyku jest uzasadnione?

Zwykły katar i kaszel nie są wskazaniem do podania antybiotyku. Muszą wystąpić dodatkowe objawy, takie jak wysoka gorączka (powyżej 38°C), przyspieszony oddech, zaburzenia świadomości, które mogą świadczyć o zapaleniu płuc. Rozpoznanie warto potwierdzić badaniem rentgenowskim. Zapalenie płuc jest ciężką chorobą, którą leczy się antybiotykami. Natomiast nie powinno się ich stosować w większości przypadków ostrego zapalenia oskrzeli, bo to infekcja wirusowa. Gdy pacjent skarży się na ból gardła i zachodzi podejrzenie anginy, lekarz powinien wykonać badanie na obecność paciorkowca ropotwórczego. U dorosłej osoby wystarczy szybki test - za pomocą specjalnej pałeczki pobiera się wymaz z gardła i nakłada na paski testowe. Wynik widoczny jest po kilku minutach. U dziecka zaleca się dokładniejsze badanie z posiewem (pozwala zidentyfikować bakterie). W tym przypadku wynik otrzymujemy na drugi dzień, ale to sytuacja, gdy można poczekać. Do tego czasu stosuje się tzw. leczenie objawowe, czyli preparaty, które łagodzą dolegliwości.

Warto wiedzieć, że bakteryjne zakażenia gardła są rzadkie u dzieci poniżej trzeciego roku życia i u dorosłych po czterdziestym piątym roku życia.

Jeśli chodzi o ból ucha, z podaniem antybiotyku należy wstrzymać się przez dwa dni. Tę strategię nazywamy czujnym wyczekiwaniem. Większość zakażeń ucha powodują wirusy, a wtedy wystarcza leczenie przeciwzapalne. Ale gdy objawy utrzymują się dłużej lub nasilają, należy podać antybiotyk. Tylko u dzieci poniżej szóstego miesiąca życia i u tych poniżej drugiego roku życia z wysoką gorączką i wymiotami lub obustronnym zapaleniem stosuje się go od razu, bo infekcja jest dla nich niebezpieczna ze względu na większe ryzyko powikłań. Wskazania medyczne do zastosowania takiej terapii można znaleźć na stronie www.antybiotyki.edu.pl

Jakie mogą być skutki

Coraz więcej osób obawia się negatywnego działania antybiotyków i rezygnuje z ich przyjmowania pomimo zaleceń lekarza. Jakie mogą być skutki? Choć zdarza się, że specjaliści niesłusznie przepisują nam antybiotyki, nie powinniśmy samowolnie zmieniać sposobu leczenia. To ryzykowne, zwłaszcza w przypadku najmłodszych i najstarszych osób. Od przyjmowania antybiotyku możemy wstrzymać się tylko wtedy, gdy pozwoli nam na to lekarz. Jeśli mamy taką możliwość, najlepiej skonsultować się z nim ponownie jeden lub dwa dni później.

Zawsze, gdy stan chorego nagle się pogorszy, trzeba natychmiast zgłosić się do izby przyjęć. 6Jeśli pacjent poczuje się lepiej np. po trzech dniach przyjmowania antybiotyku, a lekarz zalecił kurację tygodniową, czy można ją skrócić? W żadnym wypadku. Niewłaściwe stosowanie tego rodzaju leków też prowadzi do antybiotykooporności. Dlatego ważne, by przyjmować je zgodnie z zaleceniami: odpowiednio długo, w regularnych odstępach czasu, całą dawkę. A jeśli po zakończonej kuracji zostanie kilka tabletek, trzeba odnieść je do apteki do utylizacji. Bo gdy wyrzucimy antybiotyk do śmieci, w końcu trafi do gleby lub wody i występujące tam bakterie będą mogły się na niego uodpornić. Nie wolno też zostawiać leku na później ani dzielić się nim z drugą osobą, która nawet przy podobnych objawach może mieć inną infekcję.

Za to warto szczepić się przeciwko grypie. Wtedy ryzyko, że złapiemy infekcję wirusową, a lekarz przepisze nam niepotrzebnie antybiotyk, jest mniejsze. Poza tym częste infekcje wirusowe mogą sprzyjać zakażeniom bakteryjnym.

Czy zawsze podczas przyjmowania antybiotyku należy zażywać probiotyki?

Nie! To preparaty, które też są nadużywane. Nie każda antybiotykoterapia wymaga przyjmowania probiotyków. Zwykle leczenie trwa 5-7 dni. To zbyt krótko, by zaburzyć bakteryjną florę jelit. Paradoksalnie, bardziej może rozregulować ją stosowanie probiotyków. Dodatkowo tylko niektóre z nich są skuteczne. Udowodnione działanie mają dwa szczepy: Saccharomyces boulardii i Lactobacillus rhamnosus GG. Zażywania probiotyków wymaga przewlekła antybiotykoterapia, choć nie każda. Dlatego powinien o tym decydować lekarz.

Małgorzata Nawrocka-Wudarczyk

Twój Styl 1/2017


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje