Przejdź na stronę główną Interia.pl

Odra znów groźna

W ostatnich tygodniach odnotowano w Polsce kilka przypadków odry. O tym, co należy wiedzieć o chorobie, rozmawiamy z dr n. med. Ewą Duszczyk, specjalistą pediatrii i chorób zakaźnych.

Czy mamy powody do niepokoju?

Reklama

Dr n. med. Ewa Duszczyk: - Po latach pracy w Klinice Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego wiem, jak groźna jest to choroba, jakie powikłania może spowodować i jak cierpią chore dzieci. Wiem też, czym grozi ewentualna epidemia odry. Mam nadzieję, że do niej nie dojdzie, ale pogląd, że nam w Polsce w ogóle ona nie grozi, uważam za naiwny i dowodzący nieznajomości rzeczy. Należy robić wszystko, by powszechna stała się świadomość, jak tej chorobie zapobiegać i że należy to robić.

Jak często zdarzają się epidemie? Jak im zapobiec?

- Jeszcze w połowie ub. wieku epidemia odry zdarzała się mniej więcej co 2-3 lata. Z każdą kolejną rosła liczba zakażonych. Początkowo było to 120-130 tys. osób i 300 zgonów, potem zakażonych i ofiar było coraz więcej. Wtedy można było tylko łagodzić objawy, gdyż nie było (i nie ma do dziś) leku przeciwko odrze. Sytuacja zaczęła się zmieniać po wprowadzeniu w 1975 r. obowiązkowych szczepień jedną dawką. Liczba przypadków choroby szybko zmalała.

- Z czasem okazało się, że lepiej jest podać także drugą dawkę. Po wprowadzeniu tej zasady, liczba zachorowań systematycznie malała do 10 przypadków na rok! Ale w 2011 r. zarejestrowano 38 zachorowań na odrę, w 2012 r. 60, w 2013 r. 84, a w 2014 r. już 110. To był sygnał, że coś jest nie tak. I okazało się, że spadł procent dzieci szczepionych (z 98 proc. w latach 70. do 93 proc. obecnie).

Dlaczego? Co spowodowało, że rodzice rezygnują ze szczepień?

- Źle pojęta opiekuńczość i fałszywa wiedza na temat szkodliwości szczepień. Opinie na ten temat zaczęły się szerzyć w Wielkiej Brytanii, a następnie na zachodzie Europy w latach 90. ub. wieku. Podstawą był artykuł angielskiego chirurga w niestety poważnym piśmie medycznym, o tym, że odkrył przyczynę autyzmu i że są to... szczepienia. I chociaż brytyjskie środowisko medyczne od razu dało tej teorii zdecydowany odpór, to jednak informacja trafiła do rodziców i zaczęła się rozprzestrzeniać. Dzisiaj obserwujemy jej skutki.

Podobno zdarza się, że mimo szczepienia dziecko zachoruje na odrę. A poza tym, tuż po szczepieniu jest w zdecydowanie złej formie...

- Istotnie, zdarza się, że mimo szczepienia dojdzie do choroby. Ale zawsze wtedy jej przebieg jest słabszy, mniej groźny dla organizmu. Niektóre dzieci po szczepieniu gorączkują, są osowiałe, senne, płaczą bez powodu. Ale absolutnie nie powinien to być powód do paniki. Najczęściej lekarze informują rodziców, że może wystąpić tzw. reakcja poszczepienna. Zdarza się ona u 10-15 proc. dzieci. Może ona oznaczać ból w miejscu ukłucia, jego zaczerwienienie, nawet naciek. Z reguły te objawy mijają bez żadnej interwencji.

- U części maluchów pojawia się stan podgorączkowy lub gorączka, która mija po podaniu środka ją obniżającego. Po szczepieniu przeciw odrze, śwince, czy różyczce reakcja może nastąpić dopiero w 7-10 dniu. Gdy jednak coś budzi niepokój, lepiej od razu skontaktować się z lekarzem.

Jakie są powikłania odry?

- Występują u ok. 30 proc. chorych, większość u dzieci do lat 5, ale też u osób w wieku ok. 20 lat (opóźniony skutek zakażenia w dzieciństwie). Najczęstsze kłopoty to biegunki i silne odwodnienie organizmu. A powikłania to zapalenie płuc, podgłośniowe zapalenie krtani, zapalenie mózgu, drgawki, wreszcie podostre stwardniające zapalenie mózgu. Każda z tych chorób jest groźna. Jednak te, które prowadzą do deficytów neurologicznych, mogą sprawić, że człowiek będzie po prostu wegetował.

Co musisz wiedzieć o chorobie?

Wirus zabójca
Zanim powszechnie zaczęto szczepić przeciwko dziecięcym chorobom zakaźnym, WHO nazwała odrę zabójcą dzieci - była przyczyną ok. 2,6 mln zgonów rocznie. W 2010 r. zmarło 122 tys. osób.

Kiedy atakuje?
Wirus odry jest najbardziej zakaźny spośród wirusów chorób dziecięcych. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową. Przy braku szczepienia wirus wywoła chorobę u 90 proc. osób, które mają z nim styczność.

Jak długo zaraża?
Po zaatakowaniu wirus namnaża się w organizmie 9-11 dni. Początki odry przypominają grypę - może pojawić się gorączka, kaszel, katar, łzawienie oczu. Dopiero po kilku dniach na skórze pojawia się wysypka, która znika w takiej samej kolejności, jak się pojawiła. Chory może zarażać 3-5 dni przed wystąpieniem objawów i jeszcze 3 dni po wysypce.

Lepiej zaszczep
Szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce podawana jest podskórnie lub domięśniowo. Każde dziecko powinno zostać zaszczepione w 13.-14. miesiącu życia oraz dawką uzupełniającą w 10. roku życia. Szczepienia są darmowe.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje