Przejdź na stronę główną Interia.pl

Groźna zakrzepica

Do tej pory zakrzepicy najbardziej obawiały się osoby odbywające długie loty międzykontynentalne. Okazało się jednak, że choroba może być niebezpieczna również dla tych, którzy... siedzą za biurkiem.

Rocznie w 25 krajach UE na żylną chorobę zakrzepowo-zatorową zapada ok. 1,5 mln ludzi. Umiera na nią dwa razy więcej osób niż na AIDS, raka piersi, prostaty i ginie w wypadkach komunikacyjnych łącznie. O zakrzepicy wciąż jednak wiemy bardzo mało.

Co to za choroba?



Najczęściej atakuje żyły podudzia, uda i miednicy.

Reklama

- To cichy zabójca - mówi prof. Krystyna Zawilska, Przewodnicząca Grupy ds. Hemostazy Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów. - Choroba niezwykle podstępna. W ponad połowie przypadków rozwija się bezobjawowo albo skąpoobjawowo, a może zabić człowieka w ciągu dosłownie kilku chwil.

Przypomnijmy sobie chociażby Kamilę Skolimowską, polską mistrzynię olimpijską w rzucie młotem. Miała 27 lat, gdy niespodziewanie zmarła z powodu zatrzymania krążenia, którego przyczyną był zator tętnicy płucnej spowodowany właśnie zakrzepicą. Dlatego choroby nie wolno lekceważyć.

Kto jest narażony?



Zachorowalność na zakrzepicę rośnie wraz z wiekiem. Już dziś w Polsce każdego roku przybywa ok. 56 tys. chorych.

- Najbardziej na zakrzepicę narażeni są ludzie leżący, unieruchomieni przez chorobę np. z udarem mózgu, urazami wielonarządowymi, chorzy na nowotwory oraz po operacjach, zwłaszcza biodra i stawu kolanowego, a także pacjenci z trombofilią, czyli wrodzonym lub nabytym zespołem chorobowym charakteryzującym się zwiększoną skłonnością do tworzenia zakrzepów żylnych - zauważa prof. Krystyna Zawilska.

- W dalszej kolejności osoby starsze leczone w oddziałach szpitalnych niezabiegowych, a także kobiety zażywające doustne środki antykoncepcyjne lub stosujące hormonalną terapię zastępczą. Do zagrożonych dołączyły także osoby prowadzące siedzący tryb życia.

Lekarze podkreślają, że dzisiaj praktycznie każdy dorosły człowiek narażony jest na tę chorobę. Jak się objawia? Zakrzepica zaczyna się zazwyczaj gwałtownym bólem w łydce, który nasila się przy zginaniu stopy utrudniając chodzenie, stanie i wykonywanie ruchów. Należy wtedy koniecznie wykonać kontrolne USG żył głębokich (tzw. badanie Dopplera). Zróbmy takie badanie także wtedy, gdy w naszej rodzinie ktoś miał incydent zakrzepicowy.

Jak ją przechytrzyć?



Co można zrobić, aby uniknąć zakrzepów? Nie jest to trudne. Należy utrzymać właściwą masę ciała, nie palić papierosów, a jeśli w rodzinie występowała zakrzepica żylna - nie stosować doustnych środków antykoncepcyjnych ani hormonalnej terapii zastępczej. A to, jak ważny jest spacer, lekarze powtarzają od lat.

Codzienny ruch propaguje prof. Krystyna Zawilska: - Warto ruszyć się zza biurka, z kanapy, z samochodu i chodzić. Tak prosta czynność może uratować życie! Ruszać się jak najwięcej. Po godzinie siedzenia przed komputerem koniecznie trzeba wstać, pogimnastykować się, poruszać. Zmęczone po całym dniu nogi powinno się kłaść na podnóżku, by były wyżej. Wciąż ruszać stopami. Nie wolno siedzieć w bezruchu! Przy konieczności dłuższego siedzenia warto założyć profilaktyczne podkolanówki przeciwzakrzepowe. Dobre efekty daje też pływanie i jazda na rowerze.

- Osoby leżące powinny często napinać i rozluźniać mięśnie łydek, zginać nogi w kolanach, ruszać palcami i stopami - mówi prof. Krystyna Zawilska.

Reklama

Najlepsze tematy