poszłam dziś do lekarza, samopoczucie nadal do niczego
ale tabcin jednak niezły jest, generalnie po prostu muszę doleżeć, doleczyć
głównie - jak to u mnie - gardło, które zdecydowanie dopieszczenia się domaga
na to dopieszczenie mam zwolnienie, idę do pracy dopiero w poniedziałek
nie muszę mówić, jak mi z tym dobrze ;-)
a dziś trochę rozmów na poważne tematy, tak się składa,że chciałabym pewne rzeczy pojąć, w życiu pojąć, ale tak czy tak pojmę czysto teoretycznie, czyli nie do końca
no i pocztówki codzienności:
rano trzeba wstać - niestety nie po pierwszej, choć na szczęście nie o szóstej ;-)
Ale - niedospanam, rozbitam
po omacku się przedzieram w kierunku łazienki
dobrze, że korytarz nie za szeroki, można po ścianie się kierować
nagle czuję powiew wiatru, wojowniczy kot ninja atakuje dół mojego szlafroka, w ostatnim momencie wycofując się z ataku
zanim zdążę otworzyć oczy szerzej tajemniczy ninja błyskawicznie znika za zakrętem
z pokoju słyszę łomot kota nie wyrabiającego się na zakręcie i płynącego po panelach
szaleństwa małej mnie śmieszą do wypęku
choć mam wrażenie, że bardzo grzecznym kiciarzem jest :-)
i tak bez pasji przy wieczorze, o wszystkim i o niczym
Zośka Wam naskrobała :-)
nawet się nie przyznam, jakie choć jak ktoś mnie zna, to się i tak domyśli ;-) ... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (9)
we trzy. Moje gardło płonie.
zdecydowanie pokwiczałabym...postękała, pojojczyła, posmęciła... Ale jakoś czasu brak :DDD
Buziam Was zdechlaki wszystkie :))
ejkało jezu, ło jezu...leżycie, kwiczycie a ja zasuwam...bleee..zdecydowanie pokwiczałabym...postękała, pojojczyła, posmęciła... Ale jakoś czasu brak :DDDBuziam Was zdechlaki wszystkie :))
w imieniu wszystkich zdechlaków odbuziowuję :))))