W mojej drugiej pracy sprzedaję w sympatycznej,ciepłej galerii pełnej oryginalnych upominków i gadżetów...
Byłam tam dziś...i stąd ta frustracja...z dziewczynami z ekipy czułyśmy sie jak bezpłciowe roboty sprzedające...zero choćby zdawkowych życzeń i życzliwości...zapakować,zerwać cenę i jeszcze celnie trafic co kobiecie ich życia przypadłoby do gustu...totalna frustracja...
A.Mój A...życie z nim jest jak rollercoaster,na codzień się stara,więc dzis uznał,że fajerwerki sa zbędne...
I chyba głupio mu sie zrobiło,bo okazało się,że miałam jakieś oczekiwania...
Mam jeden chyba dobry pomysł...trzeba to przespać...jutro będzie normalny dzień.
W końcu wolne,ale takie zabiegane... Rano byłam zarejestrować A.w naszej osiedlowej przychodni.Dodam,że... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (6)