...cały tydzień był jakiś szary...ja smutna,zmęczona i nie wiadomo czego chcąca...
to co za oknem-bez komentarza...
Ale dziś rodzinna sobota,niczym antidotum na wszystko.
Lubię tą naszą gre zespołową-A. odkurza,Nutka zmywa podłogę a ja szoruję łazienkę i ubikację.W międzyczasie wyskakuję na zakupy-sama później dźwigam siaty,ale mój A. to zakupowstrzymywacz...wszystko trzy razy obejrzy i przemysli zanim wrzuci do koszyka...
Potem kuchnia jest nasza,dziś było przaśnie,ale po królewsku.Kopytka,ciasto marchewkowa,bigos sie jeszcze pyrka...A.twierdzi,że tylko nim jestem mu w stanie wynagrodzić wyjazdy na dyżury...a nastepny tuż,tuż
Moje hasło na dzis...blask świec zamiast blasku słońca...więc się palą w całym domu...bo wiosny w tym roku nie będzie...czuje to każdym stęsknionym kawałkiem skóry...
W końcu wolne,ale takie zabiegane... Rano byłam zarejestrować A.w naszej osiedlowej przychodni.Dodam,że... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (4)
kuchnia już mniej mnie przyciąga (do sprzątania), no i... od dziecka nie lubię kopytek... ;-))
za to pozdrawiam Cię serdecznie!
Nie naleze do ludzi zazdrosnych i nie zazdroszcze dobr materialnych,ale kiedy ktos jest szczesliwszy to zciska mnie,ze ktos potrafi byc szczesliwy,a ja mimo,ze sie staram z calego serca,to nie jestem:(
Wiec zazdroszcze ci,ale pozdrawiam serdecznie i gratuluje:))