pseprasam bardzo a gdzie i za ile go mozna dostac? mozna by dopisac? sporo miejsca zostalo pod tekstem ;))
Gdzies juz czytalam ten artykul. Zdjecia te same.....
gdzie ja to czytalam???
!
Hmmm... nie do konca rozumiem. Bohaterki artykulu to takie "Desperatki" Desperate Housewives, co nigdy nie pracowaly i kiedy musza isc do pracy to szlg je trafia?
Trudno jest mi je zrozumiec, czy im wspolczuc - ja pracowalam, czasem ciezko, bez wsparcia na meskim portfelu.. To moja mama glownie utrzymywala rodzine bo zarabiala wiecej niz tato... Czy model rodziny, w ktorej mezczyzna zajmuje sie dzieckiem jest nam az tak kulturowow obcy? Osobiscie znam kilka zwiazkow, w ktorych to kobieta przejela funkcje dostarczyciela gotowki a maz zajal sie domem - nie chodza i nie placza i nikt sie nie takiemu stanowi rzeczy nie dziwi. Bohaterki artykulu zdaja sie traktowac meza jak dojna krowe. Jedynie pani architekt wzbudzila we mnie pozytywne emocje, bo jej maz rzeczywiscie zdaje sobie zupelnie z problemem nie radzic...Przykre. Obiecywali sobie zapewne wspierac sie przeciez w chwilach trudnych -gdy zwalniaja gosposie- tez.
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.