Czegoś, nie wiedzieć czemu, naszło mnie dziś na Tośkę ;-)
Nie wiem, może to już początki rozdwojenia jaźni?? Choć w sumie nie widzę przyczyn, wytrwale, choć powoli układam się w sobie, dogaduję się sama ze sobą oraz - poznaję siebie ;-) Dobrze, poznaję siebie nie tylko sama ;-) Takim świrem jestem, z niewiarą w istnienie jakichkolwiek zalet we mnie, że dopiero kiedy mam tą czy tamtą zaletę podaną na talerzu, czasem, czaaasem daję się przekonać, że kurczę, no kurczę, faktycznie taka a taka zaleta jest w moim posiadaniu!... Zadziwiona, muszę ten fakt miękko na klatkę przyjąć, no bo - opierać się?? Choć owszem, potrafię i tak ;-)
czy ja nawet wstępu krótkiego napisać nie umiem?????
W każdym bądź razie - popełniałam wczoraj wpis - szopingowy wpis. Post factum stwierdziłam, że przeżyłyśmy z Dorotką identyczne popołudnie ;-)
Bo najpierw owszem, wzięłam mamę do Saturna. Od jakiegoś roku wizytujemy tego typu sklepy w poszukiwaniu radia+ , nie jamniczka tylko jakiegoś "sprzętu" do salonu. Jak nietrudno się domyślić, zwracamy uwagę głównie na optykę ;-)
No dwie blondynki ;-)
Ale w Saturnie były też książki.... Z książek nieoczywistych kupiłyśmy Wojciecha Manna "Rock*Manna czyli jak nie zostałem saksofonistą" ... Mrauuu ;-)))
A potem - szłyśmy do Castoramy. I - nie wiem, jak to się stało ... A, pić stwierdziłyśmy że nam się chce. No i lekkim halsem wpadłyśmy w ciuchy ;-)
I - Dorotko - mierzenie butów faktycznie jest mrauuuu. Szczytem szytów były w CCC szpile zielone o fakturze skórki wężowej ;-) Niewygodne były ;P A, mama się zakochała w szpilach z reserveda - bakłażanowych?? No te były wygodne, ta platfofrma korkowa ... no mrrrr ... namruczę się, ale to było bardzo fajne popołudnie ;-)))
A, buty w Aldo rozczarowały mnie totalnie. Ciągle coś nie tak leżało, w sznurkowych - pełno sznurków odstawało. Co jak co, ciuchy, ok, nie muszą na mnie ostatnio dobrze leżeć, ale buty???? Pęcinki to mam - szlacheckie ;P Stópki też. To czemu but źle leży???
No i po szaleństwie butowym - poszłyśmy w ciuchy :-) No i - bluzeczki dwie słodkie letnie sobie kupiłam ;-) Oraz - ta dam - ogrodniczki. Krótkie. Lniane.
Ogrodniczki koloru koralowego ;-)))
Brzmi cudnie, wygląda - nie wiem ;P , ale czuję się w nich no wiecie jak ;-))) mrrrr ofkors :-D
no i takie mrrrr, mrrrr popołudnie, aż starałam się opisać to wczoraj, no ale dyskutowałam w trakcie opisywania na gg i - poszły opisy w kanał ;-(((
Nic to, dziś opisuję to z niezbędnym w tej kwestii dystansem ;-D
a dziś kuringowo, ale bez zarzynania się, jutro firma kochana mnie w 11 godzin pracy ubrała, a potem galopem - pół godziny mam - przez całe miasto lete - na - mrrrrrr - salsę ;-D
a po salsie wstawiam autko na chwilę do mechanika, popierdólki mam do zrobienia - póki małej nie ma ;-)
w sumie faktycznie nieistotne, jakiego ja mam nicka, jak się o chaos we wpisie taki aż objawia - to tylko JA mogę być, nie? ;-)))))
no, to miłej niedzieli życzę ...
a , piosenkę wstawiam, wczoraj wracałam po polowaniu (he he) i w radio mem ukochanem leciała ta - dawno nie słyszana piosenka, która pasuje mi nieustająco do mego stosunku do księciunia ;-)))
więc ją zamieszczę
o ile wpis dziś już zamieścić się da ;-)
Mam to forum w firmie dobrodziejstwo intranetu na forum nie tylko są żarciki,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (14)
miłej niedzieli...;DDD
ps chy
chcialam powiedziec w ps ze ten Toskowy taki zadziorny, wiec moze masz koci dzien dzisiaj, w dodatku tu i tam mrauu ;)
ubolechowskaogrodniczki lniane? a gdzie takie zakupilas? wlasnie mam ochote na takie, a tu jeszcze koralowe.. pisz szybciutko gdzieps chy
Ula, promod :-) i może faktycznie takie to tam, zaczepne ;-) A kociego avatara to ja miałam wcześniej ;-)
Magota, dziękuję, ale chyba mnie rozpieszczasz ;-)
dorota-lZośku Tośku, no to ja też zrobię mrrrrr;))) ja, prawdę powiedziawszy, rzadko robię takie zakupowe eskapady, ale wczoraj poczułam prawdziwy zew natury...;)) no i jutro śmignę do pracy w nowych spodniach i nowej bluzeczce...;))miłej niedzieli...;DDD