Własny oczywiście. Dla poprawy samopoczucia, wyglądu. Dlatego, że monogamia niemodna i tak w ogóle. Wiadomo, że jak sie do czegoś zabieram to już porządnie. Wybrałam nawet obiekt, żeby było mi łatwiej sobie wszystko wyobrażać. Najbardziej niepodrywalny, bo wykombinowałam sobie, że taki właśnie poderwany już będzie robił to wszystko co w mym wyobrażeniu powinien robić kochanek, no po prostu miał oszaleć na moim punkcie, ja wiadomo łaskawym okiem łypać miałabym na jego szaleństwo, rozkoszując się jednocześnie i wypuszczając powolutku dym....
Kiedy już odpracowałam w myślach połowę romansu, "przegadałam" ileś tam godzin (a może głównie słuchałam wzdechów rzeczonego poderwanego, postanowiłam wypróbować nagłe niespodziewane wyjścia samotnie z domu, nie wzbudzając podejrzeń, bo przecież jakoś trzeba ten romans (i gdzieś) rozwijać:)))
Rzuciłam więc niby mimochodem: słuchaj muszę się trochę rozruszać, jadę w niedzielę na lodowisko. Ok, możemy niedzielę. Jak to możemy???? Ty chcesz na lodowisko????? A dlaczego nie? Bo dopiero co złamałeś tam nos! No to co? No to myślałam, że masz traumę! Ja?? Hahahaha Ale ja już się umówiłam z dziewczynami! Bez mężów, bo myślałam, że Ty absolutnie nie! Noooo jak .....chcesz..... No przecież nie moge zostawić Go z tak smutną miną. Lodowisko, więc odpada.
Cześć, słuchaj masz plany na popołudnie? bo chciałabym jechać na zakupy-zostaniesz z dziećmi. Nie, nie możesz sama. Dlaczego???? Bo mróz. No to co? Nieeee no jakby coś się stało? Wiesz przecież jakie tam są warunki, to już prawie góry!!!Ale ja nie chce ogonów, chcę do empiku, a Wy mi będziecie siedzieć na głowie. )(wiem miałam bojkotować, ale....). To pójdziemy na ciacho. Ale po co ciągnąć dzieci??? Lekcje przecież musi odrobić. Może odrobi w świetlicy? Kurcze połazić chciałam spokojnie, może sobie coś kupić. A właśnie, ja też muszę obejrzeć dekodery. A wo góle to co poza empikiem? a myślałam o spodniach dla chłopaków. To bez przymierzania chcesz im kupić???
No i powiedzcie jak ja w takim warunkach mam być femme fatale?????? no straszne to jest, żeby mi cały romans rozpadł przez niemożliwość samotnego wyjścia z domu.
Jeszcze raz spróbuję, ostatnio udało się codziennik prowadzić przez pięć dni, może teraz będzie dłużej,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (58)
tego nawet nie miałam zamiaru przerabiać:)))))
Kejzusie ja własnie doszłam do wniosku, że mus zostać mi szaloną i nieobliczlną! bo inaczej nawet romansować nie dam rady:))))
toiaKejzusie ja własnie doszłam do wniosku, że mus zostać mi szaloną i nieobliczlną! bo inaczej nawet romansować nie dam rady:))))kejzi32Toika,zawsze mówiłam ze logistyka utrudnia zycie ;DDD
to też:))) ale po co tak dusić w sobie te emocje, przez tyle lat?;DDD
zacznę dziś od rozrzucenia rzeczy po całym domu, nie zrobie kanapek na rano i nie zrzucę garów do zmywarki, a będę przebierać sie w powłóczyste fatałaszki, jak myślisz na początek nieobliczalności wystarczy?:)))
Puudelku, zima:)))))