normalnie w miare choc mysle bez przerwy i staram sie dzialac. Jestem przekonana jednak, ze nie mozna sie dac "zwariowac" w sensie trzeba jesc, pracowac, zamowac sie dzieckiem, robic to co sie robilo w sposob jak najbardziej normalny. My za tydzien mamy planowo jechac na narty w Pireneje, wszytsko juz zarezerwowane ale jak bedzie zle to ja bede leciala do Polski. Utrzymuje swoj styl zycia ale wiem ze w kazdej chwli moze sie to zmienic. Wszytsko zalezy od tego co stwierdza i potwierdza i jaki bedzie stan.
Slonce swieci mi na calego i zaczyna byc coraz cieplej. Prawdziwa wiosne taka z 17°C zapowiadaja nam od poniedzialku... ciesze sie bardzo z tego... w koncu... Na drzewach sa juz wszedzie paki, kwitnie mimoza, krokusy, zonkile wszedzie na trawnikach, w zagajnikach...
Ja ide w zaparte z tym odchudzaniem. Dzis rano dzwonila dietetyczka ze slowami wsparcia... bede tracila srednio 1,5 kg tygodniowo w fazie intesywnej przewidzianej na miesiac pozniej stabilizacja ale 1 dawke tych protein powinnam zachowac do konca zycia raz dziennie. Wytlumaczyla mi tez jak postepowac w razie swiat, urodzin i innych naduzyc dietetycznych by juz nigdy te kilogramy nie wrocily.
narazie czuje sie zle... boli mnie glowa, brzuch mam ciezki ale podobno to normalne na poczatku.
Byl dzis rano biegac w parku... mam forme. Antos dalej jest cudnym dzieckiem... z czego sie ciesze. Maz jest mily choc on sam po nocach spac nie moze bo pracuje nad duza sprzedaza i chce zarobic wiec stresuje.
Pracuje sobie nadal spokojnie... pierwsze odpowiedzi przychodza ale na razie nic konkretnego...
Moj brat najprawdopodobniej jednak do nas nie przyjedzie... narobil szumu, podowiadywalam sie, poplanowalam a on znow sie wycofuje bo kasa... on i jego zona nie potrafia nic zaplanowac by to sie kupy trzymalo ale widac juz tak bedzie.
Wczora zaliczylam denyste mam prowizoryczna proteze na zebie czekamy az dziaslo sie opusci by wymierzyc i zrobic stala. Ale wczora bylam z malym bo nie mialam go gdzie zostawic. Antek ciekawski siedzial mi na kolanach i wychylal sie non stop ogladajac prace dentystki, komentowal i cieszyl... na koniec dostal 3 figurki zwierzat za to ze "jest taki sliczny i taki grzeczny"... uhm...
on ma zabki super cacy narazie nic nie trzeba... za to ja musze bez przerwy "inwestowac tysiace euro" w implanty i porcelane... dobrze ze ubezpieczalnia pokrywa wszytskie koszty...
W zeszla sobote Antos zaliczyl pierwsze zawody judo. Uprawia ten sport od dwoch lat, czyli od 5 -tego roku zycia.... więcej
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (2)