i wszyscy mieli mi to za zle... bo jak wnuczka sedziego olimpijskiego, trenera, nauczyciela sportu, oddznaczonego... jest totalna "noga " z wf'u? A no byla i chyba nadal jest. Nie mam NIC na swoje usprawiedliwienie... WF nie cierpie do dzis... za to polubilam... polubilam sport, taki zwyczajny codzienny sport, ktory uprawiam tylko dla siebie!
Nie dla stopni, nie dla robienia wyniku w biegu na 60 czy na 400 metrow... tylko dla wlasnej przyjemnosci, nie ocenianej, nie porownywanej ani nie wysmiewanej! Bo teraz to nawet czerpie z tego przyjemnosc! ot co!
A jeszcze kilkanascie lat temu, koniec 8 klasy a ja z moja kolezanka Ola zeby miec same BD na swiadectwie i by 3-ja z WF'u nie straszylo... mierzylysmy czas na zawodach sportowych w szkole. Pani wuefistka zarzadala tego od nas 2 za te 5 na swiadectwie wlasnie... po negocjacjach z dyrekcja szkoly i z nasza wychowawczynia! Mierzylysmi wiec... z zapalem. dzis jak o tym pomysle to nie wiem po co mi ta 5 z WF-u tak potrzebna byla? Nic by sie nie stalo jak bym tradycyjnie miala te TROJE z WF'u... ale bylo minelo...
dzis... cwicze 4 razy w tygodniu po 30 minut: poniedzialek brzuch i talia, wtorek uda i biodra, czwartek ramiona i piatek nogi. Biegam minimum 30 minut w tygodniu, plywam tak samo co najmniej raz na basenie mnie widza. Na rowerze jezdze codziennie bo to moj srodek lokomocji. Ba zaczelam sie nawet na nartach uczyc jezdzic 2 lata temu i jezdze! Na lyzwy chodze co druga niedziele od pazdziernika do maja... i wciaz czegos nowego probuje a to zaglowania, a to koni a to golfa...
A taka niesportowa bylam... wuefistki rece zalamywaly nad moim "beztalenciem".
I tak sobie mysle, czy lepiej przekonac sie do sportu i uprawiac go cale zycie dla siebie, dla zdrowia ot tak... czy lepiej miec same 5-tki z WF'u a pozniej usiac na kanapie z piwkiem i obrosnac? Hm to oczwiscie 2 skrajnosci a odcieni szarosci jak wiadomo jest duzo.
ps: gdzie sie podzial przerazajacy krzyk "Agusi"... nad iloscia moich wpisow?
W zeszla sobote Antos zaliczyl pierwsze zawody judo. Uprawia ten sport od dwoch lat, czyli od 5 -tego roku zycia.... więcej
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (13)
mialy niestety tez...
tez tak to odbieralam i odbieram...
mnie dziadek nauczyl ruchu na codzien... moj ojciec dzis po 60 wciaz biega, jak bylam mala biegalam z nim... pewnie stad to lubie...
tak to tez bylo okropne... a im czlowiek byl starszy tym coz... wiecej sie pocil...co wiaze sie ze smrodkiem... w liceum to bylo zenujace... i nawet niektorzy nauczyciele na pozniejszyc lekcjach mowili nam wprost, ze "smierdzimy"...