pamiętacie jak straszył mnie rozwodem tego dnia kiedy tak ładnie (w moim lustrze) wyglądałam ? i rzucał inwektywami strasząc rozwodem przez komórę ? oto mój (jeszcze , ale nie wiem ile wytrzymam ((((( władca pierścienia przyszedł na drugi dzień z wiąchą róż . A ja , goopia jak te dwie szpilki które miałam na nogach , przemogłam się , przeprosiny przyjęłam i postawiłam wiąchę w pokoju . Constans mi podpowiedziała , że być może rzeczywiście poczuł sie tego zazdrosny , że ja jeszcze taka "piękna" a on skapcaniały trochę , choć młodszy )))))) W każdym razie dziękuję Wam za pocieszenie - żeby się nie rozryczeć w robocie uczyłam się Waszych komentów na pamięc i jakoś przetrwałam . Ale spokojnie możecie mi mówić : stara_wysoka_głupia ;-((((( pozwalam :-)
spodziewałam się tego wprawdzie , ale trochę boli . W związku z tym dzieci też zapomniały. Ma się na... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (10)
Buziaki.
luciaHe he nie Ty jedna. Miekkie serca mamy a roze zawsze sa rozami. A co mialas wyrzucic. Grzech. Ale mozesz byc ciut sztywna i dalej piekna. Jak widac piekna nie tylko w swoim lustrze. Buziaki.
W kontekście Twojego wpisu przypomniałam sobie wieczór urodzinowy swojej koleżanki, na którą to uroczystośc jej mąż stawił się spóźniony, ale z dwoma pęczkami pięknych róż. Byłam zszokowana, zresztą nie tylko ja, kiedy koleżanka zaczęła go walic na oślep tymi różami... "Żonie nie przynosi sie kwiatów z hurtowni kwiatowej! Żonie kupuje się kwiaty w najlepszej kwiaciarni!" Kwiatki fruwały po całym pokoju, a ona wściekła wrzeszczała: "50 róż mi przyniósł!!! Ja nie mam 50 lat!!!'i łup go badylami po głowie.
Umiałabys tak?
filomenadobrze zrobiłaś, życie jest zbyt krótkie.W kontekście Twojego wpisu przypomniałam sobie wieczór urodzinowy swojej koleżanki, na którą to uroczystośc jej mąż stawił się spóźniony, ale z dwoma pęczkami pięknych róż. Byłam zszokowana, zresztą nie tylko ja, kiedy koleżanka zaczęła go walic na oślep tymi różami... "Żonie nie przynosi sie kwiatów z hurtowni kwiatowej! Żonie kupuje się kwiaty w najlepszej kwiaciarni!" Kwiatki fruwały po całym pokoju, a ona wściekła wrzeszczała: "50 róż mi przyniósł!!! Ja nie mam 50 lat!!!'i łup go badylami po głowie. Umiałabys tak?
Pozdrawiam :)