jestem niereformowalna.
pol roku mielo odkad ukonczylam studia, a ja sie zastanawiam czy by nie pojsc na kolejne. wlasciwie regularnie powraca do mnie mysl o kontynuacji nauki, a pomyslow jest wiele. najstarszy to oczywiscie matematyka... chyba juz zawsze bede sobie pluc w brode za brak odwagi i wlasnej inicjatywy, ze od poczatku nie poszlam w tym kierunku (mniejsza z tym, w tym momencie to nie istotne). na drugim miejscu w tym momencie jest informatyka (programowanie). trzecie miejsce przypadlo w udziale dziedzinom takim, jak rachunkowosc, zarzadzanie, badz cos w ten desen... a w miedzyczasie odzywa sie cichy glos "psychologia, psychologia...".
jestem niereformowalna.
po 8 latach spedzonych na studiowaniu - ja nie mam dosc. ehhh... zeby mi sie to jeszcze w zyciu do czegos przydalo, a tak? siedze i gromadze wiedze, ktorej jakos nie wykorzystuje pozniej w zyciu codziennym. co z tego, ze pani magister (o tym, ze mgr to ja juz nawet nie pamietam, a moze nigdy nie przyjelam tego do wiadomosci, jako fakt), co z tego, ze wyksztalcona mozna powiedziec, ze teoretycznie w dwoch kierunkach, skoro czuje sie, jakbym nie miala nic.
pierwsze studia - bo trzeba. na kierunku, ktorego nienawidzilam.
drugie studia - z wlasnego wyboru, ale w kierunku, ktory dla mnie nie ma przyszlosci.
do tej pory czuje sie, jakbym przez te wszystkie studia sie przeslizgnela, nie biorac nic szczegolnego z nich. jestem niezadowolona, ze przy tak niskim nakladzie zaangazowania doszlam tak daleko. naprawde pora by chyba zreaorganizowac caly ten system szkolnictwa, bo cos czuje, ze niewiele daje.
tak... marza mi sie studia, w ktore bede w stanie sie zangazowac, dac pochlonac bez reszty, gdzie faktycznie bede czula sie, ze "cos wiem" i "cos umiem", ze idac pozniej na rozmowe kwalifikacyjna bede czula sie "przygotowana" i "kompetentna".
tylko, jakos pozno na realizacje tego typu marzen, czyz nie?
no i... kolejne 5 lat (przy opcji numer jeden) w plecy. czuje sie troche na to za stara.
jestem szczesliwa. mam wiele powodow, by czuc sie zadowolona. mam wspanialego mezczyzne, ktory byl na tyle szalony,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (5)
A.